Friday, May 22, 2026

Jamie Dimon broni decyzji USA o wypowiedzeniu wojny z Iranem, twierdzi, że Zachód mógł czekać zbyt długo z wypowiedzeniem wojny | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Jamie Dimon broni decyzji USA o wypowiedzeniu wojny z Iranem, twierdzi, że Zachód mógł czekać zbyt długo z wypowiedzeniem wojny | Fortuna

Kampania amerykańsko-izraelska w Iranie była krytykowana jako wojna z wyboru, z niejasną strategią i jeszcze bardziej niepewnymi wynikami. Jednak dla jednego z czołowych szefów finansowych Wall Street decyzja o rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie mogła być w rzeczywistości nieunikniona.

Wojna, która trwa już drugi miesiąc, ujawniła, w jakim stopniu światowe rynki energetyczne i finansowe zależą od stabilności na Bliskim Wschodzie. Krótko po rozpoczęciu nalotu irańska Gwardia Rewolucyjna zaczęła ostrzegać statki, aby trzymały się z daleka od Cieśniny Ormuz, wąskiej drogi wodnej, która niegdyś umożliwiała wypłynięcie z Zatoki Perskiej jednej piątej światowych dostaw ropy i gazu ziemnego. Od tego czasu cieśnina znajduje się pod skuteczną blokadą, co spowodowało wzrost cen ropy i pozostawienie rynków na krawędzi.

Zamknięcie działalności spowodowało „niepewność” i „bliskoterminowe ryzyko” dla światowej gospodarki, powiedział dyrektor generalny JPMorgan Chase Jamie Dimon w środowym wywiadzie dla Axios. Obecny stan kampanii mógł nie być częścią pierwotnego planu wojennego prezydenta Donalda Trumpa, ponieważ podobno był zaskoczony szybką decyzją Iranu o uzbrojeniu cieśniny. Dimon zadał jednak także inne pytanie, zastanawiając się, dlaczego Stany Zjednoczone i ich sojusznicy zaakceptowali ryzyko, że wrogi reżim będzie przez tak długi czas kontrolował brzegi najważniejszego wąskiego gardła światowej gospodarki.

„Mieć tych ludzi z gardłem w Cieśninie Ormuz i finansować wszystkie te wojny zastępcze. Nie rozumiem, dlaczego świat zachodni znosi te wszystkie wojny zastępcze przez 45 lat” – powiedział Dimon.

Reżim irański istnieje od czasu rewolucyjnego powstania w 1979 r., które zastąpiło wspieraną przez USA monarchię teokratyczną republiką islamską, która obecnie rządzi krajem. Porewolucyjny Iran konsekwentnie był przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych i Izraela. Kraj ten rutynowo finansował i dostarczał broń różnym zastępczym bojówkom na całym Bliskim Wschodzie, takim jak Houthi w Jemenie, którzy w ostatnich latach okresowo zakłócali handel i żeglugę na Morzu Czerwonym i wokół Rogu Afryki.

Nadzieja na trwały pokój

Administracja Trumpa była krytykowana przez zagranicznych sojuszników, Demokratów, a nawet niektóre frakcje jego własnej partii za angażowanie się w coś, co określa się jako wojnę z wyboru. Ogólnie rzecz biorąc, wyborcy są również niezadowoleni z kampanii, a większość sondaży wskazuje, że większość Amerykanów nie pochwala sposobu, w jaki Trump prowadzi wojnę, i uważa uzasadnienie administracji za niewystarczające.

Dimon nieco odsunął się od tej narracji. Kiedy prowadzący wywiad Jim VandeHei, współzałożyciel i dyrektor generalny Axios, określił kampanię wojskową jako „wojnę z wyboru”, Dimon poprosił, aby „trochę się od tego wycofali”. Powiedział, że umiarkowane stanowisko, że Iran nie stanowi „bezpośredniego zagrożenia” dla bezpieczeństwa narodowego USA, w rzeczywistości oznacza, że ​​„nie wydarzyło się jeszcze nic złego”.

„Zabijają ludzi na całym świecie od ponad 45 lat. Zabili wielu Amerykanów, finansowali nie tylko Hamas, ale także Hezbollah i Huti. Mają tu komórki terrorystyczne” – powiedział Dimon.

Irańska blokada Ormuz wykorzystuje strategię podobną do tej zastosowanej przez Houthi na drugim końcu Półwyspu Arabskiego. W odwecie za izraelskie wtargnięcie do Strefy Gazy w 2024 r. milicja zaczęła atakować statki atakami rakietowymi i dronami, zmuszając statki do przepłynięcia przez Afrykę w ramach zmiany kierunku, co wydłużyło czas tranzytu o 30%. W zeszłym roku osiągnięto porozumienie o zawieszeniu broni, ale wiele statków w dalszym ciągu oddala się od wód kontrolowanych przez Houthi, zwłaszcza od rozpoczęcia wojny w Iranie.

Bankier zauważył również, że Iran „nigdy nie zrezygnował” z celu, jakim jest budowa broni nuklearnej, pomimo ataków USA na irańskie obiekty w zeszłym roku i wstępnych rozmów między obydwoma krajami w celu zapewnienia porozumienia w sprawie programu nuklearnego reżimu na krótko przed rozpoczęciem obecnej wojny.

Według Dimona zagrożenie ze strony Iranu było realne i rosło, argumentował też, że zneutralizowanie tego ryzyka prawdopodobnie sprawi, że kampania zakończy się sukcesem, który zrównoważy spowodowane dotychczas zakłócenia.

„Mam dosłownie nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze i że w jakiś sposób osiągniemy trwały pokój na Bliskim Wschodzie” – powiedział Dimon.

Ambitny cel

Cel Trumpa, jakim jest osiągnięcie stabilności na Bliskim Wschodzie, pozostaje ambitny. Pomimo tygodni nalotów i sparaliżowanych przywódców reżim pozostaje na miejscu i w dalszym ciągu sprawuje kontrolę nad tranzytem przez cieśninę. Eksperci twierdzą również, że do przejęcia i zneutralizowania irańskich zapasów wzbogaconego uranu prawdopodobnie potrzebne będą siły lądowe.

Brak jasnego planu dla Iranu po zakończeniu wojny również wzbudził wątpliwości – badacze z think tanku Brookings Institution ostrzegali w zeszłym miesiącu, że konflikt może doprowadzić do zwiększonego napływu uchodźców i przedłużających się przerw w dostawach energii długo po jego zakończeniu. Niektóre rządy miały podobne wątpliwości. Na przykład urzędnicy w Turcji wyrazili obawę, że upadek reżimu w Iranie może pozostawić próżnię we władzy, która wzmocni pozycję innych ruchów regionalnych (takich jak bojówka kurdyjska zlokalizowana między Turcją, Iranem, Syrią i Irakiem), co jeszcze bardziej pogorszy perspektywy stabilności na Bliskim Wschodzie.

Pomimo trudności Dimon wytyczył wąską ścieżkę do stabilności. Zauważył, że osłabienie Iranu i jego aktorów zastępczych mogłoby na pewien czas ograniczyć działania wojenne. Pomaga także to, że wiele zainteresowanych stron w regionie (Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także Stany Zjednoczone i Izrael) jest mniej więcej zgodnych w swoich celach, co stwarza „większe szanse na osiągnięcie długoterminowego pokoju” – powiedział Dimon.

W odpowiedzi na wewnętrzne wezwania Trumpa do zaprzestania konfliktu, według doniesień wielu sojuszników USA na Bliskim Wschodzie nalegało, aby prezydent nadal realizował swoje cele w Iranie. W zeszłym tygodniu „New York Times” doniósł, że Mohammed bin Salman, faktyczny przywódca Arabii Saudyjskiej, prywatnie ostrzegał Trumpa przed zakończeniem wojny, ostrzegając go, że sukces w Iranie stanowi „historyczną szansę” na przekształcenie dynamiki władzy w regionie. Według doniesień inne państwa Zatoki Perskiej, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Kuwejt, przeprowadziły podobne rozmowy, aby nakłonić do kontynuowania wojny do czasu odnowienia przywództwa Iranu.

Według Dimona długoterminowa nagroda strategiczna w postaci bardziej stabilnego Bliskiego Wschodu prawdopodobnie uzasadniałaby niestabilność, jakiej doświadcza się od początku wojny. Jednak w ciągu ostatniego miesiąca administracja Trumpa przeszła przyspieszony kurs, zdając sobie sprawę, jak nieuchwytny może być ten cel polityki zagranicznej.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł