
Źródło obrazu: Getty Images
Indeks FTSE 100 wzrósł w tym tygodniu o 1,36%, podczas gdy S&P 500 spadł o 0,7%. A to tylko najnowsza aktualizacja świetnego wzrostu akcji brytyjskich spółek w porównaniu z ich amerykańskimi odpowiednikami.
Zatrzymany zegar dwa razy na dobę wskazuje prawidłową godzinę. Jednak ostatnie lepsze wyniki indeksu FTSE 100 nie wynikają tylko z tego, że znalazł się on we właściwym miejscu we właściwym czasie – należy wziąć pod uwagę głębszy powód strukturalny.
Dywersyfikacja
Nie jest tajemnicą, że S&P 500 charakteryzuje się znacznie większą koncentracją akcji spółek technologicznych niż FTSE 100. I to jest duży plus w ostatnich latach, ale ostatnio sytuacja się zmieniła.
Dużym wyzwaniem dla amerykańskiego indeksu jest sztuczna inteligencja (AI). Z jednej strony inwestorzy obawiają się, że popyt nie jest na tyle duży, aby uzasadniać ciągłe inwestycje w centra danych.
Z drugiej strony istnieją obawy, że istniejące firmy produkujące oprogramowanie wkrótce zobaczą, że ich pozycja konkurencyjna jest zagrożona przez start-upy wykorzystujące sztuczną inteligencję. Więc i tutaj była presja.
Indeks FTSE 100 nie był na to całkowicie odporny: zdarzały mu się spadki. Nikt jednak nie narzeka, że obecnie indeks ten charakteryzuje się względnym brakiem ekspozycji na technologię.
Jeden dobry tydzień nie rekompensuje lat stosunkowo słabych wyników. Jednak najnowsze posunięcia oznaczają, że łączne zyski indeksów FTSE 100 i S&P 500 w ciągu ostatnich pięciu lat utrzymują się mniej więcej na tym samym poziomie.

Gdzie zatem inwestorzy powinni obecnie szukać okazji? Czy akcje amerykańskich spółek spadły na tyle, że stały się tanie, czy też akcje brytyjskie wreszcie nabierają dynamiki?
Gdzie szukać?
Myślę, że istnieją możliwości po obu stronach Atlantyku. Budowanie zdywersyfikowanego portfela oznacza chęć wykorzystania obu, gdy pojawią się ku temu możliwości.
Przykładem jest Bunzl (LSE:BNZL). Firma FTSE 100 jest dystrybutorem materiałów eksploatacyjnych takich jak kubki do kawy, środki czystości i torby transportowe.
Nie wygląda to na interesujący biznes, a wzrost organiczny był ostatnio ograniczony, ale firma ma znakomite osiągnięcia w zakresie wzrostu poprzez przejęcia. I jest w tym niezwykle dobry.
Może to być ryzykowne: zawsze istnieje niebezpieczeństwo zapłacenia zbyt dużej kwoty za transakcję i nawet najlepsi inwestorzy popełniali błędy. Ale Bunzl ma niezwykle silną dyscyplinę inwestycyjną.
Podczas gdy inne spółki zaczęły płacić wyższe mnożniki, Bunzl trzymał się wycen na poziomie około ośmiokrotności EBITDA (zysk przed odsetkami, podatkami, amortyzacją). Nie gwarantuje to dobrych zysków, ale daje firmie najlepsze możliwości.
Ekspozycja na słabsze części amerykańskiej gospodarki w połączeniu z niewymuszonymi błędami spowodowała spadek akcji spółki o 38% w ciągu 12 miesięcy. Myślę jednak, że przy obecnych cenach warto to rozważyć.
Wartość długoterminowa
Myślę, że Bunzl jest doskonałym przykładem zasadniczo silnej firmy stojącej przed tymczasowymi wyzwaniami. Mam jednak nadzieję, że w dłuższej perspektywie firma będzie radziła sobie znacznie lepiej.
Jeśli się nie mylę, obecna cena akcji może być bardzo dobrą okazją do zakupu. Myślę też, że podobne możliwości otwierają się w przypadku kilku amerykańskich akcji, które ostatnio spadły.


