
Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Barclays (LSE: BARC) jest oszałamiająca. W zeszłym roku wzrosła o 57%, a w dwóch o 233%. Kryzys finansowy w końcu jest już zacierającym się wspomnieniem. Jest to także fantastyczna demonstracja tego, jak akcje indeksu FTSE 100 mogą przynosić rezultaty, działając wspólnie. Obecnie jest 12. co do wielkości firmą w Wielkiej Brytanii z kapitalizacją rynkową wynoszącą 65 miliardów funtów. Ale czy zaszedł tak daleko, jak tylko mógł?
Wczoraj (10 lutego) Barclays odnotował roczny zysk przed opodatkowaniem w wysokości 9,1 miliarda funtów, co oznacza wzrost o 12% rok do roku, nieznacznie powyżej oczekiwań analityków. Nagrodziła także akcjonariuszy planami dalszego wykupu akcji o wartości 1 miliarda funtów, oprócz wykupu o wartości 500 milionów funtów rozpoczętego w zeszłym kwartale.
Świecąca gwiazda FTSE 100
Zamierza zwrócić akcjonariuszom ponad 15 miliardów funtów do 2028 roku, głównie w drodze wykupów własnych. Będzie również wypłacać dywidendy, ale końcowa rentowność spadła do 1,8%, co czyni ją mniej atrakcyjną dla osób poszukujących dochodu.
Barclays ogłosił nowe, ambitne cele w zakresie wyników, zakładające zwrot z materialnego kapitału własnego na poziomie ponad 14% do 2028 r., w porównaniu z 11,3% w 2025 r., oraz oszczędności w wysokości 2 miliardów funtów do 2028 r. Nie spoczywa na laurach.
Wszystkie duże banki mają ostatnio dobrą passę. Sprzyjały im wyższe stopy procentowe, które zwiększyły marże odsetkowe netto. Na tym polega różnica między tym, co płacą oszczędzającym, a tym, czym obciążają pożyczkobiorców. Jednak tendencja ta prawdopodobnie ulegnie odwróceniu wraz ze spadkiem stóp procentowych. Jednak niższe koszty finansowania zewnętrznego mogą częściowo zostać zrekompensowane poprzez zmniejszenie utraty wartości zadłużenia, zwiększenie akcji kredytów hipotecznych i ponowne ożywienie gospodarki.
W przeciwieństwie do swoich rywali z brytyjskiej giełdy FTSE 100, Lloyds Banking Group i NatWest, Barclays ma ekspozycję na Stany Zjednoczone, co daje mu ogromne możliwości wzrostu. Tym razem wyniki były mieszane. Słabszy dolar miał wpływ na zyski, ale zostało to częściowo skompensowane niższymi odpisami z tytułu utraty wartości kredytów i kosztami operacyjnymi. Amerykański oddział bankowości inwestycyjnej radził sobie dobrze na niestabilnych rynkach, ale w przeciwieństwie do głównych rywali z Wall Street nie udało mu się wykorzystać wzmożonej aktywności w zakresie fuzji i przejęć.
Bank wydaje się trochę drogi
Może to wydawać się sprzeczką, ale Barclays musi dać z siebie wszystko, aby uzasadnić dzisiejszą znacznie wyższą wycenę, przy wskaźniku ceny do zysku przekraczającym 17. W ciągu ostatnich pięciu lat średnia wynosiła zaledwie 7,4. Wskaźnik ceny do wartości księgowej kształtuje się na poziomie bliskim 0,9. Nie jest drogi, ale znacznie przewyższa średnią z 10 lat wynoszącą 0,5. Sukces, jak zawsze, ma swoją cenę.
Istnieją również szersze zagrożenia, takie jak potencjalna bańka AI i ciągłe wyzwania związane z regulacjami, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie władze są notorycznie twarde.
Barclays jest najciekawszym z dużych brytyjskich banków, ale wiąże się to z dodatkowym poziomem ryzyka. To już nie jest okazja, ale nadal uważam, że warto to rozważyć na dłuższą metę. Nieuniknione będą wzrosty, ale taką cenę płacą inwestorzy za doskonałe zwroty, jakie mogą generować spółki z najwyższej półki FTSE 100, takie jak ta.


