Źródło obrazu: Getty Images
Jako samozwańczy inwestor wartościowy jestem skłonny wierzyć, że najlepsze akcje, jakie można kupić w danym momencie, to te, które w ostatnim czasie osiągnęły najgorsze wyniki. Są tańsze i zazwyczaj oferują wyższe zyski niż wcześniej. Życie toczy się cyklicznie, więc dlaczego nie kupować blisko dna?
Niestety, nie jest to takie proste. Akcje często spadają, ponieważ zabłądziły lub stoją przed zewnętrznym wyzwaniem, którego jeszcze nie przezwyciężyły i być może nigdy nie pokonają. Mimo to uważam, że dwa największe spadki indeksu FTSE 100 w 2025 r. mają ogromny potencjał ożywienia. W każdym razie mam taką nadzieję, bo mam oba.
Ostatni z grupy Bunzl
Nigdy bym nie przypuszczał, że dystrybutor Bunzl (LSE: BNZL) będzie najgorszą akcją roku na indeksie FTSE 100, spadając o 36%. Spółka medialna WPP spadła o 60%, ale właśnie spadła do indeksu FTSE 250. Zawsze postrzegałem Bunzl jako jedną z najsilniejszych spółek typu blue chip, z latami stałego wzrostu cen akcji i ponad trzema dekadami ciągłego wzrostu dywidend.
Skorzystałem z jesieni i kupiłem go trzy razy. Nie przyniosło to jeszcze owoców, ale posunięcie firmy z problemami zawsze wymaga czasu.
Bunzl to prawdziwie globalna firma dostarczająca podstawowe produkty, takie jak sprzęt do czyszczenia, opakowania jednorazowe i rolki pudełek, firmom na całym świecie. Firma szybko się rozwinęła dzięki przejęciom, ale wzrost został zahamowany przez amerykańskie cła i globalne spowolnienie. Ostrzeżenie o zyskach w kwietniu spowodowało, że akcje osiągnęły najniższy poziom od czterech lat.
Zaleta? Obecnie wydaje się, że jest to świetna wartość przy wskaźniku ceny do zysków (P/E) wynoszącym zaledwie 10,7 i stopie dywidendy na poziomie 3,55%.
17 grudnia Bunzl podtrzymał swoje całoroczne prognozy zysków, ale akcje ponownie spadły po ostrzeżeniu, że presja kosztowa obniży marże. Nie spodziewam się wiele po roku 2026, ale w perspektywie długoterminowej wydaje się, że jest to atrakcyjny punkt wyjścia do rozważenia.
Akcje Diageo są okropne
Duże niebezpieczeństwo kupowania po ostrzeżeniu o zysku, tak jak to zrobiłem w przypadku Bunzla, polega na tym, że może nastąpić więcej. Tak właśnie było w przypadku duchowego giganta Diageo (LSE: DGE).
Zainteresowałem się tą sprawą po szokującym ostrzeżeniu z listopada 2023 r., kiedy sprzedaż w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach gwałtownie spadła. Od tego czasu trafiły mnie jeszcze dwa razy, w sierpniu 2024 r. i listopadzie 2025 r.
Za każdym razem osiągałem średnią w dół, ale akcje nadal spadały. Cena akcji Diageo spadła o 35% w ciągu jednego roku i 55% w ciągu trzech lat. Osobiście jestem na minusie 40%. Koszmar.
Diageo wygląda dziś na znacznie tańsze, ze wskaźnikiem P/E na poziomie 13,3 i stopą dywidendy na poziomie 4,9%. Konsumenci pozostają jednak pod presją, gospodarka światowa się trzęsie i panuje tendencja do zmniejszania spożycia alkoholu. Alkohol nie jest już tak pewnym zwycięzcą, jak kiedyś.
Mimo to rok 2026 może być kluczowy, gdy Sir Dave Lewis obejmie stanowisko dyrektora generalnego. Znany jako „Drastic Dave” to człowiek, który wywrócił Tesco do góry nogami. Tutaj potrzebne są równie drastyczne środki. Wspieram go, aby się zastosował.
Wracając do mojego pytania z nagłówka, ciężko powiedzieć, że coś jest „najlepsze”. Odpowiedź może być bardzo subiektywna. Uważam jednak, że Bunzl i Diageo to solidne firmy, które warto rozważyć w lepszych czasach, choć wymagana jest cierpliwość i dużo odwagi. Inwestorzy preferujący dynamikę mogą zauważyć, że w 2025 r. ceny pięciu spółek z indeksu FTSE 100 wzrosły ponad dwukrotnie. Jednak bardziej ekscytują mnie informacje o tych dwóch przegranych.

