
Jak ujawnia Elon Musk, że próbował przekonać prezydenta Donalda Trumpa, aby nie wprowadzał drastycznych ceł, amerykańscy producenci łączą te podatki z problemami branży.
W opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla inwestora i biznesmena Nikhila Kamatha Musk powiedział, że ostrzegał Trumpa przed cłami, argumentując, że „powodują one zakłócenia na rynkach”. Dyrektor generalny Tesli wyraził już wcześniej obawę, że podatki od importu spowodują recesję i wzrost cen towarów. W kwietniu producent pojazdów elektrycznych przestał przyjmować zamówienia na niektóre modele w Chinach, na które nałożono wówczas odwetową stawkę celną w wysokości 125%.
„Prezydent dał jasno do zrozumienia, że uwielbia cła” – powiedział Musk w wywiadzie. „Próbowałem odwieść go od tego punktu widzenia, ale bez powodzenia”.
„Czy chcielibyście ceł między sobą a wszystkimi innymi na poziomie indywidualnym? To bardzo utrudniłoby życie” – kontynuował. „Czy chcieliby ceł między każdym miastem? Nie, to byłoby bardzo denerwujące. Czy chcieli ceł między każdym stanem w Stanach Zjednoczonych? Nie, byłoby to katastrofalne dla gospodarki. Dlaczego więc chcą ceł między krajami?”
Biały Dom nie odpowiedział natychmiast na prośbę „Fortune” o komentarz.
Oprócz podatków, które zagrażają firmie Muska, amerykańscy producenci łączą obecnie cła Trumpa z kurczeniem się branży i poważnymi redukcjami zatrudnienia, których musieli dokonać, aby utrzymać działalność swoich przedsiębiorstw. Jest to sprzeczne z zamierzeniami Trumpa dotyczącymi wprowadzenia ceł, które, jego zdaniem, staną się katalizatorem repatriacji miejsc pracy w amerykańskich fabrykach.
Jak wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Instytutu Zarządzania Podażami (ISM) dotyczącego PMI dla przemysłu, amerykański sektor produkcyjny skurczył się w listopadzie dziewiąty miesiąc z rzędu, co oznacza spadek liczby nowych zamówień i dostaw od dostawców, a także zatrudnienia. Niektórzy ankietowani pracownicy branży produkcyjnej przypisywali spowolnienie gospodarcze i ograniczenie siły roboczej podatkom, a nawet twierdzili, że zwiększyli produkcję za granicą.
„Zaczynamy wprowadzać bardziej trwałe zmiany ze względu na środowisko taryfowe” – stwierdził jeden z respondentów z branży sprzętu transportowego, według raportu. „Obejmuje to redukcję personelu, nowe wytyczne dla akcjonariuszy i rozwój dodatkowej produkcji na morzu, która w przeciwnym razie zostałaby wyeksportowana do Stanów Zjednoczonych”.
Problemy pracownicze spowodowane cłami
Najnowsze dane z rynku pracy potwierdziły obawy części producentów. Z zeszłomiesięcznego raportu Biura Statystyki Pracy Stanów Zjednoczonych wynika, że w październiku liczba stanowisk pracy w sektorze produkcyjnym spadła o 6 000, mimo że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 119 000. Według danych spadek liczby miejsc pracy w fabrykach spowodował wzrost liczby stanowisk pracy w przemyśle utraconych od czasu podwyżki ceł Trumpa w kwietniu do 59 000.
Laura Ullrich, dyrektor ds. badań ekonomicznych w Indeed Hiring Lab, powiedziała Fortune, że kurczenie się sektora produkcyjnego wynika częściowo z ceł nieproporcjonalnie wpływających na towary pośrednie, czyli produkty wykorzystywane w procesie tworzenia gotowego dobra. Może to zwiększyć koszty produkcji, zmuszając firmy do redukcji personelu. Analitycy Pantheon Macroeconomics Samuel Tombs i Oliver Allen podobnie stwierdzili we wrześniu, że spadek wzrostu płac był wynikiem prób utrzymania marż przez przedsiębiorstwa dotknięte cłami w obliczu rosnących kosztów produkcji.
Ullrich zauważył również, że niepewność w handlu zmusza firmy do mniejszego myślenia o zatrudnianiu, a bardziej o decyzjach dotyczących zaopatrzenia i cen.
„To zaskakujące, jak słaba jest produkcja krajowa, ponieważ teoretycznie cła są nakładane w celu ochrony krajowej produkcji, w związku z czym wzrasta zatrudnienie w krajowej produkcji” – powiedział Ullrich. „A widzieliśmy coś odwrotnego”.
Pomimo poprawy stosunków handlowych między Stanami Zjednoczonymi a Chinami niektórzy producenci twierdzą, że trudne decyzje dotyczące redukcji zatrudnienia będą kontynuowane, dopóki cła pozostaną problemem.
„Patrząc w przyszłość na rok 2026, spodziewamy się dużych zmian w przepływach pieniężnych i liczbie pracowników” – powiedział jeden z respondentów ISM. „Firma sprzedała dużą część przedsiębiorstwa, które generowało wolne środki pieniężne, oferując każdemu dobrowolne odprawy”.


