
Alfabet interpretacji dzisiejszej gospodarki wylądował ostatnio na literze „K”, która opisuje rozbieżny wpływ inflacji na Amerykanów: czasy dobrej koniunktury dla bogatych w aktywa na szczycie i znacznie bardziej bolesny okres dla tych, którzy walczą o utrzymanie się na rynku w obliczu rosnących cen żywności i energii elektrycznej.
Do wyjaśnienia, dlaczego konsumpcja nie spadła jeszcze do poziomu recesji, wykorzystano logikę ekonomii w kształcie litery K. Podczas gdy nabywcy o niskich dochodach ograniczają wydatki, nabywcy o wysokich dochodach w dalszym ciągu pompują pieniądze w gospodarkę, napędzani wzrostami na giełdach i nieruchomościach. Z szacunków Moody’s Analytics wynika, że w zeszłym roku 10% najlepiej zarabiających odpowiadało za prawie połowę wszystkich wydatków konsumenckich.
Ekonomiści, a także prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell stwierdzili, że w dłuższej perspektywie model ten będzie nie do utrzymania, co grozi większą nierównością majątkową lub szerszą recesją gospodarczą, jeśli bogaci nie będą w stanie utrzymać swoich nawyków związanych z wydatkami.
Ale co, jeśli mogą? Analitycy ostrzegają, że krach na giełdzie może zmusić również graczy high rollerów do zaciśnięcia pasa, ale niektórzy ekonomiści twierdzą, że istnieją powody, by sądzić, że hojne wydatki nie ustaną. Wiele osób wydających najwięcej w gospodarce można stosunkowo łatwo przyporządkować do grup wiekowych o przewidywalnych nawykach wydawania pieniędzy. Dla nich dobre czasy mogą jeszcze nadejść.
Ed Yardeni, prezes Yardeni Research, który w zeszłym tygodniu na swoim blogu opisał, jak mógłby zinterpretować obecną rozbieżność w wydatkach, zamiast robić to w kształcie litery K, bardziej użytecznym sposobem na rozbicie obecnej gospodarki byłoby podział według grup wiekowych.
„Wierzymy, że lepszym sposobem na zrozumienie odporności konsumentów jest skupienie się na tym, co nazywamy gospodarką „generowaną”” – napisał weteran rynku.
Obecnie największymi wydatkami są przedstawiciele pokolenia wyżu demograficznego, którzy w ostatnich latach odnieśli korzyści ze wzrostu cen aktywów. Tymczasem pokolenie Z i milenialsi są stosunkowo nowymi pracownikami. Wysoka stopa bezrobocia wśród młodych ludzi, ciasny rynek pracy dla młodszych stanowisk oraz rosnące zadłużenie z tytułu kredytów studenckich i kart kredytowych oznaczają, że wielu młodych Amerykanów ma trudności finansowe, wyjaśnił Yardeni i prawdopodobnie wyjaśnia w dużej mierze spowolnienie wydatków w dolnym przedziale K.
Dodał, że przedstawiciele pokolenia wyżu demograficznego w miarę odchodzenia na emeryturę porzucają swoje solidne pensje, opuszczają jednak rynek pracy jako najbogatsze pokolenie w historii, z majątkiem netto wynoszącym około 85,4 biliona dolarów. Podczas gdy młodsi Amerykanie mają trudności z zakupem pierwszego domu lub wejściem na giełdę, przedstawiciele pokolenia boomu utrzymują ścisłą kontrolę nad aktywami. Yardeni spodziewa się, że ze względu na duże oszczędności osoby z wyżu demograficznego utrzymają wydatki aż do emerytury.
Pokolenie Z i milenialsi będą musieli poczekać na późniejszą karierę zawodową, aby marzyć o podobnym majątku netto. W międzyczasie, jak napisała Yardeni, wiele osób prawdopodobnie nadal będzie otrzymywać wsparcie finansowe od swoich zamożnych rodziców.
Młodsi Amerykanie w końcu odziedziczą większość bogactwa zgromadzonego przez pokolenie wyżu demograficznego. Tak zwany „wielki transfer majątku” może być wart nawet 124 biliony dolarów, z czego tylko w zeszłym roku odziedziczono prawie 300 miliardów dolarów. Jednak pełne rozwinięcie tego ogromnego dziedzictwa zajmie trochę czasu, a niektórzy analitycy szacują, że pokolenie Z i milenialsi będą nadal otrzymywać te fundusze do 2048 roku.
Transfer majątku będzie niewątpliwie kwestionowany wśród wdów i organizacji charytatywnych, a także dzieci i jest prawdopodobne, że nie wszyscy młodsi Amerykanie otrzymają wystarczające wsparcie finansowe od rodziców, aby móc konkurować w dzisiejszej gospodarce, w której wielu z nich ma trudności z utrzymaniem domu.
Na razie jednak niewiele wskazuje na to, że bogactwo zgromadzone przez pokolenie wyżu demograficznego będzie się zmniejszać. Do 2023 r. ponad połowa udziałów w przedsiębiorstwach i funduszach wspólnego inwestowania znajdowała się w posiadaniu pokolenia.
„Wyżu demograficznego nie jest w stanie wydać tego wszystkiego, więc część z tego spłynie” – Yardeni powiedział w zeszłym tygodniu w filmie na temat gospodarki kształtowanej przez pokolenia.


