
Na kampusach uniwersyteckich i biurach w całym kraju panuje niepokój. Kolejne ostrzeżenia o grożącym zagrożeniu ze strony sztucznej inteligencji automatyzującej część prac administracyjnych front-end postawiły pracowników w niepewnej sytuacji. Kilka zwolnień na dużą skalę w tym roku uwypukliło prawdziwość tych ostrzeżeń.
Nie wszyscy jednak są przekonani o pesymizmie otaczającym rynek pracy, zwłaszcza w świecie pracowników umysłowych. Carrie Charles jest dyrektorem generalnym firmy rekrutacyjnej i kadrowej Broadstaff, która współpracuje z firmami z listy Fortune 500, takimi jak Verizon i Oracle. Powiedział, że jego firma odnotowała wzrost zapotrzebowania na przeszkolonych elektryków i techników w ramach rozwoju infrastruktury sztucznej inteligencji. Są to stanowiska, które łączą elementy świata korporacji z praktycznym, codziennym życiem związanym z rolą biznesową – według Charlesa, realne role, na których zwolnieni pracownicy technologiczni mogą zmienić swoją karierę.
„To prawie jak praca administracyjna” – powiedział Business Insiderowi, mówiąc o rolach technicznych. „To stanowisko techniczne, ale nie siedzi się cały dzień” – powiedział, stwierdzając, że stanowisko to łączy w sobie elementy tradycyjnej pracy za biurkiem z umiejętnościami wymaganymi na stanowisku sprzedawcy.
Kosztująca prawie 700 miliardów dolarów budowa centrum danych wprawia w ruch silnik gospodarczy Ameryki, a niektórzy ekonomiści szacują, że jest to główny czynnik napędzający obecny PKB. Budowa i utrzymanie tej infrastruktury, około czterokrotnie większej od Central Parku na Manhattanie, wymaga floty pracowników, w tym wykwalifikowanych elektryków.
Według szacunków Glassdoor zaawansowani technicy mogą zarobić do 95 000 dolarów, a średnia pensja wynosi 71 000 dolarów. Doświadczeni elektrycy mogą z łatwością zarobić ponad sześciocyfrowe wynagrodzenie, a szacunkowa najwyższa pensja wynosi 110 000 dolarów. Chociaż Charles powiedział, że kwota ta może wzrosnąć do 300 000 dolarów w przypadku wykwalifikowanych elektryków posiadających specjalistyczną wiedzę w zakresie technologii centrów danych, takich jak chłodzenie cieczą i okablowanie światłowodowe, a wynagrodzenie jest proporcjonalne do niektórych stanowisk niższego szczebla w medycynie specjalistycznej lub finansach.
Zapotrzebowanie na wykwalifikowane stanowiska biznesowe jest wszędzie duże, w dużej mierze dzięki budowie centrów danych. Zapotrzebowanie na techników robotyków wzrosło ponad dwukrotnie. Jak wynika z analizy ponad 50 milionów ofert pracy przeprowadzonej przez firmę rekrutacyjną Randstad, zapotrzebowanie na inżynierów HVAC wzrosło o 67%, a liczba miejsc pracy w budownictwie wzrosła o 30% od końca 2022 r., kiedy uruchomiono ChatGPT. Z raportu wynika, że popyt na niektóre zawody rośnie trzykrotnie szybciej niż na role zawodowe, z których wiele jest zagrożonych przez automatyzację sztucznej inteligencji. Zapotrzebowanie to jest również duże ze strony elektryków. Biuro Statystyki Pracy przewiduje, że do 2034 r. na to stanowisko będzie dostępnych 81 000 stanowisk pracy rocznie, a wzrost liczby miejsc pracy będzie „znacznie szybszy niż średnia”.
Zwolnienia związane ze sztuczną inteligencją zmuszają pracowników technologicznych do podejmowania wykwalifikowanych stanowisk w miarę wzrostu zapotrzebowania na centra danych
Rosnący popyt wynika z masowych zwolnień wielu firm technologicznych, obwiniając wydajność sztucznej inteligencji. Chociaż niektórzy ekonomiści podejrzewają, że firmy te w rzeczywistości mogą „prać sztuczną inteligencję”, poważne zwolnienia stały się bolesną rzeczywistością dla wielu osób w świecie technologii. I nie chodzi tylko o technologię; Jak wynika z niedawnej analizy Anthropic, sztuczna inteligencja grozi automatyzacją funkcji w prawie, biznesie, finansach i zarządzaniu. Jednak zwolnienia te nie znalazły jeszcze odzwierciedlenia w danych makroekonomicznych: w marcu pracodawcy zarezerwowali 178 000 miejsc pracy lepszych niż oczekiwano, a bezrobocie spadło do 4,3%.
Mimo to coraz większa liczba pracowników umysłowych jest skłonna przejść do pracy komercyjnej. Raport z 2025 r. opublikowany na stronie poświęconej karierom FlexJobs wykazał, że 62% pracowników umysłowych opuściłoby biuro, aby zająć się sprzedażą, gdyby oznaczało to lepszą stabilność i wynagrodzenie. Z badań przeprowadzonych przez SupplyHouse wynika, że około 1 na 4 członków pokolenia Z poważnie rozważa karierę w branży lub aktywnie ją kontynuuje, a nie pracę umysłową.
Obecnie firmy pomagają wypełnić tę lukę w talentach za pośrednictwem kanałów szkoleniowych. Meta i firma CBRE z branży nieruchomości ogłosiły w poniedziałek program LevelUp mający na celu rekrutację i szkolenie techników pomagających w budowie centrów danych Meta. Meta dołącza do grona kolejnych firm inwestujących w tej branży. BlackRock wydaje 100 milionów dolarów na szkolenie hydraulików, elektryków i techników HVAC. Lowe’s inwestuje w to samo 250 milionów dolarów. Gospodarz programu telewizyjnego Mike Rowe oferuje stypendia w wysokości 10 milionów dolarów osobom zainteresowanym pracą w biznesie.
Wszystko to ma na celu złagodzenie poważnych niedoborów, które pozostają główną przeszkodą w budowie centrów danych. „Niedobory talentów już wpływają na harmonogramy budowy, harmonogramy oddania do użytku i długoterminową niezawodność operacyjną” – stwierdzono w raporcie Broadstaff na początku tego roku. Ustalenia te pokrywają się z obserwacjami innych firm rekrutacyjnych i kadrowych.
Sander van’t Noordende, dyrektor generalny Randstad, największej na świecie firmy rekrutacyjnej, powiedział CNBC, że niedobory talentów są oczywistym wąskim gardłem w branży sztucznej inteligencji.
„Ostatecznie prawdziwe ograniczenie globalnego rozwoju technologicznego nie jest związane wyłącznie z niedoborami mikroczipów, energii i kapitału” – stwierdził. „To poważny niedobór wyspecjalizowanych talentów potrzebnych do jego zbudowania”.


