
Źródło obrazu: Getty Images
Kiedy szukasz akcji dywidendowych do kupienia, uwagę często przyciągają ogromne stopy zwrotu powyżej 9%. Ale podobnie jak jeden z tych tanich bufetów, często są zbyt piękne, aby mogły być prawdziwe. Innymi słowy, są to pułapki.
Jednakże następująca para akcji dywidendowych wydaje mi się solidna. Co więcej, nie osiągają marnych 1%-2% zysków. Każdy z nich oferuje oczekiwaną stopę dywidendy na poziomie 6,3%.
FTSE100
Największą spółką jest Aviva (LSE:AV.) na indeksie FTSE 100. Ubezpieczyciel ma ponad 25 milionów klientów w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Kanadzie, więc ubezpieczyciela nie trzeba chyba przedstawiać. Ponad 7 milionów klientów w Wielkiej Brytanii ma dwie lub więcej polis w Avivie.
Jak widzimy, cena akcji radziła sobie dobrze, mniej więcej podwajając się w ciągu pięciu lat. Oczekiwana stopa dywidendy w dalszym ciągu pozostaje jednak atrakcyjna na poziomie 6,3%.
Po przejęciu konkurencyjnej firmy Direct Line za kwotę 3,7 miliarda funtów jest ona obecnie największą brytyjską firmą zajmującą się ubezpieczeniami samochodów i domów. Zarząd spodziewa się, że w latach 2025–2028 złożona roczna stopa wzrostu zysku operacyjnego na akcję wyniesie 11%.
Nie trzeba dodawać, że dobrze to wróży perspektywom dywidendy, gdyż rynek oczekuje niemal 7% wzrostu wypłaty w 26 roku. W tym roku wznowione zostaną także skupy akcji własnych, co może wesprzeć cenę akcji.
Nie da się jednak uniknąć faktu, że rynek ubezpieczeń jest konkurencyjny, a recesja nie pomogłaby nikomu, łącznie z Avivą.
Biorąc jednak pod uwagę, że akcje notowane są po rozsądnych 11-krotności zyskach, a perspektywy dywidendy wydają się dobre, myślę, że warto przyjrzeć się Avivie.
FTSE250
Następny w kolejce jest bank FTSE 250 TBC (LSE:TBCG). Ten jest prawdopodobnie mniej znany, ponieważ jest to jeden z dwóch dużych banków w Gruzji. To jest kraj Kaukazu, pomiędzy Europą a Azją, a nie państwo amerykańskie.
To położenie geograficzne pomaga wyjaśnić, dlaczego akcje spółki wzrosły w ciągu pięciu lat o prawie 250%. Ponieważ po wojnie szlaki handlowe przez Rosję zostały ograniczone, Gruzja stała się ważnym węzłem handlowym łączącym Chiny i Azję Środkową z Europą.
Skorzystała także na napływie wykwalifikowanych imigrantów z Rosji oraz na boomie turystycznym. TBC jest również silnie obecna w Uzbekistanie – kolejnej gospodarce o dużym wzroście, która w 2025 r. odnotowała wzrost PKB na poziomie 7,7%.
Pomogło to pożyczkodawcy zwiększyć przychody operacyjne o 17% w trzecim kwartale i miesięcznie aktywnych klientów o 14% do 7,46 mln. Tymczasem zwrot z kapitału własnego banku niezmiennie kształtuje się na poziomie połowy lat 20., co stanowi wartość powyżej średniej branżowej dla banków europejskich i rynków wschodzących.
Głównym ryzykiem, jakie widzę, są rosnące napięcia polityczne, które skutkują niższymi dochodami z turystyki na początku 2025 r. Jeśli sytuacja ta ponownie się zaostrzy, może to zaszkodzić inwestycjom w kraju, powodując mniejszą akcję kredytową.
Jednak obecna sytuacja wskazuje, że bank jest dobrze przygotowany do dalszego wzrostu. Turystyka ożywiła się, co przyczyniło się do wzrostu gruzińskiej gospodarki w zeszłym roku o 7,5%. ONZ prognozuje wzrost na poziomie 5,4% w 2026 r. i do 6% w Uzbekistanie.
Akcje są notowane po bardzo niskiej cenie, zaledwie 5,5-krotności zysków z transakcji terminowych, a prognozowana rentowność wynosi 6,3%. Wypłata pokrywana jest niemal trzykrotnie z oczekiwanego dochodu, co daje istotny margines bezpieczeństwa.
Biorąc pod uwagę, że akcje TBC spadły o 13% od lipca, uważam, że jest to okazja do zakupu, którą warto poważnie potraktować ze względu na dochód pasywny.


