Chiny zablokowały transakcję Meta dotyczącą przejęcia startupu AI Manus. Narodowa Komisja Rozwoju i Reform, najwyższy organ regulacyjny w kraju, bezceremonialnie opublikowała w poniedziałek, że „postanowiła zablokować zagraniczne przejęcie projektu Manus i zażądać od stron cofnięcia transakcji”.
Posunięcie to przyprawia o ból głowy Meta, dla której przejęcie Manusa, wyceniane podobno na około 2 miliardy dolarów, było kluczowym elementem nowej strategii AI. Nie jest również jasne, w jaki sposób Meta może „wypracować” transakcję: według raportu Bloomberga pracownicy Manusa dołączyli już do zespołu AI Meta, a zwolennicy tacy jak Tencent i Hongshan Capital otrzymali już swoją część transakcji.
Zablokowana umowa pokazuje również, jak szybko amerykańskie i chińskie ekosystemy sztucznej inteligencji oddzielają się od siebie, ponieważ zarówno Waszyngton, jak i Pekin starają się obecnie zachować kontrolę nad strategicznymi technologiami i zapobiegać ich wzajemnemu wyciekowi.
„Transakcja jest w pełni zgodna z obowiązującym prawem. Oczekujemy odpowiedniego rozstrzygnięcia śledztwa” – poinformował w oświadczeniu rzecznik Meta.
Czy Manus to chińska firma? Firma z Singapuru? Albo oba?
Manus po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę całego świata na początku 2025 r., kiedy w następstwie wpływu DeepSeek na rynki światowe jej spółka matka, wówczas nazywana „Butterfly Effect”, zaprezentowała agenta sztucznej inteligencji, który według zapewnień założycieli był „prawdziwie autonomiczny”.
Następnie w lipcu 2025 roku firma ogłosiła, że przeniosła swoje biuro z Pekinu w Chinach, gdzie została założona, do Singapuru, popularnego miejsca dla chińskich firm próbujących zdystansować się od swojego kraju. Następnie, sześć miesięcy później, w grudniu, Meta ogłosiła przejęcie Manusa i oznajmiła, że startup zakończy działalność w Chinach.
Władze chińskie szybko oświadczyły, że dokonają przeglądu umowy i zauważyły, że startup w dalszym ciągu jest zależny od chińskiego talentu i technologii. Według „Financial Times” chiński rząd zakazał także dwóm współzałożycielom Manus opuszczania Chin. Pekin rutynowo zabrania opuszczania kraju osobom, wobec których toczy się potencjalne dochodzenie.
Kilka innych chińskich firm podjęło próbę założenia sklepu w Singapurze w odpowiedzi na kontrolę organów regulacyjnych ze strony Pekinu lub Waszyngtonu. TikTok założył swoją międzynarodową siedzibę w kraju Azji Południowo-Wschodniej w obliczu groźby zakazu w Stanach Zjednoczonych, a platforma szybkiej mody Shein ugruntowała swoją pozycję jako firma z Singapuru, przygotowując się do pierwszej oferty publicznej w Nowym Jorku. Żadna ze strategii nie zadziałała: TikTok nadal musiał uporać się z zakazem w USA, a Shein nie dokonał jeszcze pierwszej oferty publicznej w żadnej jurysdykcji, nie mówiąc już o Nowym Jorku.
Manus mógł również przenieść swoją siedzibę do Singapuru w odpowiedzi na kontrolę organów regulacyjnych Stanów Zjednoczonych. Przepisy amerykańskie w dużej mierze zabraniają inwestycji w chiński sektor sztucznej inteligencji. W zeszłym roku Semafor poinformował, że Departament Skarbu USA badał pulę finansowania Manus sprzed zmiany, obejmującą Benchmark spółkę z Doliny Krzemowej. Ponadto założenie spółki w Singapurze mogło pomóc Manusowi uzyskać dostęp do zaawansowanych procesorów AI takich firm jak Nvidia, które obecnie podlegają amerykańskiej kontroli eksportu.
Rozwijający się chiński organ regulacyjny
Pekin stworzył szereg narzędzi prawnych nacisku na zagraniczne firmy, opracowanych w odpowiedzi na amerykańskie sankcje, kontrole eksportu i zakazy inwestycyjne. (Waszyngton rutynowo blokował chińskie inwestycje i przejęcia amerykańskich firm)
Chińscy urzędnicy badali już wcześniej umowy z udziałem Intela i Nvidii ze względów antymonopolowych. Chiny również stale rozszerzają własne środki kontroli eksportu, szczególnie w odniesieniu do minerałów ziem rzadkich.
Chociaż Manus mógł nie być szczególnie strategiczny, Pekin mógł uznać za konieczne podjęcie kroków, aby sprzeciwić się przejęciu, biorąc pod uwagę wyraźne wysiłki firmy mające na celu „wybielenie Singapuru”.
Urzędnicy skrytykowali inne firmy, które krytykowały lub ignorowały kontrolę regulacyjną Pekinu. W 2020 r. urzędnicy przerwali pierwszą ofertę publiczną Ant Group, spółki zależnej Alibaba zajmującej się ziębami, po tym, jak założyciel Jack Ma w publicznym przemówieniu skrytykował podejście regulacyjne Chin. Następnie, w następnym roku, chińscy urzędnicy ogłosili wszczęcie dochodzenia w sprawie prywatności danych firmy transportowej Didi zaledwie kilka dni po jej pierwszej ofercie publicznej w Nowym Jorku, co zmusiło firmę do ostatecznego wycofania się z giełdy. (W sumie te dwa działania spowodowały trwający od lat okres ochłodzenia w chińskim sektorze technologicznym, który DeepSeek i, jak na ironię, Manus pomogli zakończyć).
W przyszłości problemy te mogą się jeszcze bardziej skomplikować. Bloomberg poinformował przed weekendem, że Pekin rozważa wprowadzenie przepisów, które wymagałyby od chińskich firm zajmujących się sztuczną inteligencją uzyskania zgody przed ubieganiem się o amerykańskie inwestycje w rundach finansowania. W raporcie dodano, że zarówno Moonshot AI, twórca dużego modelu języka Kimi, jak i ByteDance otrzymały ostrzeżenia.
Szybkie oddzielenie
Posunięcie Chin stawia twórców sztucznej inteligencji w tym kraju w tarapatach. Jeśli pozostaną w Chinach, odmówi się im dostępu do amerykańskiego finansowania i chipów komputerowych. Jeśli jednak przeniosą się za granicę, będą zapraszać Pekin do kontroli, jeśli wejdą na rynki publiczne lub będą szukać przejęć. Założyciele mogą od początku rozpocząć działalność za granicą, na przykład w Singapurze lub Stanach Zjednoczonych.
Zarządzenie NRDC zamyka także kolejną drogę dla zaangażowania USA i Chin w zakresie sztucznej inteligencji, która okazała się niezdolna do wytrzymania skutków geopolityki.
Nawet badania akademickie nie są bezpieczne. Pod koniec marca NeurIPS, uważana za najważniejszą konferencję poświęconą badaniom nad sztuczną inteligencją, na krótko zakazała składania wniosków przez chińskie firmy w ramach amerykańskich sankcji, powołując się na poradę prawną, że zaakceptowanie takich badań mogłoby naruszać amerykańskie prawo. Chińskie organizacje zareagowały gniewnie na to posunięcie i wezwały do bojkotu. NeurIPS szybko się wycofał, obwiniając brak komunikacji ze swoim zespołem prawnym.
Niedawno kilku amerykańskich polityków i inwestorów venture capital skrytykowało decyzję senatora Berniego Sandersa o zorganizowaniu debaty z amerykańskimi i chińskimi ekspertami na temat „potrzeby współpracy międzynarodowej” w związku z „egzystencjalnym zagrożeniem” niekontrolowanej sztucznej inteligencji.
Nawet perspektywa rozmowy z chińskimi ekspertami ds. sztucznej inteligencji (i zaakceptowania faktu, że istnieje nieamerykański pogląd na pewne sprawy) była dla niektórych zbyt duża. „To byłoby tak, jakby poprosić Hugo Chaveza o radę, jak kierować naszą gospodarką” – napisał sekretarz skarbu USA Scott Bessent w poście w serwisie X. „Prawdziwym zagrożeniem dla bezpieczeństwa sztucznej inteligencji jest pozwolenie jakiemukolwiek narodowi poza Stanami Zjednoczonymi na ustanowienie globalnych standardów”.

