
Źródło obrazu: Pstrokaty głupiec
W swojej długiej karierze inwestor Warren Buffett przeżył wiele wzlotów i upadków, niektóre z nich były dramatyczne.
Kiedy giełda się porusza, może to wydawać się niepokojące.
Rynki ostatnio odnotowują wzrosty, lecz zmienność wynikająca z niepewności gospodarczej i napięć geopolitycznych pozostaje zauważalna.
Myślę, że pomocne może być przypomnienie podejścia Warrena Buffetta do zmienności na giełdzie.
Powszechna, ale niebezpieczna mentalność
Jednym z podstawowych problemów jest sposób myślenia ludzi. Wiele osób – nawet niektórzy inwestorzy długoterminowi – zaczyna się martwić, gdy widzą, że posiadane przez nich akcje są obecnie warte mniej, niż za nie zapłacili.
Ale czy powinni?
Gdyby byli spekulantami i mieli nadzieję kupić akcje po określonej cenie, a następnie wkrótce sprzedać je po wyższej cenie, takie podejście mogłoby być zrozumiałe.
Jednak handel to nie to samo, co inwestowanie.
Podejście Warrena Buffetta polega na myśleniu o swoich udziałach jako o niewielkich udziałach w firmie.
Każdy dzień otwarcia giełdy daje możliwość (ale nie obowiązek) zakupu lub sprzedaży akcji po określonej cenie.
Ale dlaczego miałbym sprzedawać? W końcu Warren Buffett zamierza kupić to, co uważa za świetne firmy, sprzedać po atrakcyjnych cenach, a następnie utrzymać swoje udziały w dłuższej perspektywie.
Łączenie szorstkiego z gładkim
Mówiąc inaczej, logiczne jest stwierdzenie Warrena Buffetta, że nie miałby nic przeciwko, gdyby giełda była zamknięta na dekadę.
Zrozumiałe jest również, że Buffett po prostu zignorowałby spadek cen akcji, gdyby miał pewność, że argumenty inwestycyjne spółki pozostaną takie same, niezależnie od tego, co dzieje się na rynku.
Jako zwolennik inwestowania długoterminowego Warren Buffett trzyma się dalej, zamiast wpadać w panikę i porzucać to, co uważa za dobre biznesy za mniej, niż sądzi, że jest warte.
Wielu inwestorów wpada w panikę z powodu zmienności rynków. Wręcz przeciwnie, miliarder Buffett czasami wykorzystuje je jako okazję do zakupów.
Przygotowanie na wypadek, kiedy nadejdzie
Próbuję zrobić coś podobnego.
Wcześniej czy później nastąpi kolejny krach na giełdzie, który może zaowocować okazjami.
Ale nikt nie wie na pewno, kiedy to nastąpi. Te możliwości zakupu mogą być krótkotrwałe.
Dlatego warto się przygotować. Moje podejście polega na prowadzeniu listy firm wysokiej jakości, w które chciałbym zainwestować, jeśli tylko będzie można to zrobić po atrakcyjnej cenie.
Jedna na mojej liście to Nvidia (NASDAQ: NVDA).
Uważam, że kiedy nadejdzie kolejny kryzys, istnieje duża szansa, że duże firmy narażone na sztuczną inteligencję odczują to mocno, biorąc pod uwagę wzrost cen ich akcji w ostatnich latach.
Za odpowiednią cenę może to stanowić dla mnie okazję do zakupu.
Kluczowym ryzykiem jest spadek popytu na sztuczną inteligencję. Kolejnym ryzykiem jest spadek cen żetonów, ponieważ konkurenci oferują żetony nie tak dobre, ale znacznie tańsze. Może to zaszkodzić marżom zysku Nvidii.
Ale nawet jeśli popyt na sztuczną inteligencję spadnie, nie spodziewam się, że zniknie. Dodatkowo, przed sztuczną inteligencją, Nvidia miała już dużą firmę produkującą chipy do innych zastosowań, takich jak gry. Mam nadzieję, że to będzie kontynuowane.
Warren Buffett lubi firmy, które mają „fosę”, czyli przewagę konkurencyjną. Zapewniają to autorskie projekty Nvidii.


