
Przychodzi taki moment, że inwestycje dobiegają końca i rozważnym posunięciem jest ich wycofanie. Dla zarządzających globalnymi aktywami, którzy przez trzy lata z rzędu osiągali dwucyfrowe zyski na akcjach, to nie jest teraz czas.
„Nasze oczekiwania dotyczące silnego wzrostu oraz luźniejszej polityki pieniężnej i fiskalnej wspierają skłonność do ryzyka w naszych portfelach obejmujących wiele aktywów. W dalszym ciągu przeważamy akcje i kredyty” – powiedziała Sylvia Sheng, globalny strateg ds. wielu aktywów w JPMorgan Asset Management.
„Wykorzystujemy istniejące silne trendy i patrzymy optymistycznie na koniec przyszłego roku” – powiedział David Bianco, dyrektor ds. inwestycji na Amerykę w DWS. „Na razie nie jesteśmy przeciwni”.
„Rozpocznij rok z wystarczającą ekspozycją, a nawet nadmierną ekspozycją na akcje, głównie akcje rynków wschodzących” – powiedziała Nannette Hechler-Fayd’herbe, dyrektor ds. inwestycji w regionie EMEA w Lombard Odier. „Nie spodziewamy się recesji w 2026 roku”.
Ponad trzy czwarte podmiotów zajmujących się alokacją pozycjonowało portfele pod kątem środowiska obciążonego ryzykiem do 2026 r. Podstawową ideą tego zakładu jest to, że odporny globalny wzrost, nowe postępy w dziedzinie sztucznej inteligencji, akomodacyjna polityka pieniężna i bodźce fiskalne wygenerują ogromne zyski na wszystkich typach światowych rynków akcji.
Połączenie nie jest pozbawione zagrożeń, do których zalicza się po prostu jego wszechobecność wśród respondentów, a także ogólnie wysoki stopień bezpieczeństwa. Opinia inwestorów instytucjonalnych jest również zgodna z opinią strategów sprzedających na całym świecie.
Jeśli optymizm rozwinie się zgodnie z oczekiwaniami, indeks MSCI All-Country World Index odnotuje zaskakujący czwarty rok z rzędu doskonałych stóp zwrotu. Przedłużyłoby to passę, która od końca 2022 r. zwiększyła kapitalizację rynkową o 42 biliony dolarów, co stanowi największą wartość wygenerowaną dla inwestorów giełdowych w historii.
Nie oznacza to, że optymizm jest bezpodstawny. Handel sztuczną inteligencją dodał miliardy wartości rynkowej dziesiątkom firm działających w branży, ale zaledwie trzy lata po wejściu ChatGPT do świadomości publicznej sztuczna inteligencja pozostaje we wczesnej fazie rozwoju.
Żadnej paniki technologicznej
Menedżerowie po stronie kupujących w dużej mierze odrzucili pogląd, że technologia spowodowała bańkę na giełdach. Choć wielu przyznało, że w przypadku nierentownych firm technologicznych pojawiają się kłęby piany, 85% menedżerów stwierdziło, że wyceny pomiędzy Siedmiu Wspaniałych a innymi czołowymi firmami zajmującymi się sztuczną inteligencją nie są nadmiernie zawyżone. Podstawy wspierają handel, stwierdzili, wyznaczając początek nowego cyklu przemysłowego.
„Nie można tego nazwać bańką, gdy widzisz, że spółki technologiczne generują ogromne zyski. W rzeczywistości zyski tego sektora przewyższyły zyski wszystkich innych amerykańskich spółek” – powiedziała Anwiti Bahuguna, współdyrektor ds. inwestycji globalnych w Northern Trust Asset Management.
Inwestorzy mają zatem nadzieję, że motorem odbicia nadal będą Stany Zjednoczone.
„Amerykańska wyjątkowość jeszcze nie umarła” – powiedział José Rasco, dyrektor ds. inwestycji w HSBC Americas. „W miarę dalszego rozprzestrzeniania się sztucznej inteligencji na całym świecie Stany Zjednoczone będą kluczowym graczem”.
Większość inwestorów podzielała opinię wyrażoną przez Helen Jewell, dyrektor ds. międzynarodowych fundamentalnych inwestycji kapitałowych w BlackRock, która zasugerowała, aby w poszukiwaniu znaczących zysków szukać również poza Stanami Zjednoczonymi.
„Stany Zjednoczone to kraj, w którym znajdują się firmy osiągające najlepsze wyniki i charakteryzujące się dużym wzrostem, więc musimy podejść do tego realistycznie. Jednak ma to już odzwierciedlenie w wycenach, a poza Stanami Zjednoczonymi istnieją prawdopodobnie bardziej interesujące możliwości” – stwierdził.
Międzynarodowy boom
Zyski liczą się przede wszystkim dla inwestorów giełdowych, a ogromny wzrost wydatków rządowych od Europy po Azję potwierdził szacunki znacznych wzrostów zysków.
„Zaczęliśmy zauważać znaczny wzrost dynamiki zysków, zarówno w przypadku kapitalizacji rynkowej, jak i w różnych regionach, w tym w Japonii, Tajwanie i Korei Południowej” – powiedział Andrew Heiskell, strateg kapitałowy Wellington Management. „Patrząc w przyszłość na rok 2026, widzimy wyraźny potencjał ożywienia wzrostu zysków w Europie i szerszej gamie rynków wschodzących”.
Zdaniem Alexandry Wilson-Elizondo, globalnej współdyrektora i współdyrektora ds. inwestycji ds. rozwiązań wieloaktywowych w Goldman Sachs Asset Management, Indie są jedną z najatrakcyjniejszych możliwości na rok 2026.
„Widzimy prawdziwy potencjał Indii, aby w 2026 r. stać się podobną do Korei historią przeszacowań, rynkiem przechodzącym od alokacji taktycznej do strategicznej kluczowej ekspozycji w portfelach globalnych” – powiedział.
Nelson Yu, dyrektor ds. akcji w AllianceBernstein, powiedział, że widzi poprawę poza Stanami Zjednoczonymi, która będzie wymagać alokacji. Podkreślił reformę zarządzania w Japonii, dyscyplinę kapitałową w Europie i odzyskanie rentowności na niektórych rynkach wschodzących.
Optymizm małych spółek
Na poziomie sektorowym inwestorzy szukają substytutów sztucznej inteligencji, zwłaszcza wśród dostawców czystej energii, które mogą pomóc w zaspokojeniu żarłocznego zapotrzebowania na energię wynikającego z tej technologii. Popularność zyskują także mniejsze akcje.
„Perspektywy zysków poprawiły się w przypadku spółek o małej kapitalizacji, spółek przemysłowych i finansowych” – powiedział Stephen Dover, główny strateg rynkowy i dyrektor Instytutu Franklin Templeton. „Spółki o małej kapitalizacji i akcje spółek przemysłowych, które zazwyczaj charakteryzują się większą dźwignią finansową niż reszta rynku, odnotują wzrost zysków w miarę obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną i spadku kosztów obsługi długu”.
W Santander Asset Management Francisco Simón prognozuje wzrost zysków amerykańskich spółek o małej kapitalizacji o ponad 20% po latach słabych wyników. Odzwierciedlając ten optymizm, indeks takich akcji Russell 2000 osiągnął niedawno najwyższy poziom w historii.
Tymczasem połączenie niskich wycen i mocnych fundamentów sprawia, że opieka zdrowotna jest jedną z najatrakcyjniejszych możliwości w okresie hossy, twierdzi większość menedżerów.
„Sektory związane z opieką zdrowotną mogą pozytywnie zaskoczyć rynki amerykańskie” – powiedział Jim Caron, dyrektor ds. inwestycji ds. rozwiązań typu cross-asset w Morgan Stanley Investment Management. „To rok wyborów śródokresowych i polityka może marginalnie wesprzeć wiele spółek. Wyceny pozostają atrakcyjne i nadal jest wiele do nadrobienia”.
Praktycznie każdy podmiot zajmujący się alokacją wyraził przynajmniej ostrożność w odniesieniu do tego, co nas czeka. Głównym powodem ich niepokoju był ponowny wzrost inflacji w Stanach Zjednoczonych. Jeśli rosnące ceny zmuszą Rezerwę Federalną do nagłego przerwania lub nawet zakończenia cyklu łagodzenia polityki pieniężnej, ryzyko wystąpienia turbulencji jest duże.
„Scenariusz – który nie jest naszym scenariuszem bazowym – zgodnie z którym inflacja w USA wzrośnie w 2026 r., stanowiłby podwójny cios dla funduszy wieloaktywowych, ponieważ karałby zarówno akcje, jak i obligacje. W tym sensie byłby znacznie gorszy niż spowolnienie gospodarcze” – stwierdziła Amélie Derambure, starszy menedżer portfela wieloaktywowego w Amundi SA.
„Inwestorzy zmierzający w 2026 r. muszą mieć po swojej stronie Rezerwę Federalną” – dodał.
Uwaga handlowa
Kolejna obawa dotyczy kaprysów prezydenta Donalda Trumpa, szczególnie jeśli chodzi o handel. Jakiekolwiek zaostrzenie sporów handlowych, które napędza inflację poprzez podnoszenie ceł, obciążyłoby ryzykowne aktywa.
Grupa nie lubi producentów ropy i gazu, chociaż sytuacja może się zmienić, jeśli główne wydarzenie geopolityczne zakłóce linie dostaw. Chociaż taki wynik wzmocniłby te sektory, ogólny wpływ byłby prawdopodobnie negatywny dla aktywów ryzykownych – stwierdzili.
„Każda sytuacja geopolityczna, która może mieć wpływ na cenę ropy, będzie miała największy wpływ na rynki finansowe. Jest oczywiste, że zarówno sytuacja na Bliskim Wschodzie, jak i sytuacja na Ukrainie/Rosji może mieć wpływ na ceny ropy” – powiedział Scott Wren, starszy specjalista ds. strategii rynku globalnego w Wells Fargo Investment Institute.
Kilku respondentów zauważyło, że do 2026 r. samochody europejskie staną się obszarem zakazanym, powołując się na intensywną presję konkurencyjną ze strony chińskich producentów samochodów, kompresję marż i wyzwania strukturalne związane z przechodzeniem na pojazdy elektryczne.
„Osobiście ani przez chwilę nie wierzę, że w sektorze nastąpi ożywienie” – powiedziała Isabelle de Gavoty z Allianz GI.
Poza tymi obawami większość zarządzających aktywami po prostu uważa, że nie ma powodów do obaw o przełamanie trendu wzrostowego, oczywiście poza przeciwnym sygnałem, jaki wysyła taki niemal jednolity optymizm.
„Wydaje się, że obecnie wszyscy są skłonni do ryzyka i trochę mnie to niepokoi w tym sensie, że koncentracja pozycji powoduje mniejszą tolerancję na niekorzystne niespodzianki” – stwierdził Derambure z Amundiego.


