Saturday, April 18, 2026

Połowa siły roboczej w Iranie jest zagrożona bezrobociem, ponieważ „ukrytym celem” wojny amerykańsko-izraelskiej był rynek pracy, twierdzi ekonomista | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Stany Zjednoczone i Iran obserwują zawieszenie broni od prawie dwóch tygodni, ale koszty gospodarcze dopiero zaczynają być jasne i mogą mieć drastyczne konsekwencje.

Według Hadi Kahalzadeha, byłego ekonomisty irańskiej Organizacji Ubezpieczeń Społecznych piszącego dla Fundacji Bourse & Bazaar, amerykańsko-izraelskie bombardowania uszkodziły ponad 125 000 budynków mieszkalnych i cywilnych, a ponad 20 000 obiektów przemysłowych zostało zniszczonych.

„Jeśli ta wojna miała ukryty cel, to nie był to projekcja potęgi militarnej Iranu; był to rynek pracy, który zapewnia życie zwykłym obywatelom” – stwierdził w niedzielnym poście Substack.

Kahalzadeh dodał, że irańskie porty i systemy transportowe również poniosły poważne szkody, a szacuje się, że uszkodzona została infrastruktura cywilna o wartości ponad 300 miliardów dolarów.

W tym procesie doszło do zakłóceń w łańcuchach dostaw, sieciach transportowych i usługach biznesowych, co zmusiło wiele firm do zawieszenia działalności.

Zauważył jednak, że schemat strajków był skierowany w główne filary irańskiego rynku pracy, a mianowicie w stal, budownictwo, petrochemię, farmaceutykę i handel detaliczny.

W szczególności stal ma szczególne znaczenie, ponieważ dostawy rozprzestrzeniają się poprzez produkcję, transport i budownictwo, napisał Kahalzadeh.

Inne skutki uboczne wojny, w tym 72% inflacja w marcu, słaby popyt, niska płynność, spadające dochody i głęboka niepewność, dotknęły także hurtowników i detalistów. Po zsumowaniu wpływów w różnych sektorach wynik jest jasny.

„Biorąc pod uwagę schemat ataków, zagrożonych jest obecnie od 10 (milionów) do 12 milionów miejsc pracy, czyli około 50% siły roboczej w Iranie” – oszacował Kahalzadeh. „Nie oznacza to, że wszystkie te miejsca pracy już zniknęły. Oznacza to, że bardzo duża część irańskich pracowników żyje obecnie w cieniu urlopów lub zwolnień”.

Co prawda Stany Zjednoczone i Izrael oświadczyły, że ich celem jest baza przemysłowa przemysłu obronnego Iranu, która stanowi podstawę produkcji rakiet i dronów. Obejmuje to niektóre rośliny, które służą zarówno celom wojskowym, jak i pozamilitarnym.

Tymczasem naloty w dużej mierze ominęły irańską infrastrukturę energetyczną, chociaż Izrael zaatakował skład paliw w pobliżu Teheranu, a także ogromne pole gazowe South Pars i pobliską rafinerię Asaluyeh.

Ludzie pracują na miejscu uszkodzonego budynku mieszkalnego, 14 kwietnia 2026 r., na południowy wschód od Teheranu.

Majid Saeedi/Getty Images

Złowieszcze ostrzeżenie Kahalzadeha pojawia się w chwili, gdy irańska gospodarka już się załamywała, zanim Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę pod koniec lutego.

Od tego czasu inflacja pogorszyła się, waluta dalej gwałtownie spadła, a reżim stoi w obliczu załamania płynności, które zagraża jego zdolności do płacenia pracownikom rządowym.

Co więcej, amerykańska blokada morska statków wchodzących do irańskich portów lub wychodzących z nich może wywołać spiralę dewaluacji waluty i hiperinflacji.

Prezydent Donald Trump powiedział w piątek, że blokada pozostanie w mocy, mimo że Iran zgodził się na pełne otwarcie Cieśniny Ormuz.

W rzeczywistości Pentagon powiedział na początku tego tygodnia, że ​​blokada zostanie rozszerzona, aby objąć tankowce „floty cieni” wykorzystywane przez Iran do transportu ropy objętej sankcjami, nawet jeśli oznacza to przechwytywanie statków na Pacyfiku.

Tak więc, chociaż bomby zostały na razie uciszone, naród irański i reżim muszą wykopać się z ogromnego krateru gospodarczego.

Kahalzadeh obliczył, że jeśli faktycznie utraconych zostanie jedynie 30% z 10–12 milionów zagrożonych miejsc pracy, nadal oznacza to około 3–4 miliony miejsc pracy, co oznacza skurczenie się rynku pracy o 15% i największy spadek we współczesnej historii Iranu.

Przy tak dużej liczbie osób pozostających bez pracy sieć zabezpieczeń socjalnych zostałaby naciągnięta do granic możliwości, ponieważ bezrobocie wywołane wojną pochłonęłoby co najmniej 20% budżetu Iranu, który i tak ma już duży deficyt.

„Nawet jeśli zawieszenie broni się utrzyma, najbardziej bezbronni mieszkańcy Iranu poniosą długoterminowe konsekwencje tego 40-dniowego konfliktu” – dodał. „Gorzka ironia tej wojny polega na tym, że ta sama populacja, którą prezydent Trump miał wspierać w tej wojnie, teraz ponosi największy ciężar szkód”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł