Pracownicy najbardziej narażeni na przesiedlenia spowodowane sztuczną inteligencją nie szukają zatrudnienia. Są już na naszej liście płac. Jeśli nie podejmiemy działań teraz, nastąpi niestabilność gospodarcza.
Pojawiły się dziesiątki propozycji rozwiązania problemu, który szybko staje się problemem na poziomie PKB. Niektóre pomysły są radykalne; inne są taktyczne. Co ich łączy: pilność. Sztuczna inteligencja już przekształca miejsca pracy w biurach, szpitalach, fabrykach i magazynach. Nagłówki informacji o zwolnieniach związanych ze sztuczną inteligencją potwierdzają, że transformacja już trwa.
Czas ucieka i rozwiązaniem nie jest czekanie na budowę nowych systemów. Chodzi o przekierowanie systemów, które już razem mamy.
W Stanach Zjednoczonych nie brakuje środków na siłę roboczą. Ponad 250 miliardów dolarów rocznie przepływa przez federalne programy rozwoju siły roboczej. Pracodawcy wydają dziesiątki miliardów więcej na świadczenia edukacyjne i uczenie się w firmach. Musimy po prostu lepiej wykorzystać te środki.
Co teraz mogą zrobić pracodawcy
Programy pomocy w nauce są najprostszym miejscem do rozpoczęcia. Zbyt często traktuje się je jako korzyści związane z utrzymaniem pracowników, ale w czasach sztucznej inteligencji można je wdrożyć znacznie bardziej strategicznie. Przekierowanie nawet części tych funduszy na możliwe do kumulowania referencje i powiązane ścieżki umiejętności może pomóc pracownikom w przyjęciu nowych ról, zanim obecne zostaną zautomatyzowane lub zdefiniowane na nowo.
Państwowe programy dotyczące siły roboczej i programów dla bezrobotnych mogą również stworzyć przestrzeń do przekwalifikowania się. W wielu przypadkach pracodawcy mogą skrócić godziny pracy, a pracownicy zachować częściowe wsparcie dochodów i wykorzystać ten czas na szkolenia. Dobrze wykorzystane mechanizmy te pozwalają firmom na przekwalifikowanie siły roboczej bez zmuszania pracowników do wyboru między wypłatą a przyszłością, a pracownikom można szybko przypisać nowe role, minimalizując czas spędzony na bezrobotnym.
Co państwa mogą teraz zrobić?
Państwa dysponują potężnymi dźwigniami. Za pośrednictwem funduszy rezerwowych gubernatorów i funduszy na szkolenia pracowników zasiedziałych na mocy ustawy o innowacjach i szansach dla pracowników (WIOA) państwa mogą wspierać pracowników, którzy nadal są zatrudnieni, ale coraz bardziej podatni na zakłócenia spowodowane sztuczną inteligencją – pracowników, których często pomijają systemy przeznaczone głównie dla bezrobotnych.
Kiedy stany łączą te strumienie finansowania z inwestycjami pracodawców, środki publiczne idą dalej, a przekwalifikowanie może nastąpić na dużą skalę. Adaptacja staje się wspólnym wysiłkiem, a nie indywidualnym ciężarem.
Birmingham w Alabamie udowadnia, że ten model działa. Dotacja federalna dostosowała finansowanie publiczne do rzeczywistego zapotrzebowania pracodawcy na zatrudnienie i pośrednictwa pracy ze strony pracodawcy z branży opieki zdrowotnej. Pracownicy bez doświadczenia klinicznego przyjmują role wspierające rodzinę, powiązane bezpośrednio z prawdziwymi ofertami pracy, a nie tylko z referencjami.
Inne kraje podejmują działania z podobną pilnością. Singapurski program SkillsFuture priorytetowo traktuje wspierane przez pracodawcę szkolenia dostosowane do stanowiska pracy, które wspierają zdolność do zatrudnienia przez całe życie, a nie krótkotrwałe ukończenie kursu. Wniosek z tych przykładów jest spójny: adaptacja przebiega łatwiej, gdy działania podejmuje się przed kryzysem.
Musimy działać, zanim zakłócenia zamienią się w przemieszczenie
Nie jest to argument przeciwko długoterminowym reformom, nowym komisjom czy partnerstwom publiczno-prywatnym: są one niezbędne. Jednak dzisiejsi pracownicy nie mogą sobie pozwolić na czekanie, aż wszystkie aspekty tego programu zostaną wprowadzone w życie. Praktyczną ścieżką jest rozpoczęcie już teraz, przy wykorzystaniu istniejącej infrastruktury i stworzeniu projektów pilotażowych, które przyniosą krótkoterminowe rezultaty, a jednocześnie z czasem umożliwią wprowadzenie szerszych reform.
Najbardziej bezpośrednie kroki są jasne: pracodawcy powinni traktować świadczenia edukacyjne i programy praktyk zawodowych jako narzędzia transformacji, a nie korzyści. Państwa powinny zapewnić wsparcie obecnym pracownikom, korzystając z narzędzi, którymi już dysponują. Lokalni liderzy powinni powielać modele oparte na popycie, które łączą szkolenie z prawdziwą pracą.
Sztuczna inteligencja porusza się naprzód według własnej osi czasu. Firmy i rząd nadal mają władzę decyzyjną w zakresie przebiegu tej transformacji. Pytanie nie brzmi, czy narzędzia są doskonałe. Chodzi o to, czy je wykorzystamy, zanim zakłócenie zamieni się w przemieszczenie.
Opinie wyrażane w komentarzach Fortune.com są wyłącznie poglądami ich autorów i niekoniecznie odzwierciedlają opinie i przekonania Fortune.

