Monday, May 18, 2026

Porozumienie z Grenlandią nie rozwiązuje „wzajemnej alienacji” między Stanami Zjednoczonymi a ich sojusznikami, ostrzegają ekonomiści, i stwarza zagrożenie dla dolara | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Porozumienie z Grenlandią nie rozwiązuje „wzajemnej alienacji” między Stanami Zjednoczonymi a ich sojusznikami, ostrzegają ekonomiści, i stwarza zagrożenie dla dolara | Fortuna

Gdyby geopolityka miała termometr, rtęć spadłaby o kilka stopni w ciągu ostatnich 48 godzin. Na początku tygodnia europejscy przywódcy byli oburzeni, że będą musieli stawić czoła (ponownie) wyższym cłom nałożonym przez ich partnera handlowego i sojusznika, Stany Zjednoczone, jeśli nie spełnią żądań Białego Domu dotyczących zakupu Grenlandii.

Obecnie ma dojść do porozumienia ramowego pomiędzy Białym Domem a NATO, które wzmocni systemy obronne USA w Arktyce. Szczegóły porozumienia są wciąż niejasne, zwłaszcza jeśli chodzi o to, jaką kontrolę będzie sprawować wojsko amerykańskie nad terytorium NATO będącym częścią Królestwa Danii.

Z kolei Trump ograniczył swoje groźby nałożenia nowych ceł na szereg krajów europejskich, w wyniku czego europejskie groźby odwetu osłabły.

Choć porozumienie łagodzi część paniki podczas negocjacji, nie rozwiązuje problemu ciągłego dryfu między Stanami Zjednoczonymi a partnerami, których kiedyś uważali za sojuszników.

Twierdzą to globalni stratedzy Macquarie, Thierry Wizman i Gareth Berry. W notatce dla klientów udostępnionej „Fortune” duet napisał, że istnieje „wzajemna alienacja” między Stanami Zjednoczonymi a ich europejskimi odpowiednikami. „W tym duchu wciąż możemy mówić o podzielonym i bardziej niebezpiecznym świecie, w którym Stany Zjednoczone są mniej wychwalane, dolar traci swój status waluty rezerwowej i w którym Stany Zjednoczone zamiast tego skupiają się na półkuli zachodniej jako swojej jedynej i możliwej do obrony twierdzy” – wyjaśniła para.

Tarcia między Stanami Zjednoczonymi a Europą (czy to UE, czy Wielką Brytanią) stają się coraz bardziej irytujące, w miarę jak druga administracja Trumpa wyznacza ich przebieg. Tematy obejmowały wkład Europy w NATO i system taryfowy Trumpa.

„Nawet w porozumieniu z Grenlandią, które rzekomo wczoraj osiągnięto, istnieją elementy wzajemnej nieufności” – piszą Wizman i Berry. „Na przykład porozumienie w sprawie scedowania części Grenlandii na rzecz Stanów Zjednoczonych mogło zostać osiągnięte jedynie w sytuacji, gdy USA zgodziły się na dalsze wspieranie (bardzo niechętnie) europejskiego poglądu, że Ukraina powinna pozostać całkowicie „w Europie” – to znaczy poza kontrolą Rosji”.

Dlatego to europejskie żądanie potencjalnie stawia Stany Zjednoczone w sprzeczności z Putinem, co stanowi zachętę dla Stanów Zjednoczonych do wzmocnienia swojej obrony przed Rosją poprzez przejęcie Grenlandii. Tymczasem Europa zachowała przyjazne nastawienie do swojego amerykańskiego rywala, Chin, a prezydent Macron stwierdził, że jej inwestycja jest „mile widziana”.

„To postrzegane zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych, wywołane żądaniami i działaniami Europy, motywuje antagonistyczną postawę Ameryki (i groźby militarne) wobec Europy, szczególnie w odniesieniu do „potrzeby” Grenlandii i pragnienia Ameryki, aby Europa „dopasowała się” do cywilizacji” – czytamy w notatce.

Zagrożenie dla dolara

Co ciekawe, najbardziej zdenerwowana administracja Trumpa wydaje się sugestia, że ​​Europa mogłaby zareagować na działania USA, dystansując swoje inwestycje od amerykańskich aktywów. Sekretarz skarbu Scott Bessent odniósł się do (i odrzucił) twierdzeń, że europejscy nabywcy amerykańskiego długu mogą porzucić swoje pozycje na rynku obligacji, ale pewne dowody na to można dostrzec we wzroście rentowności w tym tygodniu. Później osada osłabła, gdy stosunki po obu stronach Atlantyku unormowały się.

To „pięta achillesowa” Stanów Zjednoczonych – stwierdził w tym tygodniu Deutsche Bank: Kraj ma znaczny roczny deficyt budżetowy i w związku z tym ma rosnący dług publiczny. Potrzebujesz tego długu finansowanego przez obce kraje. A to rodzi pytanie o długoterminową siłę gospodarczą Stanów Zjednoczonych.

Ogólnie rzecz biorąc, działania administracji Trumpa 2.0 przyczyniły się do ugruntowania poglądu, że Stany Zjednoczone są partnerem coraz bardziej niekonsekwentnym, napisał Macquarie w grudniowej notatce Global Outlook. Punktem zwrotnym były cła z okazji Dnia Wyzwolenia, które skierowały inwestorów w poszukiwaniu aktywów poza strefą wpływów Białego Domu, a co za tym idzie, od dolara amerykańskiego.

W rezultacie odcinek rzuci „długi cień” na zaufanie do dolara, jak napisał zespół w zeszłym roku, a wykorzystanie amerykańskiej sprawności gospodarczej „wpłynęło na pilniejszą potrzebę poszukiwania alternatywnych walut jako środka przechowywania wartości lub sposobu przeprowadzania transakcji”.

Ostatni zwrot Trumpa w niczym nie rozwieje obaw, że Stany Zjednoczone nie są już bezpieczną przystanią finansową, jaką były kiedyś. Jak napisali stratedzy Macquarie w swojej najnowszej notatce, obecna sytuacja „nie jest dobrym miejscem, jeśli ma zostać zachowany status waluty rezerwowej dolara. Status ten zbudowano na założeniu amerykańskiego przywództwa i ochrony w zamian za odrobinę uległości (i finansowania) ze strony sojuszników USA i innych, którzy przyłączyli się do kierowanego przez USA porządku opartego na zasadach”.

„Bez tego zrozumienia dywersyfikacja od dolara w końcu się przyjmie, nawet jeśli zacznie się od dywersyfikacji w stronę złota”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł