Friday, April 3, 2026

„Po prostu nie mam co do tego dobrego przeczucia”: ekonomistka Claudia Sahm twierdzi, że gospodarka po cichu się zmieniła, podczas gdy decydenci czekają na niewłaściwy alarm | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Ulubiony przez analityków wskaźnik kondycji amerykańskiej gospodarki pochodzą z danych. I jak na razie liczby wydają się być w porządku… w pewnym sensie. Zatrudnienie spada, ale bezrobocie nie wzrosło gwałtownie, inflacja nie rośnie (jak się obawiano) z powodu ceł, a wydatki konsumenckie utrzymują się wyjątkowo dobrze.

Ekonomistka Claudia Sahm jest ekspertem (jeśli nie ekspertem) w zakresie warunków zwiastujących recesję i tego, jak decydenci powinni na to reagować. Jest twórczynią „Reguły Sahma”, wskaźnika zatrudnienia monitorowanego przez wszystkich, od banków centralnych po światowych gigantów finansowych. Reguła Sahma mówi, że recesja jest prawdopodobna, gdy trzymiesięczna średnia krocząca krajowej stopy bezrobocia wzrośnie o 0,5 punktu procentowego lub więcej w stosunku do najniższej wartości trzymiesięcznych średnich z poprzedniego roku.

Równanie Sahma okazało się bezcenne. Jak zauważył JP Morgan, „było to w 100% dokładne przed pandemią i sięgało 1959 r.”.

W tym tkwi problem: podczas pandemii Sahm uważa, że ​​płyty tektoniczne w gospodarce zaczęły się przesuwać i od tego czasu nie ustabilizowały się.

Rynek pracy od czasu pandemii zachowuje się dziwnie. Kampania antyimigracyjna prezydenta Trumpa zmniejszyła liczbę dostępnych pracowników. Pracodawcy niechętnie zatrudniają pracowników na nowe stanowiska. Bezrobocie wzrosło, ale według standardów historycznych nie wymknęło się spod kontroli. Zatrudnianie utrzymuje się na niskim poziomie w środowisku „małego zatrudnienia i niskiego zatrudnienia”.

Po drugie, instytucje amerykańskie (sądy, bank centralny, jego agencje federalne) znajdują się pod politycznym wpływem administracji Trumpa. Ekonomiści nie są już pewni, czy będą w stanie działać niezależnie, aby zapewnić kontrolę i równowagę, które w przeszłości czyniły gospodarkę amerykańską przejrzystym, a zatem godnym zaufania miejscem prowadzenia działalności gospodarczej.

Były szef Rezerwy Federalnej, który był niegdyś głównym ekonomistą Obamy, nie wierzy, że jakieś ważne wydarzenie doprowadzi do upadku amerykańskiej gospodarki. Obawiają się raczej, że suma wydarzeń zmieni kształt tych dwóch podstawowych czynników i że zwykłe reakcje władz prawdopodobnie nie będą adekwatne do zamierzonego celu.

Jeśli uda się wytyczyć ścieżkę, Sahm obawia się, że podążamy niewłaściwą ścieżką.

Płyta tektoniczna pierwsza: Praca

Wielu ekonomistów obserwuje „ostrze noża” na rynku pracy. Obserwują dalszy i dalszy spadek „progu rentowności” (liczba utworzonych miejsc pracy konieczna, aby zapobiec wzrostowi bezrobocia), równoważony przez znaczną imigrację, która zmniejszyła podaż siły roboczej.

Sahm nie przejmuje się tak bardzo zmianami z miesiąca na miesiąc. Jak wynika z pierwszej w tym roku Beżowej Księgi Rezerwy Federalnej, przedsiębiorstwa znajdują stabilniejszą pozycję dzięki cłom, co oznacza, że ​​podejście pracodawców do niezatrudniania pracowników nie jest już napędzane strachem. Obawy Sahma mają charakter długoterminowy: co to oznacza dla osób, które szukają pracy, ale nie mogą jej znaleźć, i czy zostaną one zignorowane przez decydentów, którzy zwracają uwagę jedynie na dane techniczne wskazujące na spowolnienie.

„Martwię się, gdy słyszę: «No cóż, nie mamy zwolnień, więc nie mamy recesji»” – Sahm powiedział Fortune w ekskluzywnym wywiadzie. „Ale wskaźnik zatrudnienia jest bardzo niski. Być może nie będzie to wydarzenie zbiorcze, może nie będzie to tak duży spadek, jak w przypadku recesji, ale z pewnością będzie miał realne konsekwencje dla pracowników wchodzących na rynek pracy”.

„Coś się tu dzieje” – dodaje Sahm. „Jest to zdecydowanie niekorzystne dla osób poszukujących pracy, ale nie możemy po prostu powiedzieć: «Och, jeśli unikniemy recesji, wszystko będzie dobrze». Być może mamy do czynienia ze znacznie większą liczbą zmian strukturalnych, a te są nie tylko trudne do przewidzenia; trudno je teraz ocenić, ponieważ te zmiany strukturalne mogą być bardzo powolne”.

Zastąpienie roli AI jest oczywiście pewnym czynnikiem. Prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell „bardzo uważnie” śledzi sytuację. Dyrektor generalny JPMorgan Jamie Dimon powiedział, że zwolnienia spowodowane przez LLM mogą wywołać niepokoje społeczne. Jednak obawy związane z wpływem sztucznej inteligencji nie wyjaśniają niskich wskaźników zatrudnienia, jakie obecnie obserwujemy, powiedział Sahm.

Optymista mógłby sugerować, że niższy wskaźnik zatrudnienia to wstrząs wywołany niezwykle trudnymi warunkami pandemii. Między 2022 r. a początkiem 2024 r. krzywa Beveridge’a (zwykle nachylenie w dół, które ilustruje związek między ofertami pracy a stopą bezrobocia) przebiegała raczej linią prostą: teoretycznie na każdą ofertę pracy przypadała osoba, która potrzebowała pracy. Mniejsza liczba wakatów może po prostu świadczyć o tym, że pracodawcy znaleźli talent, którego potrzebują i nie chcą zatrudniać osób, które na ciasnym rynku mogą żądać żądanej płacy i warunków, na co zwróciła uwagę dr Nela Richardson, główna ekonomistka ADP.

Dane nie ilustrują także gospodarki, która potrzebuje bodźca fiskalnego, aby pobudzić aktywność, choć i tak ją otrzyma w tym roku w postaci ustawy o jednej wielkiej, pięknej ustawie. Analitycy liczą również na obniżki stóp procentowych ze strony bardziej gołębiego prezesa Fed, ale Sahm ponownie uważa, że ​​nie przyspieszy to spowolnienia zatrudnienia: Sahm opisał takie zachowanie jako sposób, w jaki rząd może „tradycyjnie” stymulować osłabioną gospodarkę, co stanowi „rodzaj () początkowej reakcji na recesję”.

„Ale w tym kontekście, jak najlepiej wiemy z danych, aktywność biznesowa wygląda całkiem nieźle, aktywność konsumencka wygląda dobrze. Obawiam się, że to nie stymulowanie większego popytu wstrzymuje zatrudnienie; dzieje się coś innego”.

Twórczość Sahma nie wymaga żadnych działań: wskaźnik recesji wynosi obecnie miękkie 0,35. Przestrzegł decydentów, aby w bieżącym cyklu nie polegali zbytnio na tym narzędziu, twierdząc, że powinni skupić się – „a może nawet bardziej” – na rynku pracy, ponieważ „nie układa się on według typowego wzorca, co oznacza, że ​​nasze typowe narzędzia do walki z nim jak z recesją mogą nie być właściwe”.

Płyta tektoniczna druga: instytucje

Pomimo całej pomysłowości i zaangażowania wymaganego, aby Stany Zjednoczone stały się najpotężniejszą siłą gospodarczą świata, kraj ten nie utrzymałby tytułu, gdyby nie siła swoich instytucji. Prezydent Trump był świadkiem krachu na rynku, gdy zagroził niezależności Rezerwy Federalnej komentarzami na temat zwolnienia przewodniczącego Powella, a od tego czasu Wall Street wzmacnia znaczenie autonomicznego banku centralnego.

Trump nie przestał jednak wywierać presji na Rezerwę Federalną, a wielka ława przysięgłych prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie prezesa Powella w związku z kosztownymi renowacjami budynków banku centralnego.

„Myślę, że do tego momentu możemy z dużą pewnością stwierdzić, że to gospodarka napędza stopy procentowe” – powiedział Sahm. „Trudne jest dla mnie to, że eskalacja trwa i że sama Rezerwa Federalna przejdzie w tym roku transformację wraz ze zmianą przywództwa. Gdyby Powell miał jeszcze dwa lub trzy lata swojej kadencji, czułbym się pewniej niż fakt, że pozostały mu cztery miesiące”.

Podobnie jak w przypadku rynku pracy, Sahm obawia się, że decydenci pozwolą na dryfowanie instytucjom takim jak Rezerwa Federalna (w której spędził ponad dekadę swojej kariery).

„Nie jesteśmy na dobrej drodze i choć kibicuję Jayowi Powellowi za wstanie, złożenie oświadczenia i reakcję, na dłuższą metę nie wystarczy to do powstrzymania presji” – dodał. „Nie wiem, dokąd to zmierza i (dokąd) może zmierzać gospodarka. Możemy zaobserwować szybszy spadek inflacji i możemy znaleźć się w środowisku, w którym obniżanie stóp procentowych ma sens, a tym samym rozwiązuje problemy.

– Ale po prostu nie mam co do tego dobrego przeczucia.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł