
Źródło obrazu: Getty Images
Poszukując najlepszych akcji do zakupu, inwestorzy często mogą znaleźć świetne okazje wśród spółek, które wypadły z łask. Ponieważ? Ponieważ większość inwestorów już się poddała i poszła dalej. Dzięki temu znacznie łatwiej jest znaleźć potencjalne okazje.
To prowadzi nas do Astona Martina Lagondy (LSE:AML). Producent luksusowych samochodów, znany z występów w serii filmów o Jamesie Bondzie, przeżywa w ostatnich latach trudne chwile. A akcjonariusze musieli ponieść przerażającą stratę sięgającą prawie 92%!
Dla porównania: inwestycja w wysokości 10 000 funtów w lutym 2021 r. jest obecnie warta zaledwie około 800 funtów. Co się stało? Czy jest nadzieja na zwrot w 2026 r.?
Koszmar złego zarządzania
Prowadzenie biznesu związanego z luksusowymi samochodami nie jest łatwym zadaniem, szczególnie w czasach wyższej inflacji, wysokich stóp procentowych i słabych nastrojów konsumentów. Jednak w przypadku Astona Martina wyzwania te zostały spotęgowane jedynie przez problemy operacyjne i rosnące zadłużenie.
Inwestorzy mieli jednak nadzieję na katalizator zmian w 2023 r.: supersamochód Valhalla. Do tego stopnia, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku akcje Astona Martina wzrosły ponad dwukrotnie.
Ale ten impuls był krótkotrwały. Pomimo obietnicy rozpoczęcia dostaw Valhalli w drugim kwartale 2023 r., ostatecznie premiera została opóźniona o rok. Potem, gdy nastał rok 2024, po raz kolejny został on opóźniony. Dostawy zostały ostatecznie zakończone dopiero w październiku ubiegłego roku.
Te ciągłe opóźnienia spowodowały, że prawie wszystkie obietnice kierownictwa zostały złamane. Firma nigdy nie osiągnęła swoich celów, jakim było osiągnięcie dodatnich wolnych przepływów pieniężnych, nie mówiąc już o osiągnięciu rentowności. W rezultacie firma ma już trzeciego dyrektora generalnego w ciągu ostatnich sześciu lat.
Ponieważ prawie cała wiarygodność została utracona, nie jest zaskoczeniem, że niewielu inwestorów spogląda na Astona Martina po raz drugi. Ale jak już wspomnieliśmy, w ten sposób można czasami stworzyć fantastyczne okazje. Czy zatem w tajemnicy są to jedne z najlepszych akcji, które warto obecnie rozważyć?
Nadzieja na powrót?
Pomimo przerażającego początkowego przebiegu, dostawy Valhalli w końcu się rozpoczęły. W tym roku firma zamierza dostarczyć łącznie 500 sztuk.
Cel ten, choć optymistyczny, jest możliwy do osiągnięcia. Co więcej, ponieważ klienci ustawili się już w kolejce do złożenia zamówienia w przedsprzedaży, firma nie powinna napotkać żadnych problemów z popytem w przypadku tego nowego źródła przychodów. A przy cenie wynoszącej 850 000 funtów oznacza to potencjalną ekspansję o 425 milionów funtów.
Przy obecnej marży brutto grupy bliskiej 30% może to przełożyć się na zysk brutto w wysokości około 128 milionów funtów. A jeśli ciągłe wysiłki mające na celu cięcie kosztów pomogą zwiększyć marże operacyjne, pomyślne zwiększenie produkcji Valhalli może ostatecznie popchnąć firmę w kierunku osiągnięcia celu w postaci rentowności.
Wszystko zależy oczywiście od dobrego wykonania. Jak wspomniano powyżej, osiągnięcia firmy w zakresie realizacji są dość fatalne.
Jednocześnie Ferrari i Lamborghini są zajęte wprowadzaniem na rynek własnych nowych supersamochodów, zwiększając presję konkurencyjną na klientów, którzy mogą być zmęczeni czekaniem po już trzyletnim opóźnieniu.
Czy jest zatem nadzieja na zwrot sytuacji? Tak, ale wiąże się to z bardzo trudnym wiatrem.
Osobiście chcę zobaczyć większy postęp w realizacji, zanim rozważę zakup akcji Astona Martina w moim portfelu. Mając to na uwadze, uważam, że obecnie można kupić lepsze alternatywne akcje.


