Tuesday, May 19, 2026

Po walce o legalizację palacze marihuany stają w obliczu trudnej rzeczywistości: objawy, których nie doświadczyły poprzednie pokolenia. Budź się i piecz nowy rodzaj uzależnienia | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Po walce o legalizację palacze marihuany stają w obliczu trudnej rzeczywistości: objawy, których nie doświadczyły poprzednie pokolenia. Budź się i piecz nowy rodzaj uzależnienia | Fortuna

Od kilku lat 75-letni Miguel Laboy codziennie rano pali jointa do kawy. Mówi sobie, że nie zacznie jutro w ten sam sposób, ale zwykle to robi.

„Wiesz, co mnie niepokoi? Z samego rana mam w głowie marihuanę” – powiedział, zapalając jointa w swoim mieszkaniu w Brookline w stanie Massachusetts. „Chciałbym pewnego dnia obudzić się i nie palić. Ale widzisz, jak to jest”.

Od czasu legalizacji i komercjalizacji codzienne używanie konopi indyjskich stało się decydującą (i często niewidoczną) częścią życia wielu ludzi. Obecnie na rynku dominują waporyzatory i koncentraty o dużej mocy, a lekarze twierdzą, że z czasem mogą zatrzeć granicę między ulgą a uzależnieniem, dzięki czemu użytkownicy nie zauważą zmiany. W całym kraju osobom, które zwróciły się o pomoc po konopie indyjskie, trudniej jest rzucić palenie.

Ogólnie rzecz biorąc, alkohol jest nadal spożywany częściej niż konopie indyjskie. Jednak od 2022 r. liczba osób codziennie używających konopi indyjskich w USA przekroczyła liczbę osób pijących codziennie, co stanowi poważną zmianę w amerykańskich zwyczajach.

Naukowcy twierdzą, że wzrost ten nastąpił wraz z produktami zawierającymi znacznie więcej THC niż marihuana sprzed kilkudziesięciu lat, w tym olejkami i koncentratami do waporyzacji, które mogą osiągnąć od 80% do 95% THC. Massachusetts, podobnie jak większość stanów, nie ustala ograniczeń dotyczących wytrzymałości tych produktów.

Lekarze ostrzegają, że codzienne stosowanie dużej mocy może zaburzać pamięć, zakłócać sen, nasilać stany lękowe lub depresję oraz wywoływać uzależnienia w sposób, z jakim nie spotkały się poprzednie pokolenia. Wiele osób, u których rozwinęły się zaburzenia związane z używaniem konopi indyjskich, twierdzi, że trudno jest rozpoznać ich objawy ze względu na powszechne przekonanie, że marihuana nie uzależnia. Ponieważ konsekwencje zwykle pojawiają się stopniowo (splątanie, drażliwość, uzależnienie), użytkownicy często nie zauważają, kiedy zastosowanie terapeutyczne staje się przymusem.

Jak nawyk staje się uzależnieniem

Laboy, emerytowany szef kuchni, zaczął spotykać się z doradcą ds. używania substancji psychoaktywnych po tym, jak powiedział lekarzowi, że czuje się przygnębiony, pozbawiony motywacji i coraz bardziej izolowany w miarę wzrostu spożycia alkoholu i konopi indyjskich.

Naltrekson pomógł mu rzucić alkohol, ale nie znalazł sposobu na rzucenie marihuany. W przeciwieństwie do alkoholu i opioidów, nie ma leku zatwierdzonego przez FDA do leczenia uzależnienia od konopi indyjskich, chociaż badania są w toku.

Laboy, która po raz pierwszy paliła w wieku 18 lat, stwierdziła, że ​​marihuana od dawna łagodzi objawy związane z niezdiagnozowanym ADHD, traumą z dzieciństwa i bolesnymi doświadczeniami, w tym leczeniem raka i śmiercią syna. Przez dziesięciolecia pracując w kuchniach restauracyjnych uważał się za „funkcjonalnego głupca”.

Jednak ostatnio jego używanie stało się kompulsywne. Po przejściu na emeryturę zaczął wapować naboje zawierające 85% THC.

„Teraz noszę w rękach dwie rzeczy: waporyzator i telefon komórkowy, to wszystko” – powiedział. „Nie jestem z tego dumny, ale taka jest rzeczywistość”.

Marihuana łagodzi jego stany lękowe i „uspokaja ducha”, jednak zauważył, że wpływa to na jego koncentrację. Ma nadzieję nauczyć się czytać nuty, ale skupienie się na pianinie stało się trudne.

Od sześciu miesięcy leczy się u psychiatry zajmującego się uzależnieniami, ale nie udaje mu się go zmniejszyć. Jego zdaniem system medyczny nie jest przygotowany na pomoc.

„Nie są jeszcze gotowi” – ​​powiedział Laboy. „Proszę ich o pomoc, ale mówią mi tylko: «Spróbuj mniej palić». Wiem o tym i dlatego tam jestem.”

Młodsi użytkownicy opisują podobną zjeżdżalnię, zaczynającą się od reliefu i kończącą się w miejscu trudniejszym do zdefiniowania.

Mgła mózgowa staje się „twoją nową normalnością”

Kyle, 20-letni student Uniwersytetu Bostońskiego, twierdzi, że konopie indyjskie pomagają mu kontrolować ataki paniki, których doświadcza od czasów szkoły średniej. Wypowiadał się pod warunkiem, że zostanie użyte wyłącznie jego nazwisko, ponieważ kupuje marihuanę nielegalnie.

W mieszkaniu Allstona, które dzieli z braćmi ze bractwa, mają wspólne bongo.

Kiedy jest na haju, Kyle czuje się spokojny, jest w stanie przetwarzać niespokojne myśli i odczuwać poczucie wdzięczności. Ale ta jasność staje się trudniejsza do osiągnięcia na trzeźwo.

„Myślę, że rok temu mogłem spisać się lepiej” – powiedział. „Teraz mogę to robić tylko wtedy, gdy jestem na haju, co jest przerażające”.

Powiedział, że zamęt umysłowy i uczucie oderwania rozwijają się tak stopniowo, że stają się „nową normalnością”. W niektóre poranki budzisz się, czując się jak obserwator własnego życia, usiłujący przypomnieć sobie poprzedni dzień. „Może być trudno obudzić się i powiedzieć: «O mój Boże, kim ja jestem?»” – powiedziała.

Mimo to nie planuje w najbliższym czasie przestać.

Kyle twierdzi, że marihuana pomaga mu funkcjonować w większym stopniu niż szukanie profesjonalnego leczenia. Lekarze twierdzą, że ambiwalencja jest powszechna: wiele osób uważa, że ​​konopie indyjskie są zarówno problemem, jak i rozwiązaniem.

Sen zamienia się w koszmar

Anne Hassel spędziła miesiąc w więzieniu i rok w zawieszeniu za uprawę konopi w latach 80-tych. Płakała, gdy otwarto pierwsze przychodnie w Massachusetts, i porzuciła karierę fizjoterapeutki, aby znaleźć pracę w jednej z nich.

Jednak po roku „moja wymarzona praca zamieniła się w koszmar” – powiedział.

Hassel (58 l.) powiedział, że niektórzy konsultanci wywierali presję na personel, aby promował koncentraty o dużej mocy jako „bardziej lecznicze”, bagatelizując związane z nimi ryzyko. Po wypróbowaniu pierwszej dawki (niemal natychmiastowego, „narkotycznego” haju) zaczął stosować koncentrat o zawartości 90% THC kilka razy dziennie.

Jego używanie szybko stało się wyniszczające, powiedział. Stracił zainteresowanie rzeczami, które kiedyś kochał, na przykład kolarstwem górskim. Pewnego jesiennego dnia pojechał do lasu i wrócił nie wychodząc. „Chciałem po prostu iść do domu mojego przyjaciela i popijać” – powiedział. „Nienawidziłem siebie”.

Nie szukała formalnego leczenia, ale wyzdrowiała dzięki pomocy przyjaciela. Jazda na zielonym motocyklu, niegdyś nazywanym „Sativa” od jej ulubionej odmiany, pomogła jej ponownie połączyć się z ciałem i duchem.

„Ludzie nie chcą przyznać się do tego, co się dzieje, ponieważ legalizacja jest powiązana ze sprawiedliwością społeczną” – powiedział. „Dasz się ponieść i nie dostrzegasz szkód, dopóki nie jest za późno”.

Społeczność dla tych, którzy chcą wyjechać.

W Internecie tę świadomość codziennie ujawnia r/leaves, społeczność Reddit składająca się z ponad 380 000 osób próbujących ograniczyć lub rzucić palenie.

Użytkownicy opisują podobne przeciąganie liny: pragną spokoju, jaki zapewnia marihuana, a potem czują się uwięzieni we mgle. Niektórzy piszą o izolacji i żalu, twierdząc, że lata palenia przytępiły ich ambicje i obecność w związkach. Inni publikują prośby o pomoc z pracy lub gabinetów lekarskich.

Razem malują portret zależności cichej i rutynowej, od której trudno się uwolnić.

„Kiedy ludzie mówią o legalizacji narkotyku, tak naprawdę mają na myśli jego marketing” – powiedział Dave Bushnell, założyciel grupy Reddit. „Stworzyliśmy branżę zoptymalizowaną pod kątem sprzedaży jak największej ilości”.

Co lekarze chcą, żeby ludzie wiedzieli

Doktor Jordan Tishler, były lekarz na izbie przyjęć, który obecnie leczy pacjentów z marihuaną w Massachusetts, powiedział, że niskie dawki THC w połączeniu z dużymi dawkami CBD mogą pomóc niektórym pacjentom z lękiem. Wiele produktów ma wysoki poziom THC, co może pogorszyć objawy, powiedział.

„To lekarstwo” – powiedział. „Może to być przydatne, ale może być również niebezpieczne, a dostęp bez nadzoru jest niebezpieczny”.

Doktor Kevin Hill, dyrektor ds. uzależnień w Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie, które specjalizuje się w zaburzeniach związanych z używaniem konopi indyjskich, powiedział, że największą luką jest edukacja, zarówno wśród użytkowników, jak i lekarzy.

„Uważam, że dorośli powinni mieć możliwość robienia, co chcą, pod warunkiem, że nie krzywdzi to nikogo innego”, ale wielu użytkowników nie rozumie ryzyka, stwierdził Hill.

Powiedział, że rozmowa nie powinna dotyczyć zakazów, ale równowagi i podejmowania świadomych decyzji. „W przypadku większości ludzi ryzyko przewyższa korzyści”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł