Źródło obrazu: Getty Images
W ostatnich tygodniach gwałtownie wzrosły obawy przed krachem na giełdzie, a wybitni inwestorzy, tacy jak Michael Burry i Ray Dalio, podnieśli alarm.
Główne przytaczane tematy to bańka AI, bezprecedensowy poziom zadłużenia i napięcia geopolityczne. Do tego dochodzi wojna w Iranie, która spowodowała największe w historii zakłócenia w dostawach ropy i gazu.
W tym kontekście nie jest zaskakujące, że kryzys rynkowy wywołuje tak dużą nerwowość. Oto, co robię w odpowiedzi.
Perspektywa historyczna
Pierwszą rzeczą, której nie zamierzam robić, jest panika, pomimo trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Obecnie przesłania są sprzeczne: prezydent Trump twierdzi, że wojna zakończy się „bardzo szybko” i obiecuje „pójść dalej”. Transport morski przez Cieśninę Ormuz pozostaje sparaliżowany.
Moim zdaniem głupotą jest próbować zgadywać, co będzie dalej. Podejrzewam jednak, że wyborcy Trumpa nie są zainteresowani przedłużającą się wojną na Bliskim Wschodzie (nikt rozsądny nie jest), a wybory średniookresowe w USA odbędą się jeszcze w tym roku.
Jeśli chodzi o giełdę, pomocny może być kontekst historyczny. Według LPL Financial reakcja rynku na 26 różnych wydarzeń geopolitycznych na przestrzeni osiemdziesięciu lat – w tym na Pearl Harbor, kryzys kubański i ofensywę Tet w Wietnamie – jest „pocieszająca”.
Średni spadek indeksu S&P 500 po takich wydarzeniach geopolitycznych wyniósł 4,5% (a mediana jedynie 2,9%). Rynki zazwyczaj stabilizowały się w ciągu miesiąca.
Wyjątkiem jest sytuacja, gdy gospodarka amerykańska popadła w recesję, tak jak miało to miejsce w latach 1990 i 2001. Jednakże, jeśli cena ropy naftowej nie utrzyma się powyżej 100 dolarów za baryłkę przez dłuższy okres, LPL Financial nie spodziewa się tym razem recesji.
Kiedy to piszę, ropa spadła poniżej 90 dolarów za baryłkę.
Wydarzenia geopolityczne są trudne. Chęć sprzedaży akcji i pozostania z gotówką leży w ludzkiej naturze… Uważamy, że w przypadku inwestorów długoterminowych sytuacja na rynku może być spokojna. Wydarzenia geopolityczne, choć niepokojące, zazwyczaj nie powodują znaczących szkód w zdywersyfikowanych portfelach… Historia uczy nas, że akcje pokażą swoją odporność po drugiej stronie, gdy opadnie mgła wojny. Finansowe LPL.
moja odpowiedź
Zamierzam w takim razie zainwestować trochę gotówki w nadchodzących tygodniach, zwłaszcza gdy okazje do zakupów pojawią się podczas spadków.
Jedną z niedźwiedzich akcji, która nadal przyciąga moją uwagę, jest Diageo (LSE:DGE), gigant spirytusowy FTSE 100, stojący za ponadczasowymi markami, takimi jak Johnnie Walker i Tanqueray. Akcje spółki osiągnęły wieloletnie minima po spadku o 62% od stycznia 2022 r.
Nastroje nie mogą być niższe, biorąc pod uwagę wciąż słabe wydatki konsumentów, zmieniające się nawyki związane z piciem alkoholu i niedawną 50% obniżkę dywidendy. Organiczna sprzedaż netto spadła w ciągu ostatnich sześciu miesięcy 2025 r. o 2,8%.
Jednak nadal widzę tutaj składniki potrzebne do silnego powrotu do zdrowia w pewnym momencie:
Nowy dyrektor generalny Dave Lewis jest specjalistą od zmian. Guinness i Johnnie Walker nadal silnie rozwijają się na całym świecie. Diageo posiada kilka aktywów niezwiązanych z podstawową działalnością, które może sprzedać w celu poprawy bilansu. Jej marki są bardzo niedostatecznie reprezentowane w rosnącej kategorii alkoholi gotowych do spożycia. Siła nabywcza konsumentów powinna się poprawiać w przypadku spadku stóp procentowych.
Wszelkie zmiany będą oczywiście wymagały czasu. Uważam jednak, że dzięki ponownemu skupieniu się na najsilniejszych markach i wzmocnieniu bilansu Diageo może dokonać znaczącej zmiany.
W związku z tym jestem zainteresowany tymi osłabionymi akcjami w Wielkiej Brytanii i być może wkrótce otworzę pozycję.


