Źródło obrazu: Getty Images
Jedną z rzeczy, którą niezwykle trudno dokładnie przewidzieć, jest krach na giełdzie. Jak to się mówi: „Gdyby wszyscy wiedzieli dzisiaj, że jutro nastąpi krach na rynku, załamanie nastąpiłoby dzisiaj”.
Mimo to Michael Burry, który zagrał w filmie The Big Short, twierdzi, że powstała ogromna bańka AI/technologii. Mówi, że to nieuchronnie eksploduje, powodując spadek akcji spółek zajmujących się sztuczną inteligencją, takich jak Nvidia i Palantir.
Dla kontrastu analityk Wedbush, Dan Ives, twierdzi, że bańki nie ma. Postrzega sztuczną inteligencję jako czwartą rewolucję przemysłową, która dopiero się rozpoczyna!
Kto w takim razie ma rację?
Ogromne wydatki na sztuczną inteligencję
Choć może zabrzmi to niezdecydowanie, potrafię docenić oba punkty widzenia. Burry argumentuje, że ogromne wydatki na centra danych oparte na sztucznej inteligencji i koszty energii sprawiły, że w przeszłości firmy zajmujące się oprogramowaniem wykorzystujące niewielkie zasoby (Google, Microsoft, Meta) stały się firmami kapitałochłonnymi.
Grozi to z czasem wywarciem presji na marże. Jeśli inwestorzy stracą wiarę i porzucą te akcje, może to oznaczać wiele bólu, ponieważ około 25% wartości indeksu S&P 500 jest powiązane ze spółkami technologicznymi z Siedmiu Wspaniałych.
Z drugiej strony wydaje się bardzo prawdopodobne, że sztuczna inteligencja jeszcze bardziej wzmocni przewagi konkurencyjne Big Tech. Dzieje się tak dlatego, że tylko niewielka garstka firm na Ziemi może wydać taką kwotę na infrastrukturę AI bez bankructwa.
Tymczasem Ives zauważa, że wdrażanie sztucznej inteligencji następuje znacznie szybciej niż jakakolwiek poprzednia technologia, ale wciąż jest na wczesnym etapie. „To moment z 1996 r., a nie 1999 r.” – argumentuje Ives, nawiązując do niesławnej bańki internetowej.
Innym silnym trendem jest to, że rządy na całym świecie priorytetowo traktują suwerenne możliwości sztucznej inteligencji, co napędza znaczną rozbudowę infrastruktury.
Co więcej, robotyka i pojazdy autonomiczne to obecnie realne gałęzie przemysłu, zasilane półprzewodnikami (sprzętem) i oprogramowaniem sztucznej inteligencji (mózg). Obydwa są w powijakach, co pozwala mi wierzyć, że rewolucja AI jest jeszcze w powijakach.
Inwestorzy przygotowujący się do korekt stracili znacznie więcej pieniędzy, niż stracili w samych korektach. Pedra Lyncha
Dywersyfikacja ISA jest ważna
Wkraczając w rok 2026, jestem zadowolony z pozycji mojego funduszu Stocks and Shares ISA. Mam selektywny kontakt ze sztuczną inteligencją poprzez holdingi takie jak Nvidia, Cloudflare, CrowdStrike, firma zajmująca się bezpieczeństwem cybernetycznym opartą na sztucznej inteligencji i Scottish Mortgage Investment Trust.
Posiadam jednak także akcje, które nie mają nic wspólnego ze sztuczną inteligencją, w tym Games Workshop (LSE:GAW). Twórca Warhammera powiedział dzisiaj (13 stycznia), że jego kierownictwo wyższego szczebla nie jest jeszcze „tak podekscytowane” sztuczną inteligencją.
Szczerze mówiąc, firma radzi sobie bez niego świetnie, o czym świadczy dobry zestaw wyników w okresie 26 tygodni do 30 listopada. W ujęciu stałym sprzedaż wzrosła o 18,4% do 319 mln funtów, głównie za sprawą segmentu Handel (niezależni sprzedawcy detaliczni), gdzie sprzedaż wzrosła o ponad 25%.
Zysk przed opodatkowaniem wzrósł o 11% do 114,3 mln funtów, co pokazuje, jak rentowna jest ta działalność. Dywidendy dla akcjonariuszy są hojnie przekazywane ze względu na imponujące generowanie środków pieniężnych.
Jednak akcje spadły dziś o 4%, a Games Workshop ostrzegło, że amerykańskie cła będą kosztować około 12 milionów funtów w ciągu całego roku. Natomiast dochody z licencji spadły o 47%, co świadczy o nieprawidłowości w tym aspekcie. Są więc pewne wyzwania.
To powiedziawszy, jestem optymistycznie nastawiony do własności intelektualnej firmy, zwłaszcza w odniesieniu do jej partnerstwa z Amazonem w zakresie tworzenia treści przesyłanych strumieniowo.
Inwestorzy rozważający tę akcję blue chipów powinni wiedzieć, że nie jest ona tania. Games Workshop to warsztat, do którego dołączyłbym, gdyby szerszy kryzys rynkowy miał go pociągnąć w dół.

