
Źródło obrazu: Getty Images
2 stycznia elitarny brytyjski indeks giełdowy po raz pierwszy przekroczył 10 000 punktów. Jest to kamień milowy i potwierdza silne odbicie, jakie zaobserwowano od czasu spadków spowodowanych cłami w kwietniu ubiegłego roku. Jednak pomimo całego aplauzu uważam, że ryzyko kolejnego krachu na giełdzie wzrosło. Oto dlaczego.
Wkrada się samozadowolenie
Wybuch, jaki miał miejsce w ostatnich tygodniach, wynika raczej z pozytywnego nastrojów na światowym poziomie ryzyka. Chociaż jest to dobre, uważam, że wzrost brytyjskiej giełdy jest napędzany przez to, a nie przez silne czynniki specyficzne dla Wielkiej Brytanii. W rzeczywistości, biorąc pod uwagę stan gospodarki, myślę, że niektórzy inwestorzy popadli w samozadowolenie.
Najnowsze dane dotyczące PKB za trzeci kwartał wykazały anemiczny wzrost o 0,1%. Według najnowszych danych stopa bezrobocia wzrosła do 5,1%, najwyższego poziomu od 2021 r. Coraz częściej mówi się także o wzroście liczby przedsiębiorstw znajdujących się w trudnej sytuacji. Wzbudza to obawy o leżącą u podstaw słabość gospodarczą, która może odbić się na zyskach przedsiębiorstw.
Jednak w tej chwili giełda rośnie. Częściowo wynika to z rosnących wycen spółek technologicznych i sztucznej inteligencji w Stanach Zjednoczonych. Jeśli zobaczymy korektę w tym obszarze, indeks FTSE 100 może spaść. W tym momencie ludzie mogą zacząć zachowywać się tak, jakby brytyjska gospodarka nie była w najlepszej kondycji, co pogłębiłoby problemy.
Ponieważ w ostatnich miesiącach dane z Wielkiej Brytanii uległy pogorszeniu, a także rosnącym wycenom technologii w USA, myślę, że prawdopodobieństwo spadku wzrosło.
jak sobie z tym poradzić
Nie chcę być postrzegany jako osoba całkowicie pesymistyczna. Pomimo mojego poglądu, że szanse na duży ruch w dół rosną, nadal nie sądzę, że od razu zaobserwujemy gwałtowny spadek. Myślę jednak, że warto już teraz rozważyć niektóre akcje defensywne, aby chronić zdywersyfikowany portfel.
Na przykład Associated British Foods (LSE:ABF) to firma spożywcza, która jest właścicielem znanych marek, w tym chleba Kingsmill i Ovaltine, a także działa na początku łańcucha dostaw, produkując i sprzedając surowce.
W ciągu ostatniego roku cena akcji wzrosła o 5%, a stopa dywidendy wyniosła 2,93%. Nie oznacza to, że jest to gatunek o dużym wzroście, ale ma kilka cech, które czynią go dobrym pomysłem na defensywę. Na przykład generujesz przychody z wielu działów, z których niektóre są ze sobą całkowicie niepowiązane. Ponadto posiada marki sprzedające żywność i podstawowe produkty codziennego użytku. Ludzie kupują je niezależnie od cyklu koniunkturalnego.
To także firma globalna. Zatem nawet jeśli Wielka Brytania osiągnie gorsze wyniki, może to zrównoważyć wszelki negatywny wpływ sprzedaży na całym świecie.
I oczywiście nie możemy zignorować ich jednostki Primark. Jest to jedna z największych marek szybkiej mody, która stale rozwija się w Wielkiej Brytanii, Europie i USA.
Jako ryzyko jesteś narażony na ceny towarów (takich jak pszenica i cukier), które mogą charakteryzować się dużą zmiennością. Może to oznaczać, że koszty produkcji mogą wzrosnąć bez powiadomienia. A Primark, choć ogromny, ostatnio działa dość powolnie. Mimo to uważam, że warto rozważyć takie działanie, jeśli ktoś obawia się upadku.


