Wiesz, jak szybko jedna historia może zmienić nastrój wokół akcji lub całego sektora.
To właśnie się tutaj wydarzyło.
W weekend z raportu wynikało, że Ford Motor Company Finance rozważa utworzenie spółki joint venture z Xiaomi w celu budowy pojazdów elektrycznych w Stanach Zjednoczonych, co byłoby zaskoczeniem zarówno dla inwestorów motoryzacyjnych, jak i Waszyngtonu.
Następnie Xiaomi opublikowało istotny cytat w poście na X (dawniej Twitterze).
„Ten raport na temat wspólnego przedsięwzięcia z Ford Motor Company jest całkowicie fałszywy” – stwierdziła firma, dodając, że „nie sprzedaje swoich produktów i usług w Stanach Zjednoczonych i nie negocjuje w tej sprawie z żadną firmą”.
Jeśli już wyobrażałeś sobie fabrykę Forda-Xiaomi w Michigan lub Tennessee, to zdanie powinno zresetować Twoje oczekiwania.

Xiaomi zaprzecza fuzji z Fordem.
Zdjęcie: Bloomberg z Getty Images
Jak narodziła się historia Forda-Xiaomi
Zawsze lubię zaczynać od tego, kto ruszył pierwszy.
Początkowy wstrząs pojawił się po publikacji „Financial Times”, który podał, że Ford prowadził rozmowy z chińską firmą Xiaomi na temat możliwego partnerstwa w zakresie pojazdów elektrycznych, które mogłoby obejmować produkcję pojazdów elektrycznych na rynku amerykańskim.
„Financial Times” stwierdził, że te rozmowy miały charakter rozpoznawczy, powołując się na osoby zaznajomione z dyskusjami, i dodał, że Ford rozmawiał także z innymi chińskimi producentami, w tym z BYD, na temat możliwej współpracy.
Ford nie tylko tam siedział.
Jak wynika z podsumowania CnEVP/ost, w którym przytoczono oficjalne zaprzeczenie Forda, firma stwierdziła, że doniesienia o Xiaomi były „całkowicie fałszywe”. Ford zaprzeczył, jakoby prowadził rozmowy na temat spółki joint venture z Xiaomi, mimo że odnotował szersze zainteresowanie branży chińską technologią pojazdów elektrycznych, jak podaje EV.com.
Więcej motoryzacji:
Inwestorzy Tesli mogą przegapić zmieniające zasady gry pliki firmy MoveKey zajmującej się częściami samochodowymi i usługami w związku z upadłością na podstawie rozdziału 11. Najwyżej oceniany analityk publikuje krótką, składającą się z ośmiu słów opinię na temat akcji Tesli. Producent samochodów wygrywa wyścig sprzedaży w 2025 r., sprzedając 2,8 mln pojazdów. Ford zamienia porażkę w zwycięstwo.
To postawiło Xiaomi w dziwnej sytuacji.
Wielu inwestorów i obserwatorów pojazdów elektrycznych wiedziało już, że dyrektor generalny Forda Jim Farley sprowadził Xiaomi SU7 do Stanów Zjednoczonych, nazywając go „całkiem imponującym” – jak donosi CnEVPost. Łatwo było powiązać ten podziw z historią Financial Times i założyć, że szykuje się coś większego.
Odmowa Xiaomi zerwała to łącze.
Co naprawdę mówi zaprzeczenie Xiaomi
Na pozór Xiaomi po prostu powiedział: „Ten raport jest fałszywy”.
Kiedy czytam cały tekst, widzę coś bardziej celowego.
Dodając, że „nie sprzedaje swoich produktów i usług w Stanach Zjednoczonych i nie negocjuje w tym celu z żadną firmą”, Xiaomi wyszło poza wąską plotkę o Fordzie i próbowało całkowicie zakończyć wszelkie rozmowy o rychłym wejściu do Stanów Zjednoczonych.
Powiązane: Ford wycofuje kilka modeli samochodów osobowych i SUV-ów ze względu na zagrożenie pożarowe
Xiaomi użyło tego samego stwierdzenia, opisując swoją strategię motoryzacyjną w Europie i Wielkiej Brytanii, i podkreśliło plany rozszerzenia inwestycji w Wielkiej Brytanii po tym, jak w ubiegłym roku wygenerowało tam około 1 miliarda juanów przychodów, jak podaje China Daily. To nie jest ton firmy, która potajemnie przygotowuje przyczółek w Stanach Zjednoczonych.
Oto jak to odczytuję, jeśli jesteś właścicielem akcji lub je obserwujesz.
Xiaomi chce, abyś skupił się na Europie i innych rynkach zagranicznych, gdzie cła i polityka są mniej wrogie. Producent samochodów chce zdystansować się od wszelkich doniesień sugerujących, że wykorzystuje amerykańskiego partnera do nałożenia 100% ceł na pojazdy elektryczne produkowane w Chinach. Nie chce, aby plotka zwyciężyła w długoterminowej strategii USA, którą ostatecznie przyjmie.
To zupełnie inne stanowisko niż „Nie możemy komentować spekulacji rynkowych”.
Polityki pojazdów elektrycznych, której nie można zignorować
Jeśli interesujesz się sektorem motoryzacyjnym, już wiesz, że chińskie pojazdy elektryczne to słoń poza pokojem w USA.
Waszyngton nałożył 100% cło na pojazdy elektryczne produkowane w Chinach, skutecznie blokując bezpośredni import na rynek amerykański, jak CnEVPost i inne punkty handlu pojazdami elektrycznymi odnotowały w swoich relacjach z polityki europejskiej i amerykańskiej.
Tego rodzaju bariera oznacza, że jakakolwiek rzeczywista obecność Xiaomi, BYD lub Nio w Stanach Zjednoczonych prawie na pewno wymagałaby lokalnej produkcji, umowy licencyjnej lub struktury joint venture.
Dlatego raport Financial Times wydawał się na tyle wiarygodny, że zmienił nastroje.
Jak podaje Financial Times, Ford rozważał możliwość nawiązania współpracy w zakresie pojazdów elektrycznych z wieloma chińskimi producentami w ramach szerszej walki tradycyjnych producentów samochodów o wykorzystanie tańszych chińskich akumulatorów i oprogramowania. CnEVPost zauważył, że pogłoski o powiązaniu Forda z Xiaomi były omawiane wraz z doniesieniami, że Ford rozmawiał z BYD, przez co wydaje się to bardziej schematem niż czymś odosobnionym.
Jednocześnie czołowe głosy w branży nie wstydzą się tego, jak daleko zaszły chińskie pojazdy elektryczne.
Jak wynika z artykułu CnEVPost na temat jego komentarzy, dyrektor generalny Nvidii, Jensen Huang, nazwał chińskie pojazdy elektryczne „bardzo konkurencyjnymi” i ostrzegł, że mogą one zdominować rynki światowe, jeśli znikną bariery handlowe. Decyzja Farley o sprowadzeniu i osobistym prowadzeniu Xiaomi SU7 to kolejny znak, że kierownictwo Detroit poważnie podchodzi do chińskiej inżynierii pojazdów elektrycznych, podaje EV.com.
Widzę dziwny podział.
Dyrektorzy Detroit i Doliny Krzemowej podziwiają samochody. Politycy Waszyngtonu postrzegają je jako zagrożenie.
Takie jest tło dla wszelkich plotek na temat partnerstwa Ford-Xiaomi i dlatego obie strony szybko podjęły działania, aby je zakończyć.
Co to oznacza dla Ciebie i Twoich pieniędzy
Pozwól, że odniosę to do twoich decyzji.
Jeśli jesteś właścicielem Forda, ten odcinek pokaże Ci dwie rzeczy.
Po pierwsze, zarząd nie chce, aby rynek myślał, że zamierza zlecić przyszłość swojej amerykańskiej branży pojazdów elektrycznych chińskiemu partnerowi w sposób, który mógłby wybuchnąć politycznie. Zaprzeczenie Forda było równie stanowcze jak zaprzeczenie Xiaomi i media takie jak CnEVPost i AASTOCKS tak to potraktowały.
Po drugie, firma jest wyraźnie zainteresowana chińską technologią na poziomie inżynieryjnym, w przeciwnym razie Farley nie importowałaby ani nie jeździła Xiaomi SU7 i nie mówiła o tym publicznie, jak zauważyły EV.com i CnEVPost.
Jeśli chodzi o Xiaomi, to w ogóle nie zamieniłbym go na amerykańską plotkę.
Firma ogłosiła swój rozwój w branży motoryzacyjnej dopiero w 2021 r., a SU7 wprowadziła na rynek w 2024 r., więc według chronologicznej relacji CnEVPost jej pierwszym zadaniem jest udowodnienie, że potrafi masowo produkować i sprzedawać samochody w kraju i na bardziej przyjaznych rynkach zagranicznych. Jak podaje China Daily, skupienie się na nowych inwestycjach w Wielkiej Brytanii ma na tym etapie większy sens niż próby natrafienia na 100-procentowy mur celny z USA.
Jako konsument, Twoja krótkoterminowa rzeczywistość się nie zmienia.
Jeszcze w tym roku nie będzie można wejść do salonu Forda i kupić amerykańskiego sedana Xiaomi. Cła, polityka i słowa obu firm mówią, że na razie nie wchodzi to w grę.
Można przyjrzeć się, jak często amerykańscy menedżerowie sprawdzają nazwy chińskich pojazdów elektrycznych i jak reagują organy regulacyjne. Kiedy te dwie linie w końcu się przetną, Twoje możliwości w salonie naprawdę się zmienią.
Powiązane: Ford przedstawia plan udoskonalenia kluczowej technologii Tesli


