Źródło obrazu: Getty Images
Zarabianie 5000 funtów miesięcznie (60 000 funtów rocznie) na emeryturze może wydawać się naciąganym marzeniem, ale dzięki emeryturze osobistej typu Self-Invested Personal Pension (SIPP) jest to znacznie łatwiejsze do osiągnięcia, niż większość może myśleć.
Tak naprawdę nawet osoba, która właśnie skończyła 40 lat i nie ma żadnych oszczędności, może to marzenie urzeczywistnić, zapewniając znacznie wygodniejszy, długoterminowy styl życia i wolność finansową.
Ale jak duży powinien być SIPP? I ile pieniędzy potrzeba na jego budowę?
Cel: emerytura w wysokości 5000 funtów
Co do zasady inwestorzy powinni dążyć do wycofywania ze swojego portfela emerytalnego nie więcej niż 4% rocznie. Jeśli więc docelowy dochód wynosi 60 000 funtów rocznie, portfel będzie potrzebował około 1,5 miliona funtów.
Oczywiście jest to dość istotna zmiana. Jednak wpłacając co miesiąc 750 funtów do SIPP i zarabiając 10% rocznej stopy zwrotu na giełdzie, tę podróż ku budowaniu bogactwa można ukończyć za około 27 lat, czyli w samą porę na emeryturę.
Nie zapominaj, że wszelkie pieniądze wpłacone na SIPP są objęte ulgą podatkową od rządu. Dlatego każda osoba płacąca podstawową stawkę podatku dochodowego automatycznie otrzymuje 20% doładowania, zamieniając 750 funtów na 937,50 funtów. A po 27 latach kapitalizacji na poziomie 10% portfel emerytalny wzrośnie do 1 542 846 funtów.
Razem depozyty terminowe Wartość portfela Dochód emerytalny (przy 4%) 5 lat 45 000 GBP 72 597 GBP 2 904 GBP 10 lat 90 000 GBP 192 042 GBP 768 220 GBP lat 180 000 GBP 711 908 GBP 28 47 627 GBP 243 000 GBP 1 542 846 GBP 61 714 funtów
Należy pamiętać, że traktowanie podatkowe zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. Treść tego artykułu ma charakter wyłącznie informacyjny. Nie jest to porada podatkowa ani nie stanowi ona żadnego rodzaju porady podatkowej. Czytelnicy są odpowiedzialni za przeprowadzenie własnego badania due diligence i uzyskanie profesjonalnej porady przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych.
Uzyskanie rentowności powyżej 10%.
W przeszłości brytyjska giełda generowała średnioroczny zwrot na poziomie 8% dla inwestorów długoterminowych. Dlatego też, aby cieszyć się zyskami na poziomie bliskim 10%, inwestorzy będą musieli uciekać się do strategii doboru akcji, a nie inwestowania w indeksy. A jeśli zostanie wykonany prawidłowo, wyniki mówią same za siebie.
Jako dobry przykład przyjrzyjmy się brokerowi spedycyjnemu Clarkson (LSE:CKN).
W ciągu ostatnich 27 lat ta kluczowa grupa zajmująca się logistyką wysyłkową stała się światowym tytanem. A akcjonariusze, którzy kupili i trzymali podczas tej koniunktury, cieszyli się imponującym zwrotem na poziomie 7,174%. Ale dla każdego, kto reinwestuje dywidendy, zysk wynosi w rzeczywistości oszałamiające 20 252%!
Odpowiada to rocznemu zyskowi na poziomie 21,8%, czyli ponad dwukrotnie więcej niż zakładany cel wynoszący 10%. A comiesięczny zastrzyk w wysokości 937,50 funtów w akcje Clarkson od marca 1999 r. wygenerował SIPP w wysokości 14,1 miliona funtów – co wystarczy, aby odblokować 562 195 funtów rocznego pasywnego dochodu emerytalnego!
Czy nadal warto to rozważyć?
Biorąc pod uwagę kapitalizację rynkową przekraczającą 1 miliard funtów, jest mało prawdopodobne, aby Clarkson wygenerował do roku 2053 kolejny 203-krotny zwrot. Nie oznacza to jednak, że historia wzrostu dobiegła końca.
Żegluga pozostaje kluczowa dla gospodarki światowej – strukturalna siła napędowa popytu, która prawdopodobnie w najbliższym czasie nie zniknie. W 2026 r. oferowane przez firmę rozwiązania analityczne i brokerskie okażą się ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, gdy firmy będą chciały poradzić sobie z geopolitycznym chaosem wojny w Iranie.
Jednakże, jak doskonale pokazał rok 2025, w którym w ciągu jednego marcowego dnia przecena wyniosła prawie 20%, strumień przychodów firmy pozostaje niemal całkowicie powiązany z wolumenem handlu światowego. Spowolnienie popytu na rynkach wschodzących lub zakłócenia w handlu spowodowane cłami mogą szybko zmniejszyć zyski.
To cykliczne ryzyko jest nieuniknione przy inwestowaniu w firmę taką jak Clarkson. Jednakże kierownictwo wykazuje niesamowitą zdolność przetrwania tak trudnych czasów, nawet przy bilansie wykorzystującym dźwignię finansową.
Zatem dla inwestorów, którzy chcą w dłuższej perspektywie uzyskać lepsze wyniki niż brytyjska giełda w ramach SIPP, warto rozważyć Clarkson. I to nie jedyny obiecujący biznes, jaki mam teraz na oku…

