Źródło obrazu: Getty Images
O tej porze roku dużą uwagę zwraca się na termin rocznej składki na ISA. Jednak dla kogoś, kto chce zacząć inwestować po raz pierwszy, może to wydawać się odwróceniem uwagi. Mają bardziej podstawowe pytania.
Załóżmy, że ktoś ma niecałe 400 funtów i chce rozpocząć inwestowanie przed kwietniem. To w zasadzie oznacza na najbliższe kilka dni!
Czy mogliby to zrobić i w jaki sposób?
Inwestuj przy napiętym budżecie
380 funtów z pewnością wystarczy, aby zacząć kupować akcje.
Tak naprawdę myślę, że może lepiej będzie zacząć inwestować na małą skalę, niż czekać długo, aż zaoszczędzi się na to mnóstwo pieniędzy.
Należy jednak pamiętać o wpływie opłat i kosztów handlowych. Czasami mają minimalną kwotę. Inwestycja niewielkiej kwoty może mieć nieproporcjonalny skutek.
Dlatego opłaca się porównywać ceny, szukając konta do handlu akcjami lub aplikacji do handlu.
Akcje i udziały ISA nie muszą akceptować 20 000 funtów
Lub, nawiasem mówiąc, giełda akcji i udziałów ISA.
Duża część debaty na ich temat skupia się na pomyśle zainwestowania 20 000 funtów, bo tyle wynosi standardowa roczna składka.
Ale to nie znaczy, że ISA nie może być przydatny dla kogoś, kto chce rozpocząć inwestowanie z kilkoma setkami funtów.
Ponieważ termin tegorocznych zadań szybko się zbliża (dziś przypada tydzień temu, 5 kwietnia), teraz może być idealny moment, aby o tym pomyśleć.
Poznaj rynek i skoncentruj się na nim.
Nowy inwestor musi także rozumieć kilka podstawowych, ale ważnych pojęć związanych z rynkiem akcji, takich jak dywersyfikacja portfela i znaczenie wyceny przy rozważaniu akcji.
Myślę, że błędem popełnianym przez niektórych ludzi, gdy zaczynają inwestować, jest brak planu. Plan może się zmieniać z biegiem czasu, ale myślę, że ważne jest, aby przynajmniej mieć jeden jako punkt wyjścia.
Na przykład, czy docelowym wzrostem kapitału jest dochód z dywidendy, czy może jedno i drugie? Z jaką tolerancją ryzyka jest zadowolony inwestor? W jaki sposób będą decydować nie tylko o tym, kiedy kupić akcje, ale także kiedy je sprzedać?
Działanie warte rozważenia
Nowemu inwestorowi może być trudno zachować niezachwiane stanowisko w zakresie ustalania oczekiwań. Myślę jednak, że warto zachować skromność i niezbyt ambitne podejście, mając nadzieję na przyzwoity zwrot w dłuższej perspektywie, a nie na szybki i spektakularny zwrot.
Oczywiście wydajność dowolnego towaru nie jest gwarantowana. Jednak jednym z powodów, dla których moim zdaniem City of London Investment Trust (LSE: CTY) zasługuje na uwagę inwestorów, jest fakt, że celem wspólnego instrumentu inwestycyjnego jest posiadanie starannie wybranego portfela brytyjskich akcji największych spółek.
Oznacza to, że z biegiem czasu powinna ona osiągać zasadniczo wyniki na poziomie gospodarki brytyjskiej. Oczywiście wiąże się to również z ryzykiem, że w przypadku słabych wyników brytyjskiej gospodarki lub krachu na brytyjskiej giełdzie akcje te mogą stracić na wartości.
Kolejną rzeczą, którą lubię w londyńskim City, jest jego zaangażowanie w dywidendy.
Powtórzę raz jeszcze: dywidendy jakiejkolwiek spółki nigdy nie są gwarantowane. Jednak wypłata dla akcjonariuszy jest wyraźnie priorytetem dla dyrektorów trustu inwestycyjnego. W rzeczywistości dywidenda na akcję rosła co roku od połowy lat sześćdziesiątych.

