Wednesday, May 20, 2026

Sąd Najwyższy rozpatrzy pozew właściciela domu w Teksasie przeciwko poczcie za niedoręczanie poczty przez 2 lata | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Sąd Najwyższy rozpatrzy pozew właściciela domu w Teksasie przeciwko poczcie za niedoręczanie poczty przez 2 lata | Fortuna

Z reguły trudno jest pozwać pocztę amerykańską za zagubienie, opóźnienie lub niewłaściwe obchodzenie się z pocztą.

Jednak sprawa przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych, w której brał udział właściciel domu w Teksasie, który zarzuca, że ​​jego poczta była celowo wstrzymywana przez dwa lata, ma na celu podważenie tej tezy, w postępowaniu, które według pozbawionej środków pieniężnych Poczty może wywołać powódź procesów sądowych w związku ze zbyt powszechnym, choć frustrującym zjawiskiem zagubienia poczty. Ta obawa nabiera szczególnego oddźwięku w okresie świątecznym, kiedy wzrasta ilość poczty – miliardów przedmiotów o charakterze sentymentalnym, od kartek bożonarodzeniowych po zakupy w Czarny Piątek.

Sprawa koncentruje się na tym, czy specjalne zwolnienie pocztowe zawarte w federalnej ustawie o roszczeniach z tytułu czynów niedozwolonych ma zastosowanie w przypadku, gdy pracownicy poczty celowo nie dostarczają listów i paczek.

„Myślę, że czeka nas wiele pozwów drogą pocztową” – ostrzegł sędziów podczas ustnych rozpraw w zeszłym miesiącu Frederick Liu, zastępca prokuratora generalnego w Departamencie Sprawiedliwości. Przewidział, że jeśli właściciel wygra sprawę, ludzie wyciągną wniosek, że ich poczta nie dotarła „z powodu niegrzecznego komentarza, który usłyszeli lub z innego powodu”.

Federalne prawo dotyczące czynów niedozwolonych pozwala osobie pozwać rząd federalny o odszkodowanie pieniężne, jeśli pracownik federalny wyrządzi jej krzywdę lub uszkodzi jej własność w wyniku zaniedbania.

Kongres stworzył jednak wiele wyjątków od prawa, w tym jeden dla poczty, chroniąc ją przed procesami sądowymi dotyczącymi zagubionej lub opóźnionej poczty. Wyjątek stanowi, że poczty nie można pozwać za „zagubienie, poronienie lub zaniedbanie w przesyłaniu listów lub materiałów pocztowych”. Definicje tych słów stały się osią sprawy przed Sądem Najwyższym.

W zeszłym miesiącu niektórzy sędziowie zdawali się kwestionować twierdzenie rządu, że USPS jest chroniony przed takimi procesami sądowymi. Wyrażano jednak obawy, że nie umożliwi to frywolnego postępowania sądowego. Sędzia Samuel Alito zasugerował, że ludzie mogą wierzyć, że przewoźnicy celowo nie dostarczali poczty, ponieważ nie dostali napiwku na Boże Narodzenie lub ponieważ bali się „dużego psa, który podbiegł do drzwi”.

„Jakie będą konsekwencje, jeśli wszystkie te pozwy zostaną złożone i trzeba będzie je rozstrzygnąć?” – zapytał Alito. „Czy koszt listu pierwszej klasy będzie teraz wynosić 3 dolary?”

Dwuletnia batalia o zagubioną pocztę

Easha Anand, prawniczka właściciela, oskarżyła rząd o „sianie paniki poprzez niekończące się spory sądowe”. Twierdziła, że ​​rzadko zdarza się, aby ktokolwiek doświadczył takiego złego traktowania, jakiego doświadczyła Lebene Konan, i utrzymuje, że USPS nadal zachowa immunitet z tytułu większości szkód związanych ze sprawami pocztowymi, nawet jeśli sąd orzeknie na korzyść właściciela.

„Myślę, że tego typu oskarżenia będą rzadkie” – powiedział w sądzie.

Konan, właścicielka nieruchomości, agentka nieruchomości i agentka ubezpieczeniowa, twierdzi, że dwóch pracowników poczty w Euless w Teksasie, części metropolii Dallas-Fort Worth, celowo nie dostarczało poczty należącej do niej i jej najemców, ponieważ twierdzi, że nie podobało im się to, że jest czarna i posiada kilka nieruchomości.

Z dokumentów sądowych wynika, że ​​spór rozpoczął się, gdy Konan odkryła, że ​​klucz do skrzynki pocztowej w jednej z wynajmowanych przez nią nieruchomości został zmieniony bez jej wiedzy, co uniemożliwiło jej odbieranie i rozprowadzanie poczty lokatorów ze skrzynki pocztowej. Kiedy skontaktowała się z lokalnym urzędem pocztowym, powiedziano jej, że nie otrzyma nowego klucza ani regularnej dostawy, dopóki nie udowodni, że nieruchomość jest jej własnością. Z dokumentów wynika, że ​​tak, ale problemy z pocztą nadal występowały, mimo że Generalny Inspektor USPS nakazał doręczenie poczty.

Konan twierdzi, że pracownicy oznaczyli część poczty jako niedoręczalną lub zwrócili ją do nadawcy. Z pozwu wynika, że ​​Konan i jej najemcy nie otrzymali ważnych przesyłek, takich jak rachunki, leki czy tytuły samochodów. Konan twierdzi również, że utraciła dochody z wynajmu, ponieważ niektórzy najemcy wyprowadzili się w związku z zaistniałą sytuacją.

Po złożeniu kilkudziesięciu skarg do urzędników pocztowych Konan w końcu złożyła pozew na podstawie federalnej ustawy o roszczeniach z tytułu czynów niedozwolonych (FTCA) z 1946 r., która trafiła obecnie do najwyższego sądu w kraju. Decyzja w tej sprawie ma zostać wydana w przyszłym roku.

Czy zwolnienie pocztowe ma zastosowanie czy nie?

Podczas gdy federalny sąd okręgowy w Teksasie oddalił roszczenia Konan na podstawie umowy FTCA, argumentując, że wchodzą one w zakres zwolnienia pocztowego, amerykański Sąd Apelacyjny dla Piątego Okręgu uchylił część tej decyzji w zeszłym roku.

Sędziowie nie zgodzili się z orzeczeniem sądu niższej instancji, że roszczenia Konan zostały przedawnione, ponieważ wynikały z „straty” lub „poronienia”. Sędziowie stwierdzili raczej, że sprawa Konan nie mieści się w żadnej z tych „ograniczonych sytuacji”, ponieważ dotyczy celowego działania polegającego na niedostarczeniu poczty.

„Ponieważ zachowanie zarzucane w tej sprawie nie mieści się bezpośrednio w wyjątkach związanych ze „stratą, poronieniem lub zaniedbaniem przekazania”, immunitet suwerena nie przekreśla roszczeń Konan na mocy umowy FTCA” – napisali sędziowie.

Sąd apelacyjny stanął po stronie decyzji sądu niższej instancji o oddaleniu odrębnego pozwu Konan przeciwko indywidualnym pracownikom poczty.

USPS, który odmówił komentarza, wniósł apelację do Sądu Najwyższego USA.

Kevin Kosar, starszy pracownik naukowy w American Enterprise Institute, zespole doradców zajmującym się polityką publiczną, który bada kwestie pocztowe, powiedział, że jego zdaniem rząd nie ma racji, twierdząc, że zwolnienie pocztowe obejmuje umyślne niedostarczenie poczty.

Kosar powiedział również, że wątpi, czy będzie powódź pozwów, jeśli sąd wyda rygorystyczne orzeczenie w tej sprawie, kwestionując, czy pokrzywdzeni klienci pocztowi mogliby w ogóle znaleźć prawnika skłonnego pozwać USPS.

Zapytał: „Jaki prawnik chce na przykład złożyć pozew i spędza lata w sądzie, bo ktoś wydał 78 centów na znaczek pierwszej klasy i zgubił list?”

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł