
Źródło obrazu: National Grid plc
Wiem, wiem. Wielu małych prywatnych inwestorów, takich jak ja, uwielbia perspektywy dochodu pasywnego oferowane przez National Grid (LSE:NG). Przedsiębiorstwa użyteczności publicznej są postrzegane jako przedsiębiorstwa defensywne. National Grid zamierza zwiększać dywidendę zgodnie z inflacją, tak aby teoretycznie to, co akcje generują w postaci dochodu pasywnego, zachowało siłę nabywczą w czasie.
Na początku 2025 roku, podobnie jak teraz, nie planowałem zakupu akcji National Grid. Od tego czasu wzrosły one o 16% (prawie zgodnie z 17% wzrostem odnotowanym dotychczas w tym roku na indeksie FTSE 100).
Myślę jednak, że wydarzenia tego roku uzasadniły moją decyzję o unikaniu akcji i nie mam obecnie planów inwestowania.
Oto dlaczego!
Dobry gol, niecelny!
Wyznaczony przez National Grid cel polegający na corocznym zwiększaniu dywidendy na akcję, przynajmniej zgodnie z wiodącym miernikiem inflacji, przemawia do mnie jako inwestora.
Pomaga mi to uspokoić się co do jednego z zagrożeń, jakie dostrzegam w przypadku akcji spółek dywidendowych: mogą one rosnąć wolniej niż inflacja, co w zasadzie oznacza, że w ujęciu realnym z biegiem czasu będzie się ona zmniejszać.
Problem w tym, że chociaż cel National Grid jest dla mnie atrakcyjny, nie udało się go osiągnąć. W tym roku obniżył dywidendę na akcję.
Co więcej, kierownictwo przedstawiło ten język, który moim zdaniem nie był zbyt jasny. Podkreślił, że akcjonariusz nadal otrzymywałby tę samą kwotę dywidendy, gdyby zgodził się na emisję akcji z prawem poboru dającą mu możliwość dokupienia większej liczby akcji po określonej cenie.
Rzeczywistość jest taka, że akcje National Grid wypłacają obecnie mniejszą dywidendę niż rok temu.
Drogi model biznesowy
Dlaczego tak jest? Odzwierciedla przepływy pieniężne w przedsiębiorstwie.
Kiedy inwestorzy ekscytują się defensywnym charakterem przedsiębiorstw użyteczności publicznej, jak wielu z nich, zwykle skupiają się na fakcie, że zniewolona grupa klientów potrzebuje usługi, a do wyboru jest niewielu alternatywnych dostawców, jeśli w ogóle. W rzeczywistości jest to prawdą w przypadku National Grid.
Jednak to, co ludzie czasami przeoczają, koncentrując się na obrazie popytu, to strona podaży. Zarządzanie krajową siecią energetyczną jest kosztownym biznesem. Nawet pozostawiona bez zmian utrzymanie infrastruktury jest kosztowne.
W ostatnich latach nastąpiły zmiany zarówno w miejscu wytwarzania, jak i zużywania energii. Dlatego utrzymywanie aktualnej sieci staje się jeszcze droższe.
W ubiegłym roku National Grid zebrała miliardy funtów, sprzedając nowe akcje. Mimo to w tym roku jej i tak już znaczne zadłużenie netto wzrosło jeszcze bardziej, a dywidenda na akcję została obniżona.
Mówiąc najprościej, ekonomika utrzymania, a tym bardziej modernizacji, infrastruktury przedsiębiorstwa wymaga znacznych i ciągłych nakładów kapitałowych.
To wyjaśnia, dlaczego spółka obniżyła w tym roku dywidendę na akcję. Oznacza to również, że istnieje ryzyko kolejnych cięć w przyszłości. Dlatego na tej podstawie będę unikać akcji National Grid!


