Źródło obrazu: Getty Images
Dyrektor generalny Alphabet, Sundar Pichai, powiedział w tym tygodniu w wywiadzie dla BBC, że żadna firma nie będzie odporna, jeśli bańka oparta na sztucznej inteligencji (AI) spowoduje krach na giełdzie. Nie zgadzam się.
Może się zdarzyć, że ceny akcji spadną w całości. Myślę jednak, że są firmy, które później mogłyby znaleźć się na silniejszej pozycji. To mogą być najlepsze modele, które warto rozważyć, chociaż moim osobistym zdaniem określenie „najlepszy” jest bardzo subiektywne.
Nigdy nie marnuj kryzysu
Kiedy sytuacja staje się trudna, po drugiej stronie firmy, które wcześniej miały silną pozycję, często wychodzą jeszcze silniejsze. Dobrym przykładem jest Ryanair w czasie pandemii.
Podczas gdy większość linii lotniczych walczyła o utrzymanie się na rynku, Ryanair rozwijał się. Ponieważ Boeing miał problemy ze sprzedażą, linia lotnicza mogła kupować samoloty ze znacznym rabatem.
Kluczem do tego był mocny bilans spółki. Dzięki temu firma mogła wykorzystać sytuację; innymi słowy, bycia chciwym, gdy inni się boją.
Które firmy odniosłyby zatem korzyści, gdyby bańka AI spowodowała krach na giełdzie? Mam kilka pomysłów, ale kilka przykuło moją uwagę.
oko burzy
Microsoft (NASDAQ:MSFT) może nie być oczywistym wyborem dla inwestorów obawiających się bańki AI. Firma planuje w ciągu najbliższych kilku lat duże inwestycje w sztuczną inteligencję.
Jest to oczywiście ryzykowne, jeśli w branży coś pójdzie nie tak. Myślę jednak, że siła finansowa firmy oznacza, że kryzys może również stworzyć możliwości.
OpenAI może być dobrym przykładem. Mając 27% udziałów w firmie, Microsoft mógłby być w stanie osiągnąć porozumienie, jeśli firma Sama Altmana będzie miała trudności z wywiązaniem się ze swoich zobowiązań finansowych.
Firma przezwyciężyła dotychczas wiele kryzysów i wyszła z nich wzmocniona. Myślę, że jego rating kredytowy AAA i dobre przepływy pieniężne oznaczają, że warto rozważyć tę opcję przed kolejną.
Nabywca z Wielkiej Brytanii
Pochodząca z Wielkiej Brytanii Halma (LSE:HLMA) również może poszczycić się wyjątkową skutecznością w sytuacjach kryzysowych. Firma jest seryjnym nabywcą przedsiębiorstw technologicznych o silnej pozycji na rynkach niszowych.
Takie podejście może być ryzykowne: dominujące firmy działające na rynkach niszowych nie zawsze mają dużo miejsca na rozwój. A to oznacza, że istnieje niebezpieczeństwo przepłacenia za przejęcia.
Co jednak najważniejsze, firma zazwyczaj jest w stanie zamknąć transakcje, gdy ceny są atrakcyjne. Na przykład był aktywny podczas Covid-19, kiedy inni potencjalni nabywcy byli bardziej ograniczeni.
Jeśli awaria sztucznej inteligencji da Halmie więcej możliwości, może być gotowa z nich skorzystać. I dlatego uważam, że warto rozważyć tę akcję przy obecnych cenach.
Możliwości
Nie sądzę, że próba określenia, które akcje utrzymają się na dobrym poziomie, jeśli ceny spadną, nie ma większego sensu. Moim zdaniem najlepiej jest określić, które firmy wyjdą silniejsze.
Moim zdaniem warto wziąć pod uwagę zarówno Microsoft, jak i Halmę. Chociaż ceny ich akcji mogą spaść, mogą również zyskać szansę na wzmocnienie swojej pozycji konkurencyjnej.
Inwestorzy mogą uznać je za dobre aktywa, które warto posiadać w przypadku krachu na giełdzie. Jej dobre długoterminowe perspektywy wynikają ze zdolności do dokonywania zakupów tam, gdzie inni nie mogą.

