Ponieważ sztuczna inteligencja (AI) zagraża rynkowi pracy umysłowej, a koszty życia w dalszym ciągu gwałtownie rosną, a eseje o dniu zagłady na temat utraty pracy umysłowej stają się wirusowe (w tym te autorstwa Citrini Research i Matta Shumera), czołowy światowy strateg ma surowe ostrzeżenie dla dzisiejszych młodych ludzi: porzuć studia i ucz się zawodu.
Albert Edwards, doświadczony analityk makroekonomiczny znany ze swoich sprzecznych poglądów i samozwańczego poglądu „trwale niedźwiedziego”, bije na alarm w związku z gospodarką, która systematycznie pozostawia młodych ludzi w tyle. W szczególności cytując apokaliptyczny esej Citrini Research na temat megawirusów, Edwards napisał w swoim Global Weekly Strategy, że wysuwa dokładnie te same argumenty w globalnym banku inwestycyjnym.
Po uwzględnieniu „wyraźnych bieżących korzyści dla inwestorów wynikających z rosnącego wzrostu produktywności napędzanego sztuczną inteligencją”, wraz z niższymi jednostkowymi kosztami pracy, inflacją i stopami procentowymi, „oślepiająco oczywisty wniosek jest taki, że sztuczna inteligencja już powoduje poważne szkody w łącznych perspektywach zatrudnienia, zwłaszcza tych, którzy niedawno ukończyli studia”.
„Mogę szczerze powiedzieć, że gdybym miał teraz 18 lat, nie ma mowy, żebym poszedł na studia i wyszedł z ogromnym długiem i kiepskimi perspektywami na pracę” – powiedział Edwards. „Zamiast tego zostałbym elektrykiem lub podobnym zawodem”. Edwards odważył się nawet zająć się tą dziedziną w wieku 22 lat, wymieniając okablowanie w swoim pierwszym domu w 1983 r., co według niego było sukcesem, z wyjątkiem utraty górnej części lewego kciuka podczas interakcji z połączeniem na żywo. – O ile mi wiadomo, ten dom jeszcze się nie spłonął.
Edwards, który wcześniej szczegółowo rozmawiał z „Fortune” o tym, co jako analityk określa mianem radykalizacji, podkreśla, że jego poglądy nie odzwierciedlają wewnętrznego poglądu Societe Generale. Od dawna krytykował kapitalizm, o czym świadczy jego analiza przeprowadzona w 2023 r. dotycząca marż zysku przedsiębiorstw, które osiągnęły najwyższy poziom w historii. Napisał w nim: „możemy stanąć w obliczu końca kapitalizmu”. Trzy lata później przewiduje koniec być może ludzkiej strony kapitalizmu. „Makroapokaliptyczny scenariusz sztucznej inteligencji nie dotyczy roku 2028” – napisał. „To jest tu i teraz!”
ceglany mur
Ostrzeżenie Edwardsa wynika z przekonania, że rok 2028 będzie za późno na realizację scenariusza zagłady AI ze względu na szkody widoczne już w jego analizach. Redukcje miejsc pracy, początkowo skoncentrowane w sektorze technologii, rozprzestrzeniają się obecnie na nieoczekiwane branże, w tym ubezpieczenia, zarządzanie funduszami i logistykę. Jednak w centrum analizy Edwardsa znajdują się dowody, które według niego konsumentowi „kończy się gaz”.
Chociaż wydaje się, że łączne wydatki konsumenckie rosną w zdrowym tempie prawie 3%, podkreślił, że wzrost ten jest zasadniczo pusty i w ogóle nie wspierany przez realne dochody osobiste do dyspozycji, które utrzymywały się na stałym poziomie przez ostatnie sześć miesięcy. Zamiast tego Amerykanie przetrwają, wyczerpując swoje oszczędności.
Stopa oszczędności osobistych spadła do „szokująco niskiego” poziomu 3,6%, poziomu nienotowanego od euforii wywołanej bańką na rynku nieruchomości w 2006 roku. Uważa on, że gospodarka zmierza w stronę kryzysu konsumenckiego napędzanego sztuczną inteligencją, w którym redukcja miejsc pracy prowadzi do osłabienia konsumpcji, uruchamiając błędne koło większej liczby zwolnień, gdy firmy starają się utrzymać wysokie marże.
Dla porównania raport Citrini Research ostrzegał przed „spiralą deflacyjną” i „widmowym PKB”. Byłoby to spowodowane sztuczną inteligencją, ponieważ siła robocza umysłowa doświadczyła brutalnej recesji z powodu nagłego i szybkiego przesiedlenia. W amerykańskiej gospodarce charakteryzującej się dużym obciążeniem usługami, gdzie pracownicy umysłowi odpowiadają za około 50% zatrudnienia i 75% uznaniowych wydatków konsumentów, w raporcie argumentowano, że wzrost produktywności napędzany sztuczną inteligencją będzie trafiał do kapitału, a nie do pracy, a zyski będą ponownie inwestowane w maszyny, a nie w ludzi. Inaczej mówiąc, scenariusz bardzo podobny do stagnacji wzrostu dochodów realnych, która zdaniem Edwardsa już trwa.
Edwards dodał, że jego zdaniem niedawny spadek stopy oszczędności jest krótkoterminową reakcją na „uderzenie realnych dochodów w ceglany mur”. Stopa oszczędności osobistych wkrótce przestanie spadać (sprowadzając wzrost konsumpcji do zera) lub zapobiegawczo wzrośnie, co doprowadzi do spadku ogólnej konsumpcji – dodał.
Marks dla ery cyfrowej?
Chociaż badania po stronie sprzedaży z pewnym opóźnieniem zareagowały na notatkę Citriniego (która według niektórych szacunków doprowadziła jak dotąd do wyprzedaży o wartości 300 miliardów dolarów na rynkach w 2026 r.), Krishna Guha z Evercore ISI skrytykowała je jako „zaawansowaną technologicznie wersję tezy Marksa, że kapitalizm w końcu sam się zniszczy, zubożając drobnomieszczaństwo i klasę robotniczą, aż do jego zatrzymania. Nie będzie już konsumentów ani dodatkowych zysków do osiągnięcia. z istniejących produktów, nie ma powodu do wzrostu.” Inni, jak bloger Marginal Revolution i ekonomista George’a Masona Tyler Cowen i dyrektor generalny Ritholtz Wealth Management Josh Brown, argumentują, że sztuczna inteligencja prawdopodobnie nie będzie pierwszym od setek lat kapitalizmu przypadkiem, w którym postęp technologiczny nie będzie w stanie stworzyć nowych miejsc pracy.
Edwards powiedział wcześniej Fortune, że znaczna część jego analiz opiera się na jego przeczuciu, że jest to pierwsze pokolenie Amerykanów, które nie czuje, że będzie im lepiej niż ich rodzicom, co stwarza pierwotne poczucie zdrady. Twierdzi, że poprzez nadmierną chciwość korporacje „zasiały ziarno własnej zagłady”. Brak rzeczywistego zainteresowania nowoczesnym kapitalizmem całkowicie usuwa bodźce ekonomiczne dla młodych ludzi. Zauważył, że obecne warunki gospodarcze stworzyły intensywną „walkę międzypokoleniową”. Młodzi ludzie są obecnie wykluczeni z koncentracji bogactwa i stoją w obliczu niemal nieprzeniknionego rynku mieszkaniowego, o czym wyraźnie świadczy fakt, że średni wiek osób kupujących dom po raz pierwszy sięga obecnie 40 lat.
Fortune przeprowadziło niedawno wywiad z Sethem Lavine’em, weteranem kapitału wysokiego ryzyka, i Elizabeth MacBride, doświadczoną dziennikarką, współautorką Capital Evolution: The New American Economy – książki, która zmaga się z tym samym refleksją na temat tego, dokąd zmierzają sprawy. MacBride podkreśliła, że neoliberalny kapitalizm narodził się w erze, w której ignorowano psychologię behawioralną i opierano się na czysto ekonomicznym spojrzeniu na ludzką motywację, odrzucając jednocześnie fakt, że ludzie są silnie motywowani emocjonalnie, a neoliberalizm w dużej mierze zdyskredytowano po kryzysie z 2008 r., okres ten charakteryzuje się „chaotycznym środowiskiem”. Jak dowiedzieli się w wywiadach opublikowanych na potrzeby książki, liderzy biznesu, w tym dyrektor generalny BlackRock Larry Fink i dyrektor generalny JPMorgan Jamie Dimon, podobnie jak wielu zwykłych Amerykanów z klasy średniej, podzielają obawy dotyczące przyszłości.
„Załamuje się wiara w przyszłość” – stwierdziła MacBride, wskazując na alarmujące wskaźniki, takie jak spadająca średnia długość życia i kryzys samobójczy wśród białych mężczyzn, jako wyraźne dowody na to, że system jest uszkodzony. Mobilność ekonomiczna poważnie się zmniejszyła: 50 lat temu Amerykanin urodzony w dolnym kwartylu zamożności miał 25% szans na dotarcie na szczyt, ale dziś szansa ta spadła do zaledwie 5%. „Ludzie nie mają poczucia, że przestrzeganie zasad systemu doprowadzi ich donikąd” – dodał.
„To prawdopodobnie pierwsze pokolenie, od którego nie oczekuje się, że wyrośnie z rodziców” – dodał Levine. „Chcę powiedzieć, że przy zastosowaniu podstawowych środków nie jesteśmy w stanie zapewnić żadnej mobilności gospodarczej”.
Być może powodem, dla którego apokaliptyczny scenariusz sztucznej inteligencji spotkał się z takim oddźwiękiem, jest pomysł, że zamiast potencjalnego przywracania klasy średniej w XXI wieku, ten postęp technologiczny mógłby pójść dalej w kierunku utrwalania nierówności, eliminując kariery umysłowe, które pozostawiły nielicznych szczęśliwców niepewnym statusem klasy średniej. Czy bezpieczniej byłoby nabyć zestaw narzędzi niż ryzykować ruinę finansową w obliczu bezbronnej kariery menedżerskiej? Jak Edwards powiedział wcześniej Fortune o dysfunkcjach współczesnego kapitalizmu: „Zbierzesz to, co zasiejesz”.

