To był trudny odcinek dla Bitcoina. Ceny od tygodni oscylują pomiędzy 60 000 a 70 000 dolarów, a krótki spadek poniżej 67 000 dolarów w czwartek nie uspokoił nerwów inwestorów.
Powiązane lektury
Teraz garstka analityków twierdzi, że najgorsze wyprzedaże mogą wreszcie mieć już za sobą, choć to, co nastąpi dalej, nie jest ekscytujące.
Żadnych spadków, żadnych wzrostów – po prostu cierpliwość
Analityk kryptowalut Willy Woo jasno to ujął
Możliwe jest niewielkie odbicie w kierunku średniego zakresu 70 000 USD. Ale Woo wyraził się jasno: tego rodzaju posunięcie prawie na pewno zostałoby odrzucone, zanim nabrałoby realnych podstaw.
Jego najlepsze szacunki dotyczące faktycznego zakończenia trendu spadkowego to czwarty kwartał 2026 r. Prawdziwa passa byków, jego zdaniem, prawdopodobnie powróci dopiero w pierwszym lub drugim kwartale 2027 r.
Wydaje się, że ta niedźwiedzia wyprzedaż inwestorów dobiegła końca, dając cenom przestrzeń do bocznej konsolidacji przez być może miesiąc, a nawet odbicie do połowy lat 70., co prawdopodobnie zostałoby odrzucone.
Dzieje się tak dlatego, że szerszy system jest silnie niedźwiedzi, zarówno w przypadku transakcji kasowych, jak i kontraktów futures… pic.twitter.com/MAUlmBJtbE
Innymi słowy, oczekiwanie mierzy się w kwartałach, a nie tygodniach.
Woo zwrócił również uwagę na coś, co nie pojawia się na wykresie cen Bitcoina. Jednocześnie pogarsza się płynność zarówno rynku kasowego, jak i kontraktów terminowych.
Powiedział, że ta kombinacja nigdy nie doprowadziła do prawdziwego wzrostu Bitcoina. Dopóki jeden lub oba warunki się nie poprawią, każdy zwyżkowy ruch będzie prawdopodobnie tymczasowy.
BTCUSD kosztuje obecnie 67 872 dolarów. Wykres: TradingView Dlaczego Bitcoin w ogóle spadł?
Dyrektor ds. inwestycji Bitwise Matt Hougan miał prostą odpowiedź na to pytanie. Zapomnij o teoriach na temat manipulacji na rynku i obawach, że obliczenia kwantowe złamią szyfrowanie kryptograficzne.
Według Hougana wyjaśnienie jest proste: sprzedali go ludzie, którzy byli właścicielami Bitcoina. Niektóre podążały za czteroletnim cyklem rynkowym. Inni wycofywali pieniądze, aby sfinansować inwestycje w firmy zajmujące się sztuczną inteligencją.
Niektórzy nie mieli żadnego konkretnego powodu poza chęcią wyjścia. „Większość z nich zakończyła już sprzedaż i jesteśmy w trakcie sięgania dna” – napisał w X.
Teorie spiskowe są naciągane. Najpierw był Binance, potem Wintermute, potem nieznany zagraniczny fundusz hedgingowy makro, a potem Bitcoin w wersji papierowej. Dziś jest to Jane Street, a za tydzień będzie to ktoś inny.
Prawdziwym powodem upadku Bitcoina jest to, że…
nadejdzie wiosna
Dodał, że nadejdą nowe maksima wszechczasów. „To klasyczna krypto zima i nadejdzie klasyczna krypto wiosna”.
Powiązane lektury
Na razie analiza Woo oferuje najbardziej świadomy obraz sytuacji. Sprzedaż spadła. Rynek łapie oddech. Jednak przy wciąż słabej płynności i braku wyraźnego katalizatora na horyzoncie,
Droga Bitcoina do przodu nie wygląda na powrót, a raczej na długie, ciche oczekiwanie – oczekiwanie, które według własnych szacunków zakończy się najwcześniej w ostatnich miesiącach 2026 roku.
Wyróżniony obraz z Unsplash, wykres z TradingView

