Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Aston Martin (LSE:AML) jest obecnie (16 marca) poniżej 40 pensów. Zaskakujące jest, że brytyjska ikona, która w październiku 2018 r. notowała swoje akcje po cenie 19 funtów, tak bardzo straciła na wartości.
Czy jednak mógłby wyzdrowieć? A może akcje grupy mogą dalej spadać? Zobaczmy.
Czy koniec może być bliski?
Niektórzy błędnie uważają, że spadająca cena akcji jest oznaką zbliżającego się bankructwa. W rzeczywistości cena akcji jest oceną wartości spółki. W uproszczeniu jest to opinia, nawet jeśli jest ustalana na podstawie tysięcy interakcji pomiędzy kupującymi i sprzedającymi.
Nawet jeśli kapitalizacja rynkowa Astona Martina osiągnie 0 funtów, nie oznacza to, że grupa zostanie zamknięta. Stanie się tak tylko wtedy, gdy nie będziesz w stanie wywiązać się ze swoich codziennych zobowiązań w zakresie płacenia pracownikom i dostawcom. I pomimo ostatnich kłopotów (w 2015 r. zanotował tylko jeden roczny zysk), nic nie wskazuje na to, aby było to prawdopodobne.
RokSprzedane samochodyPrzychody (mln GBP)Zysk/(strata) netto (£ mln)20153,615510(107)20163,687594(148)20175,0988767720186,4411,097(57)20195,862981(118)20203,394612(411 )20216,1781,095(189)20226,4121,382(528)20236,6201,633(227)20246,0301,584(324)20255,4481,258(493)Źródło: raporty firmowe Możliwy punkt krytyczny
Jednak utrzymujące się straty wymagają finansowania. Środki pieniężne potrzebne do kontynuowania działalności muszą pochodzić z zadłużenia, dotychczasowych akcjonariuszy lub nowych inwestorów. Niemal nieuchronnie nadchodzi moment, w którym zainteresowane strony zaczynają tracić cierpliwość i odmawiać współpracy. W tym momencie należy podjąć decyzję. Albo znajdzie się nowy nabywca, albo dana firma przestanie działać.
Osobiście nie widzę, żeby Aston Martin stracił całe wsparcie. Ze względu na prestiżową markę, piękne produkty i bogatą historię motoryzacji, jest to rodzaj biznesu, którego ktoś zawsze będzie chciał.
Przy kapitalizacji rynkowej wynoszącej około 400 mln funtów – niewiele odbiegającej od wartości księgowej wynoszącej 329 mln funtów (stan na 31 grudnia 2025 r.) – podejrzewam, że wielu potencjalnych nabywców rozważa możliwość zaangażowania się.
Za każdym razem, gdy ogłaszana jest oferta przejęcia, często zdarza się (bez gwarancji), że potencjalny nabywca będzie musiał zapłacić cenę wyższą niż aktualna cena rynkowa, aby zapewnić sobie pełną własność. Ale kupowanie akcji w nadziei na przejęcie nie jest dobrym pomysłem. W końcu taki egzemplarz może się nie zmaterializować lub może zostać wyceniony po okazyjnej cenie.
Ile to kosztuje?
Podstawowym problemem Astona Martina jest to, że ze względu na straty trudno określić jego wartość. Musisz sprzedawać więcej samochodów. Cięcie kosztów i efektywność operacyjna w pewnym stopniu poprawią Twoje wyniki finansowe, ale poprawę wyników finansowych można osiągnąć jedynie poprzez przekonanie większej liczby osób do zakupu Twoich samochodów.
Kiedy grupa weszła na giełdę w 2018 r., napisano: „optymalny wolumen wynosi do około 7 000 samochodów sportowych rocznie, a dodatkowe wolumeny (sportowych pojazdów użytkowych) i sedanów zapewniają docelowy wolumen około 14 000 samochodów rocznie w średnioterminowej perspektywie”.
Niestety w swoim obecnym asortymencie grupa posiada wyłącznie samochody sportowe. Na podstawie wyników za 2025 r. wyprodukowanie 7000 takich urządzeń (o 1552 więcej niż wyprodukowano) zmniejszyłoby straty o około 105 mln funtów. Ale nawet by się nie złamał.
Osobiście uwielbiam tę markę i mam nadzieję, że szybko się odrodzi. Jednak połączenie ceł, powolnej gospodarki na kluczowych rynkach i wojny na Bliskim Wschodzie utrudniają życie brytyjskiej legendzie. Obawiam się, że cena akcji Astona Martina będzie nadal spadać. Na tej podstawie nie chcę posiadać żadnego z ich akcji.

