Wednesday, April 22, 2026

Dyrektor generalny Halliburton: Rajd ropy w USA wkracza w „wczesną fazę”, gdy wojna w Iranie wywołuje trwały globalny nacisk na energię poza Bliskim Wschodem | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Amerykański sektor naftowy wszedł we „wczesną fazę” ożywienia i ma przed sobą dalszy wzrost, powiedział we wtorek Jeff Miller, prezes i dyrektor generalny Halliburton, wyjaśniając, że wojna w Iranie zmusza kraje do priorytetowego traktowania bezpieczeństwa energetycznego poprzez przejmowanie większej liczby baryłek zarówno w kraju, jak i w innych regionach poza Bliskim Wschodem.

Pośród problemów związanych z wyższymi cenami na stacjach i w łańcuchach dostaw widać jasne punkty dla firm świadczących usługi na polach naftowych, takich jak Halliburton, który zajmuje się odwiertami i szczelinowaniem, w miarę jak na całym świecie rośnie wydobycie ropy, aby zrównoważyć zakłócenia spowodowane wojną i konfliktem w kluczowej Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowych dostaw energii.

Miller rozpoczął pierwszy sezon wyników w branży od początku wojny argumentacją, że sektor zasadniczo się zmienił – przynajmniej przez „kilka solidnych lat” – wraz z wyższymi cenami i dążeniem do zmniejszenia zależności od Bliskiego Wschodu. Dzieje się tak, nawet jeśli wkrótce osiągnięte zostanie porozumienie w sprawie ponownego otwarcia wąskiego gardła w Cieśninie Ormuz, stwierdził Miller.

„W Ameryce Północnej już widzimy wczesne oznaki ożywienia. Poza Bliskim Wschodem spodziewamy się rozwoju naszej międzynarodowej działalności” – powiedział Miller, powołując się szczególnie na rozwój w Ameryce Południowej i Afryce. „Równie ważny jest pogląd, że bezpieczeństwo energetyczne nie jest już (tylko) tematem do rozmów. To będzie napędzać aktywność i myślę, że zmiana nie jest tymczasowa”.

Sygnały świadczące o zbliżającym się wzroście podaży ropy w USA

Produkcja ropy w USA osiągnęła w zeszłym roku rekordowy poziom ponad 13,8 miliona baryłek, ale wolumeny ustabilizowały się, a nawet nieznacznie spadły w obliczu światowego nadmiaru ropy naftowej przed wojną w Iranie.

Oczekuje się, że ceny towarów pozostaną wyższe (nawet jeśli spadną z obecnego poziomu) do 2027 r., a być może i później, ze względu na wstrząsy w łańcuchach dostaw, problemy logistyczne, zwiększone ryzyko geopolityczne i ubezpieczeniowe oraz długi okres, w którym kraje Bliskiego Wschodu mają naprawić infrastrukturę i wznowić dostawy ropy i gazu.

Chociaż działalność wiertnicza i wielkość produkcji nie wzrosły jeszcze w Stanach Zjednoczonych, istnieją wczesne oznaki, że tak się stanie: mniejsi producenci ropy (typowi pionierzy) już zatrudniają więcej flot do szczelinowania i przedłużają kontrakty na platformy wiertnicze.

„Jesteśmy na wczesnym etapie i duże spółki publiczne zwykle pojawiają się na późniejszym etapie cyklu” – powiedział Miller. „Pierwsze przenoszą się mniejsze firmy, ale jest to ważny ruch, ponieważ to wczesne przemieszczanie się małych operatorów powoduje utratę mocy produkcyjnych (floty) z rynku i powoduje niedobory (sprzętu).

Gdy świat wkroczył w rok 2026, spodziewając się nadpodaży ropy, spodziewano się, że więcej firm zredukuje swoje platformy wiertnicze i zakontraktuje floty szczelinujące. Zamiast tego w dużej mierze pozostały stabilne. Natomiast Halliburton, który obawiał się mniejszej pracy – większej „białej przestrzeni” w kalendarzu – jest obecnie praktycznie zarezerwowany na drugi kwartał, a druga połowa roku szybko się zapełnia, powiedziała Shannon Slocum, dyrektor operacyjna Halliburton.

„Jestem podekscytowany Ameryką Północną. Obserwujemy postępujące ożywienie gospodarcze” – powiedział Slocum. „Toczą się naprawdę konstruktywne rozmowy na temat powrotu do pracy i wykorzystania istniejącej wartości nie tylko teraz, ale w przyszłości”.

Globalny wpływ wojny w Iranie

Od początku wojny świat stracił łącznie ponad 600 milionów baryłek ropy, a cena „ocenia się na 1 miliard” – powiedział Miller.

„Oznacza to kilka lat znacznego wzrostu zapotrzebowania na zastąpienie rezerw strategicznych, oprócz tego, co moim zdaniem będzie stanowić dalszy wzrost popytu strukturalnego” – argumentował Miller.

Halliburton szczególnie podkreślił znaczące perspektywy wzrostu w Ameryce Południowej (Argentyna, Brazylia, Surinam i Gujana), a także w Afryce, w tym Namibii i Nigerii. Miller wyraził także optymizm co do ożywienia w Wenezueli, która jest w trakcie ponownego otwierania się na więcej inwestycji międzynarodowych po aresztowaniu przez Stany Zjednoczone byłego przywódcy Nicolása Maduro.

„Robimy postępy w Wenezueli. Spędziłem tam trochę czasu” – powiedział Miller. „Prowadzimy świetne rozmowy z klientami. Rozmawiamy o warunkach komercyjnych. Nasze obiekty są w lepszym stanie, niż się spodziewałem. To oczywiste, że to szansa. Bez wątpienia jest nad czym pracować. Myślę, że niektóre z tych prac są wykonywane szybciej niż inne, ale jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi, że wróciliśmy do Wenezueli i że Wenezuela znów może działać”.

Halliburton odnotował zysk netto w pierwszym kwartale w wysokości 461 mln dolarów, w porównaniu z 204 mln dolarów rok wcześniej. Firma podała, że ​​jej wzrost przekroczył straty spowodowane zakłóceniami na Bliskim Wschodzie w marcu.

Slocum powiedział, że operacje Halliburtona najbardziej ucierpiały w Iraku i Katarze, choć miało to również wpływ na działalność w Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

„Zasięg operacyjny Halliburton pozostaje nienaruszony. Większość naszej działalności już dziś działa” – powiedział Slocum o Bliskim Wschodzie. „Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi klientami i jesteśmy tam, aby ich wspierać, gdy będą gotowi i mogli wrócić do pracy.

„Pierwszą rzeczą, którą zaczniemy widzieć, będzie prawdopodobnie ponowne uruchomienie studni” – powiedział Slocum. „Byłaby to sytuacja kompleksowa, jeśli chodzi o sposób produkcji i przepływ towarów. Im dłużej pozostają zamknięci, tym bardziej staje się to skomplikowane. Jesteśmy jednak gotowi i zajmie nam trochę czasu, aby to rozgryźć”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł