Saturday, June 13, 2026

Ken Griffin najwyraźniej skończył z „wysysaniem” Białego Domu | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Ken Griffin najwyraźniej skończył z „wysysaniem” Białego Domu | Fortuna

Od czasu wyboru prezydenta Trumpa nieco ponad rok temu przez Biały Dom paradowała karuzela dyrektorów generalnych; Podczas jego inauguracji zajmowali nawet ławkę w pierwszym rzędzie. Nie jest to niezwykłe; Właściwie można się spodziewać, że prezydent będzie chciał współpracować z sektorem prywatnym. Ale kiedy ta relacja staje się zbyt bliska, aby zapewnić komfort? Charakter relacji między wyższą kadrą kierowniczą największej amerykańskiej firmy a Gabinetem Owalnym zaczyna sprawiać, że niektórzy ludzie czują się niekomfortowo: jak ostrzegł w tym tygodniu dyrektor generalny Citadel, Ken Griffin, „kiedy rząd USA zaczyna współpracować z amerykańskimi firmami w sposób przypominający faworyzowanie, wiem, że większość dyrektorów generalnych, z którymi się przyjaźnię, uważa to za niezwykle niesmaczne”. Warunki biznesowe w czasach Trumpa 2.0 znacznie różniły się od tych z poprzedniej dekady, co wtrąciło rynki i kadrę kierowniczą w chaos. W obliczu niepewności, jaka nastąpiła po ogłoszeniu przez Trumpa Dnia Wyzwolenia w kwietniu, Griffin stwierdził, że widok liderów biznesu ustawiających się w kolejce przed Gabinetem Owalnym z prośbą o wyjątki od nowych ceł „przyprawia o mdłości”, a okazywanie przychylności przez Biały Dom niektórym firmom podważa amerykański sen.

Środowisko zagmatwane przez politykę nie jest czymś, co podoba się większości dyrektorów generalnych, powiedział 57-letni Griffin wczoraj na konferencji Invest Live dziennika Wall Street Journal. Powiedział, że założyciele i liderzy „chcą prowadzić nasze firmy i wygrywać dzięki dostarczaniu naszych produktów lepszemu klientowi po niższej cenie. W ten sposób wygrywamy”.

Griffin ostrzegł, że kadra kierownicza myśli: „Jestem blisko tej administracji, ale czy to oznacza, że ​​następna administracja wyświadczy przysługę jednemu z moich konkurentów lub odbierze mi przysługę, ponieważ nie wspieram ich publicznie?”

Griffin dodał, że te wątpliwości nie sprzyjają podejmowaniu decyzji: „Większość dyrektorów generalnych po prostu nie chce prowadzić biznesu, w którym muszą w pewnym sensie podlizywać się jednej administracji po drugiej, aby odnieść sukces w prowadzeniu swojej firmy”.

Griffin, główny darczyńca Partii Republikańskiej, jest w pewnym sensie krytycznym przyjacielem Białego Domu. Był szczery w swoich ostrzeżeniach, ale podkreślił również, że powrót Trumpa do Gabinetu Owalnego był mile widzianą ulgą od „ataku regulacyjnego”, z jakim borykały się firmy za rządów Bidena.

W rozmowie z Fox Business kilka tygodni temu Griffin (pochodzący z Florydy, który przeniósł swoją działalność z Nowego Jorku do Sunshine State) powiedział, że „dosłowne zakończenie w jeden dzień, w dzień wyborów, daje przedsiębiorcy tyle energii, że może wrócić i zbudować swój cholerny biznes”.

To powiedziawszy, według Forbesa człowiek mający 51,2 miliarda dolarów podkreślił również indywidualne korzyści przyznane rodzinom przez administrację Trumpa. „Jedną z rzeczy, w które warto wierzyć, jest to, że ci, którzy służą interesowi publicznemu, we wszystkim, co robią, mają na względzie interes publiczny” – powiedział. „I myślę, że ta administracja zdecydowanie popełniła błędy, wybierając decyzje lub kursy, które były bardzo, bardzo wzbogacające dla rodzin osób zatrudnionych w administracji”.

„Wymarły” głos amerykańskich firm

Chociaż Griffin krytykował dyrektorów generalnych wykorzystujących swoje stanowiska dla indywidualnych korzyści, dał jasno do zrozumienia, że ​​opinie liderów korporacji powinny nadal mieć znaczenie w ogólnokrajowej dyskusji.

Firmy uwikłane w „cały ruch przebudzenia” posłużyły liderom korporacji za lekcję, że konsumenci mogą z dnia na dzień zbudować lub zniszczyć swój biznes, stwierdził Griffin, stwierdzając, że „wywołało to poziom strachu i niepokoju wśród klasy dyrektorów generalnych korporacji, aby zaangażować się w każdą kwestię, z którą borykają się obecnie publicznie”.

Griffin wskazał na dyrektora generalnego Tesli Elona Muska, który przez krótki czas pracował w Białym Domu, kierując wysoce kontrowersyjnym Departamentem Efektywności Rządu (DOGE). Praca DOGE została ostro skrytykowana, ponieważ obejmowała cięcia miliardów z budżetów na pomoc zagraniczną, co, jak ostrzegali filantropi tacy jak Bill Gates, doprowadzi do śmierci milionów dzieci.

Tesla doznała bojkotu, a samochody, salony i punkty ładowania zostały nieodwracalnie zniszczone nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w całej Europie. Kilka przykładów obejmuje rzucanie koktajlami Mołotowa w pojazdy w Las Vegas, strzelaniny w salonie wystawowym w Portland w stanie Oregon i podpalanie punktów ładowania w Bostonie w stanie Massachusetts.

Chociaż Griffin przyznał, że „możemy zrobić więcej niż sprzeciwiać się niektórym wyborom lub rzeczom, które powiedział (Musk),” – dodał – „powinniśmy podziwiać tę chęć poświęcenia się na rzecz poprawy naszego kraju”.

„Potrzebujemy głosów amerykańskich liderów korporacyjnych na korytarzach Waszyngtonu i na pierwszych stronach gazet, aby rozmawiać o kwestiach niezbędnych do zapewnienia dobrobytu w kraju” – kontynuował Griffin.

Ta historia pierwotnie pojawiła się na Fortune.com

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł