To napięty czas dla pracowników, a tak naprawdę każdego, kto korzysta z infrastruktury. Jeśli kilka ostatnich tygodni zimowych napięć w sieci nauczyło nas czegokolwiek, to tego, że podstawowe systemy mają mniej miejsca na awarie, niż większość ludzi sądzi. Nadal utrzymujemy je przy użyciu metod ręcznych i reaktywnych, wysyłając zespoły po wystąpieniu awarii, zamiast w pierwszej kolejności zapobiegać awariom.
Mimo całej energii poświęcanej na zastanawianie się, czy sztuczna inteligencja wyeliminuje stanowiska umysłowe, uważam, że liderzy biznesu pomijają znacznie ważniejszą kwestię: sztuczna inteligencja nie zastąpi zawodów wykwalifikowanych; Będzie ich wymagać więcej i, co najważniejsze, ulepszy je.
Nie jest miło to mieć. Jest to konieczne ze względu na starzenie się siły roboczej w branży, szybsze przechodzenie na emeryturę i mniejszą liczbę nowych pracowników wchodzących na rynek. Jestem założycielem z wieloletnim doświadczeniem w tak zwanej „fizycznej sztucznej inteligencji” i mocno wierzę, że sztuczną inteligencję należy wykorzystywać do wspierania, a nie zastępowania pracowników. W miarę zmniejszania się ograniczeń pracy i wzrostu kosztów przestojów najszybszą drogą do zwiększenia odporności nie jest automatyzacja ludzi, ale ich podnoszenie na wyższy poziom: zapewnienie zespołom pierwszej linii ciągłej widoczności i wsparcia w podejmowaniu decyzji tam, gdzie faktycznie wykonywana jest praca.
W salach posiedzeń i podczas rozmów telefonicznych o zarobkach liderzy skupiają się na tym, które role administracyjne zostaną zajęte jako pierwsze, nawet jeśli spieszą się z wdrażaniem narzędzi, które obiecują szybsze pisanie, szybsze analizowanie i jeszcze bardziej skompresują pracę za biurkiem. Prawie wszystkie dyskusje na temat sztucznej inteligencji skupiają się na wzroście produktywności pracowników wiedzy pracujących przy biurkach, ale ta rozmowa pomija, gdzie leży prawdziwa presja na siłę roboczą i gdzie sztuczna inteligencja może wygenerować najbardziej znaczący wpływ gospodarczy.
Oto rzeczywistość: rozwój sztucznej inteligencji ma charakter fizyczny.
Cywilizacja nie opiera się wyłącznie na budynkach. Działa poprzez konserwację: utrzymywanie zasilania, przepływu wody, bezpieczeństwa sprzętu i codziennego funkcjonowania obiektu. Centra danych, sieci energetyczne, fabryki akumulatorów, infrastruktura pojazdów elektrycznych, systemy wodociągowe i obiekty przemysłowe zależą od ciągłej pracy elektryków, ekip użyteczności publicznej, techników HVAC, pracowników budowlanych i pracowników usług terenowych.
Dużym problemem jest degradacja systemów fizycznych, które zapewniają funkcjonowanie społeczeństwa. Wielką szansą jest zastosowanie fizycznej sztucznej inteligencji, aby temu zapobiec i odwrócić. Stan ponad 45% amerykańskiej infrastruktury ocenia się jako zły lub przeciętny i mimo że znaczna część gospodarki przeszła w tryb cyfrowy, my w dużej mierze utrzymujemy naszą infrastrukturę metodami z czasów rzymskich. Wyszukujemy zespoły terenowe „na ślepo”, wysyłając je w teren w celu przeprowadzenia rzadkich, reaktywnych, ręcznych inspekcji, co skutkuje stratą czasu na brak problemów lub pominięcie ważnych problemów, które pozostają niewykryte przez lata. Prowadzi to do kosztownych awarii, które wywierają jeszcze większy nacisk na i tak już przeciążoną siłę roboczą, często wymagając wielokrotnych wizyt z różnymi narzędziami lub częściami. W wielu branżach ponad połowa przejazdów ciężarówkami jest niepotrzebna. Wszystkiemu temu można by zapobiec w świecie fizycznej sztucznej inteligencji.
Innymi słowy, sztuczna inteligencja to nie tylko problem oprogramowania. Jest to historia pracy, która w dużej mierze zależy od rzemiosła wykwalifikowanych. To właśnie pracownicy mogą czerpać największe korzyści w zakresie produktywności ze sztucznej inteligencji.
Prawdziwy kryzys pracy
Stany Zjednoczone już teraz borykają się z poważnym niedoborem wykwalifikowanych rzemieślników. Duża część siły roboczej zbliża się do emerytury: około 40% pracowników wykwalifikowanych ma ponad 45 lat (a prawie połowa tej grupy ma ponad 55 lat). Tymczasem liczba osób wchodzących na rynek pracy jest niewielka – mniej niż 9% siły roboczej jest w wieku 19–24 lat. Mówiąc najprościej, więcej osób odchodzi z tej pracy wraz z wiekiem, niż zaczyna ją po niej, a wraz z nią odchodzą dziesięciolecia ciężko zdobytej wiedzy terenowej.
Jest to nie tylko nieefektywne. Jest to niebezpieczne, demoralizujące i niezrównoważone. Role te wymagają nawigacji w niebezpiecznych i wymagających warunkach fizycznych, od ekstremalnych temperatur po zamknięte przestrzenie. Ponieważ zadania są bardzo powtarzalne i często utrudniane przez nieefektywne procesy, praca może wydawać się niezadowalająca. Nic dziwnego, że wypalenie zawodowe jest zjawiskiem powszechnym i młodzi ludzie niechętnie podejmują się tych ról.
Fizyczna sztuczna inteligencja jest rozwiązaniem tych problemów. Wiedza o stanie infrastruktury w czasie rzeczywistym eliminuje koszty i frustrację związaną z niepotrzebnymi wizytami ciężarówek oraz zapewnia przewidywalne spostrzeżenia, które pomagają zespołom terenowym rozwiązywać rzeczywiste problemy przed krytycznymi awariami. Orientacja i wiedza kontekstowa na temat miejsc pracy pomagają osobom rozpoczynającym pracę szybciej i bezpieczniej dostosować się, zmniejszając lukę w zatrudnieniu. Co najważniejsze, dla nas wszystkich możemy stworzyć wiele nowych miejsc pracy, zapewniając jednocześnie świadczenie podstawowych usług, od których wszyscy jesteśmy zależni, o jakości wymaganej na świecie.
Opinie wyrażane w komentarzach Fortune.com są wyłącznie poglądami ich autorów i niekoniecznie odzwierciedlają opinie i przekonania Fortune.
Ta historia pierwotnie ukazała się na Fortune.com

