Źródło obrazu: Getty Images
Wraz ze spadkiem na światowych rynkach rosną obawy przed krachem na giełdzie. Ale zanim przejdziemy dalej, co definiuje krach na rynku? Niewielki spadek cen akcji o 10% jest zwykle uważany po prostu za „korektę”. Tymczasem spadek o 20% to moment, w którym możemy zacząć myśleć w kategoriach całkowitego załamania.
Obydwa brzmią przerażająco, ale doświadczeni inwestorzy wiedzą, że nie ma się czego bać: to po prostu normalna część inwestowania długoterminowego.
Wypadki zdarzały się już wcześniej
Byliśmy tu wiele razy. W czasach bańki internetowej, pod koniec lat 90. zaawansowana technologicznie giełda Nasdaq poszybowała w górę. Następnie, na przełomie tysiącleci, spadł z 75% do 80% w wyniku implozji przewartościowanych akcji internetowych.
Niedługo potem, w 2008 r., światowy kryzys finansowy wywołał jedną z najgorszych recesji we współczesnej historii. Główne indeksy na całym świecie spadły o ponad jedną trzecią od swoich najwyższych wartości w związku z upadkiem banków i zamrożeniem kredytów.
Następnie, na początku 2020 r., w miarę rozprzestrzeniania się pandemii rynki ponownie spadły, a indeks Dow Jones spadł o około 36% w nieco ponad miesiąc.
Co się dzieje teraz?
Dzisiejsze wycofanie jest jak dotąd łagodniejsze, ale istnieje ryzyko wpadnięcia w obszar załamania. Spadając o prawie 10%, indeks FTSE 100 zasadniczo znajduje się w fazie korekty, ale jeszcze nie w strefie załamania. Giełdy w USA również spadły, a Dow i inne indeksy wyprzedały się w związku z ponownym wzrostem obaw o wzrost gospodarczy, geopolitykę i wyższe ceny energii.
Komentarze dużych banków i brokerów są dość spójne: To niepewność, a nie powtórka z 2008 roku. Według Reuters: „Inwestorzy zmniejszają swoje oczekiwania na obniżki stóp procentowych, ponieważ wzrost cen energii ponownie wzbudza obawy o powrót inflacji”.
Inni ostrzegali, że konflikt na Bliskim Wschodzie i rosnące ceny ropy naftowej spowodowały „znaczną przecenę” światowych akcji i zwiększyły ryzyko szoku inflacyjnego.
Jak mogą zareagować brytyjscy inwestorzy
Dla zwykłych inwestorów najważniejsze jest, aby nie panikować i nie sprzedawać. Trzymanie pewnej ilości gotówki na boku daje Ci opcje, jeśli ceny spadną dalej, a ciągłe pompowanie pieniędzy na rynek może z czasem złagodzić wszelkie przeszkody.
Pomocne może być również przeniesienie części portfela na akcje bardziej defensywne. Sprzedawcy detaliczni, tacy jak Tesco, gigant z branży artykułów konsumenckich Unilever i podlegające regulacjom przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, takie jak National Grid (LSE: NG.), są zwykle mniej wrażliwe na wahania gospodarcze niż sektory cykliczne, takie jak banki czy górnictwo.
Dlaczego National Grid wyróżnia się?
Ponieważ zyski National Grid ustalane są przez organy regulacyjne, a nie dzienne ceny rynkowe, są one stosunkowo przewidywalne, nawet w przypadku załamania rynków. Ostatnie wyniki pokazują 36% wzrost rok do roku pomimo spadku przychodów, ponieważ ściślejsza kontrola kosztów i nowe inwestycje sieciowe zwiększają marżę netto do prawie 17%.
Daje rentowność na poziomie 3,7%, a współczynnik wypłat wynosi blisko 80,6%: jest wysoki, ale nadal możliwy do opanowania dla dojrzałego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Ponieważ zyski są w dużej mierze regulowane przez rząd, z czasem może on powoli zwiększać dywidendę, inwestując w nową infrastrukturę i poszerzając swoją regulowaną bazę aktywów.
Oczywiście, istnieje ryzyko. Spółka ma znaczne zadłużenie po projektach ulepszeń i rozbudowy. Wskaźnik szybkiej spłaty (lub współczynnik testu kwasowego) wynoszący około 0,9 oznacza, że najbardziej płynne aktywa nie pokrywają w pełni zobowiązań krótkoterminowych, co wystawia spółkę na ryzyko w przypadku zaostrzenia warunków kredytowania.
Ostatnie przemyślenia
Brytyjskim inwestorom zaniepokojonym kryzysami połączenie spokojnego, długoterminowego sposobu myślenia z pewnymi pozycjami defensywnymi może ułatwić życie ze zmiennością.
National Grid nie będzie gasił świateł, ale jego regulowane zyski, wysoka rentowność i wiarygodna dywidenda sprawiają, że jest to rozsądny kandydat do rozważenia zakotwiczenia bardziej stabilnej, skoncentrowanej na dochodach części zdywersyfikowanego ISA.
Ukończyłem studia z zakresu mediów i komunikacji masowej. Interesuję się mediami cyfrowymi, bieżącymi wydarzeniami oraz wiadomościami ze świata. Pracuję jako dziennikarz, opisując aktualne tematy w przystępny i angażujący sposób.

