Kierowcy w Azji Południowo-Wschodniej coraz bardziej odczuwają trudną sytuację, gdy kryzys energetyczny w Iranie trwa już ósmy tydzień. Ceny paliwa poszybowały w górę w całym regionie, a kierowcy ustawiali się w długich kolejkach przed stacjami benzynowymi w Tajlandii, Wietnamie i na Filipinach, mając nadzieję, że zatankują swoje zbiorniki.
Chociaż ceny ropy naftowej spadły z najwyższych poziomów zaledwie kilka tygodni temu (ropa West Texas Intermediate kosztuje obecnie około 90 dolarów za baryłkę), nadal utrzymują się znacznie powyżej poziomów przedwojennych. Zamknięta Cieśnina Ormuz, a także zakazy eksportu rafinowanych produktów paliwowych z takich krajów jak Chiny i Korea Południowa odcięły dostawy ropy w Azji.
Jednak w całym regionie kierowcy być może znaleźli odpowiedź: pojazdy elektryczne.
Chiński gigant pojazdów elektrycznych BYD otrzymał na początku kwietnia podczas Salonu Samochodowego w Bangkoku najwięcej zamówień spośród wszystkich producentów samochodów, po raz pierwszy wyprzedzając Toyotę. Wśród 10 najlepszych marek siedem to marki chińskie.
Obawy o bezpieczeństwo energetyczne kształtują popyt na pojazdy elektryczne, mówi Samuel Chng, adiunkt naukowy na Singapurskim Uniwersytecie Technologii i Projektowania (SUTD). „Pojazdy elektryczne są coraz częściej przedstawiane nie tylko jako rozwiązanie klimatyczne, ale także jako sposób na zmniejszenie zależności od importowanej energii”.
Według amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska pojazdy elektryczne przekształcają około 90% zmagazynowanej energii w ruch. Konwencjonalne silniki benzynowe potrafią przekształcić około 25% energii paliwa w ruch. To sprawia, że pojazdy elektryczne są atrakcyjną i niedrogą opcją dla konsumentów w okresach niedoborów energii.
„Kryzys energetyczny w znacznie większym stopniu przyspiesza przejście na pojazdy elektryczne niż jakiekolwiek komunikaty dotyczące zmian klimatycznych” – powiedział Lawrence Loh, dyrektor Centrum Zarządzania i Zrównoważonego Rozwoju na Uniwersytecie Narodowym w Singapurze (NUS). „Ostatecznie chodzi o to, co masz w kieszeni, a wojna w Iranie jest tuż w twojej kieszeni”.
Według Benchmark Mineral Intelligence w marcu sprzedano na całym świecie 1,75 miliona pojazdów elektrycznych, co oznacza wzrost o 66% w porównaniu z poprzednim miesiącem.
Wzrost liczby pojazdów elektrycznych w Azji
Chińscy producenci samochodów już przekształcili światowy przemysł samochodowy dzięki swoim innowacyjnym, a jednocześnie niedrogim pojazdom elektrycznym. Według szacunków Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych z siedzibą w Waszyngtonie od 2009 roku Pekin zainwestował w branżę pojazdów elektrycznych ponad 230 miliardów dolarów, w tym dotacje na infrastrukturę, ulgi podatkowe od sprzedaży oraz badania i rozwój. Wywołało to ostrą konkurencję na rynku krajowym pomiędzy producentami takimi jak BYD, Xpeng i Nio.
Intensywna konkurencja „przyspieszyła innowacje, zmniejszyła koszty akumulatorów i obniżyła ceny, zwiększając przystępność pojazdów elektrycznych i zwiększając eksport” – powiedział Chan Siew Hwa, współdyrektor Instytutu Badań nad Energią na Uniwersytecie Technologicznym Nanyang w Singapurze. (Samochód BYD może kosztować nawet o 20 000 dolarów mniej niż Tesla.)
Chińscy producenci pojazdów elektrycznych inwestują w doświadczenia kierowców, aby utrzymać się na rynku krajowym, włączając takie funkcje, jak wspomaganie jazdy i asystenci LLM. Chińscy producenci samochodów również zaczynają wprowadzać te funkcje na rynki światowe: na początku tego miesiąca BYD rozszerzyło współpracę z amerykańską firmą programistyczną Cerence AI, aby wprowadzić do samochodu konwersacyjnego asystenta LLM obsługiwanego przez platformę tej ostatniej.
„Azjatyccy producenci pojazdów elektrycznych przyciągają konsumentów, oferując więcej funkcji w tej samej cenie” – powiedział Kim Jeong Won, starszy badacz w Instytucie Studiów Energetycznych NUS.
Firmy wkraczają do Azji Południowo-Wschodniej, współpracując z lokalnymi konglomeratami i grupami motoryzacyjnymi. Sime Darby, numer 22 w grupie 500 w Azji Południowo-Wschodniej, jest oficjalnym dystrybutorem BYD w Malezji i Singapurze, natomiast sprzedaż na Filipinach, spółka zależna Ayala, ACMobility.
Korzyści odnoszą także lokalni producenci pojazdów elektrycznych. W zeszłym roku VinFast sprzedał na swoim rynku nieco ponad 175 000 pojazdów elektrycznych, co podwoiło liczbę od 2024 r. Według zespołu doradców ds. energetyki Ember, pojazdy elektryczne stanowią obecnie prawie 40% sprzedaży samochodów w Wietnamie, co przewyższa średnią w UE.
W Singapurze polityka rządu napędza wprowadzenie pojazdów elektrycznych. W 2025 roku kraj rozszerzył dotacje dla pojazdów elektrycznych i wyeliminował dotacje dla samochodów hybrydowych. Singapur nałożył również obowiązek, aby wszystkie nowe samochody rejestrowane od 2030 r. korzystały z modeli wykorzystujących czystszą energię, np. elektryczne, hybrydowe lub wodorowe, i obiecał utworzenie węzła szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych na każdym osiedlu do 2027 r.
Pomimo optymizmu co do pojazdów elektrycznych w Azji Południowo-Wschodniej, niektóre części Azji Wschodniej wolniej wdrażają tę technologię. „Chociaż pojazdy elektryczne stały się już powszechne w Chinach, konsumenci w Japonii i Korei Południowej byli bardziej ostrożni w stosunku do pojazdów w pełni elektrycznych i preferowali samochody hybrydowe” – wyjaśnia Kim.
To nie jest panaceum
Eksperci ostrzegali, że pojazdy elektryczne nie rozwiążą całkowicie problemów związanych z zieloną transformacją i bezpieczeństwem energetycznym. „Ogólne korzyści klimatyczne pojazdów elektrycznych zależą od czystości sieci energetycznej danego kraju” – powiedział Chan z NTU. „W przeciwnym razie emisje po prostu wzrosną”. (Azja Południowo-Wschodnia nadal w dużym stopniu opiera się na paliwach kopalnych, takich jak węgiel, do wytwarzania energii).
Ekspert ds. planowania przestrzennego NUS, Li Shengxiao, zwraca uwagę, że pojazdy elektryczne wiążą się z ukrytymi kosztami środowiskowymi i ekonomicznymi w całym cyklu życia. Na przykład akumulatorów litowo-jonowych nie można po prostu wyrzucić na wysypisko śmieci ze względu na ich skłonność do przegrzania i zapalenia się. Pojazdy elektryczne są również trudne w utrzymaniu i recyklingu.
„Kiedy pomyślimy o kosztach cyklu życia, które uwzględniają wszystkie czynniki od momentu zakupu samochodu do momentu jego dostarczenia, takie jak ubezpieczenie i długowieczność, pojazdy elektryczne mogą ostatecznie kosztować więcej w przeliczeniu na milę niż pojazdy benzynowe” – stwierdził Li.

