Akcje Lloyds (LSE: LLOY) radzą sobie ostatnio bardzo dobrze. Na początku tego roku po raz pierwszy od ponad dekady przekroczyli granicę 1 funta.
Jednak w chwili, gdy akcje zyskały na atrakcyjności, dla Footsie Bank pojawiło się nowe, poważne ryzyko. Niewiele osób o tym teraz mówi, ale w miarę upływu roku może stać się to ważniejsze.
Źródło obrazu: Getty Images
Grozi utrata miejsc pracy w AI
Ryzyko, o którym mówię, to utrata stanowisk pracy umysłowej związanych ze sztuczną inteligencją. Zaczynają one stawać się wymierną rzeczywistością, a nie tylko koncepcją spekulatywną.
W ostatnim czasie kilka dużych, globalnych firm dokonało poważnych zwolnień w związku z automatyzacją sztucznej inteligencji. Przykładami są tutaj Amazon, Salesforce i Dow Inc.
Realistycznie rzecz biorąc, od tej chwili sytuacja prawdopodobnie się pogorszy. Ponieważ technologia AI staje się z każdym dniem coraz bardziej zaawansowana.
Należy pamiętać, że w zeszłym tygodniu dyrektor generalny firmy Klarna „Kup teraz, zapłać później” (BNPL), Sebastian Siemiatkowski, powiedział, że spodziewa się, że do 2030 r. około jedna trzecia stanowisk pracy w firmie zniknie w miarę rozszerzania się sztucznej inteligencji w różnych obszarach działalności. Ma nadzieję, że sztuczna inteligencja poradzi sobie z zadaniami związanymi z obsługą klienta, marketingiem i operacjami.
Jak to może wpłynąć na Lloydsa
Dla banku takiego jak Lloyds utrata miejsc pracy może stanowić problem. Ponieważ jeśli mnóstwo osób w Wielkiej Brytanii zostanie wyrzuconych z pracy z powodu sztucznej inteligencji, możemy zaobserwować gwałtowny wzrost liczby niespłacanych kredytów mieszkaniowych.
Problem Lloyds polega na tym, że nie jest to szczególnie zdywersyfikowana firma (w przeciwieństwie do swoich głównych konkurentów/rywalów nie prowadzi działalności w zakresie bankowości inwestycyjnej ani handlu). Ostatecznie duża część ich dochodów pochodzi z kredytów hipotecznych w Wielkiej Brytanii.
Warto zauważyć, że kiedy ostatnio na rynku zaczęły rozprzestrzeniać się obawy przed zakłóceniami sztucznej inteligencji, wpływając na takie sektory, jak oprogramowanie i ubezpieczenia, cena akcji Lloyds w rzeczywistości znacząco spadła. W pewnym momencie spadła poniżej 1 funta, po tym jak na początku lutego osiągnęła poziom 1,15 funta.
Mógł to być po prostu zbieg okoliczności (tj. realizacja zysków po gwałtownym wzroście cen akcji). Być może to „inteligentne pieniądze” zaczęły wykrywać ryzyko.
Lloyds mógłby skorzystać na sztucznej inteligencji
Teraz oczywiście nikt nie wie na pewno, jak to wszystko się potoczy. Pojawienie się sztucznej inteligencji może nie mieć dużego wpływu na Lloydsa.
Warto zaznaczyć, że w nadchodzących latach prawdopodobnie zoptymalizuje wiele własnych działań (wykrywanie oszustw, obsługa klienta itp.) dzięki technologii AI. Może to radykalnie obniżyć koszty i zrównoważyć wszelkie skutki wzrostu liczby niespłacanych kredytów.
Uważam jednak, że należy kontrolować ryzyko. Zdecydowanie jest to coś, o czym warto pamiętać.
Biorąc pod uwagę ryzyko i fakt, że akcje spółki znacznie wzrosły w ciągu ostatniego roku, nie kusi mnie, aby je kupić. W tej chwili skupiam się na innych możliwościach dostępnych na rynku.

