Źródło obrazu: Getty Images
Jako inwestor typu „kup i trzymaj” lubię włączać do swojego portfela akcje, których mogę się spodziewać przez długi czas. Na pierwszy rzut oka moje zaangażowanie w Greggs (LSE: GRG) może nie wydawać się pod tym względem zaskakujące. Piekarz ma ugruntowaną, dochodową działalność gospodarczą i perspektywy stałego rozwoju. Akcje Greggsa notują jednak ostatnio słabe notowania i niektórzy inwestorzy wydają się sądzić, że od tego momentu sytuacja może się pogorszyć.
Co się dzieje?
Niezbyt smaczny występ ulicznego piekarza.
W ciągu ostatniego roku cena akcji spadła o 15%. Jest to rozczarowujące, zwłaszcza że indeks FTSE 250 (którego członkiem jest Greggs) wzrósł w tym okresie o 10%.
Dlatego ktoś, kto rok temu wydał 10 000 funtów na zakup akcji Greggsa, poniósłby teraz stratę na papierze w wysokości około 1500 funtów.
Po drodze byłyby dywidendy. Obecnie rentowność wynosi 4,3%.
Ktoś, kto kupił po wyższej cenie 12 miesięcy temu, uzyskałby niższy zwrot i powinien otrzymać dywidendę w wysokości około 365 funtów rocznie. To w pewnym stopniu łagodzi ból związany ze spadającą ceną akcji, ale inwestycja nadal byłaby głęboko pod wodą.
Punkt zwrotny w historii wzrostu
Zeszłego lata Greggs wydał zaskakujące ostrzeżenie dotyczące zysków po błędnej ocenie, jakie zapasy należy przechowywać w okresie ciepłej pogody.
To zaszkodziło akcjom, a także zaszkodziło zaufaniu City do zarządu. To jednak tylko część przyczyn słabych wyników spółki.
Istnieje również poważniejsze pytanie, czy lata silnych ambicji wzrostu mogą dobiec końca. Greggs mógł osiągnąć punkt nasycenia na niektórych obszarach z wieloma oddziałami w pobliżu, podczas gdy zmiana diety i stosowanie leków odchudzających obniżyły popyt.
Może to być pułapka wartości
Greggs to ostatnio jedna z najbardziej krótkich pozycji na rynku akcji FTSE 250.
Oznacza to, że ludzie wydają pieniądze na opcje, spodziewając się dalszego spadku ceny akcji.
Obecny wskaźnik P/E na poziomie 13 nie wygląda na zbyt wysoki, ale tanio też nie jest. Mimo to uważam, że Greggs może zaoferować słabą wartość nawet na tym poziomie.
Podwyżki wynagrodzeń zaszkodziły zyskom i widzę ryzyko, że będzie to trwało nadal. Ryzyko związane z pozwem, o którym wspomniałem powyżej, może z czasem wzrosnąć.
Jestem też coraz bardziej przekonany, że obecna administracja ma pełną kontrolę nad tym, jak przywrócić zaufanie Miasta, po tym jak odnotowałem w zeszłym roku 18% spadek zysków przed opodatkowaniem, pomimo wzrostu dochodów o 7%.
Biorę w tym udział, żeby to wygrać (mam nadzieję!)
Jednak ten wzrost przychodów sugeruje, że obawy, że lata rozwoju sieci mają już za sobą, mogą być przesadzone.
Chociaż akcje Greggsa mogą stanowić pułapkę wartości, spodziewam się, że będą one obecnie bardzo niedowartościowane i z czasem wypełnią tę lukę w wycenie (lub jej część). Nie mam planów sprzedaży.
Podstawowa formuła jest tutaj przekonująca i moim zdaniem sprawdzona.
Ogromna powierzchnia firmy Greggs zapewnia jej korzyści skali niespotykane wśród brytyjskich piekarni detalicznych.
Jej oferta stanowi dobrą wartość dla wielu klientów poszukujących taniej i wygodnej żywności, a ludzie muszą jeść bez względu na to, co stanie się z gospodarką.
Jeżeli kierownictwu uda się przywrócić zaufanie, podkreślić komunikat, że przychody Greggsa w rzeczywistości stale rosną i kontrolować koszty, myślę, że w nadchodzących latach można spodziewać się wzrostu ceny akcji.


