Thursday, April 2, 2026

Złoto rośnie, bo Trump źle mówi o dolarze: „Narracja o względnym upadku Stanów Zjednoczonych” – obawia się UBS | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Cena złota osiągnęła wczoraj kolejny rekord, przekraczając 5300 dolarów. Dziś rano kurs wzrósł o zaskakujące 3%, mierząc kontraktem ciągłym Comex. Złoto zyskało w tym roku dotychczas 22,31%.

Nie trudno zrozumieć dlaczego. Złoto radzi sobie lepiej jako bezpieczna przystań dla inwestorów ratujących aktywa osłabione przez spadek wartości dolara amerykańskiego.

Dolar spadł wczoraj o 1,3% w stosunku do standardowego indeksu walut obcych. W tym roku jest to już spadek o ponad 2%. Za jedno euro można teraz kupić 1,20 dolara. Funt szterling jest wart 1,38 dolara. Dolar nie był tak słaby od lat.

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że nie przeszkadza mu to całkowicie. „Nie, myślę, że to świetnie” – powiedział Trump wczoraj zapytany przez reporterów. „Myślę, że wartość dolara… spójrzcie na naszą działalność. Dolar ma się bardzo dobrze”.

Prezydent ma nadzieję, że słabnący dolar spowoduje, że amerykańskie aktywa staną się tańsze, a tym samym pobudzą amerykański handel eksportowy.

Istnieje ryzyko, że reszta świata straci wiarę w status dolara jako globalnej „waluty rezerwowej” oraz w pogląd, że dolar i aktywa denominowane w dolarach będą zawsze bezpiecznym wyborem. Nikt na Wall Street poważnie nie myśli, że Stanom Zjednoczonym grozi utrata statusu rezerwy w krótkim okresie, ale z pewnością dużo o tym mówią.

„Jest mało prawdopodobne, aby dolar stracił status rezerwy z dnia na dzień” – powiedział na początku tygodnia Paul Donovan z UBS. „Jednak upadek Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej i pytania międzynarodowych inwestorów dotyczące kluczowych kwestii, takich jak praworządność, oznaczają, że tracą one udział w rynku. Co więcej, w miarę stagnacji handlu (i jego osłabienia) status rezerwy staje się mniej ważny. Międzynarodowi inwestorzy raczej nie porzucą aktywów dolarowych w przypadku dramatycznego wyjścia, ale mogą być mniej zainteresowani gromadzeniem dodatkowych zasobów dolarowych”.

Dziś rano powiedział klientom: „Ryzyko słabszego dolara jest narracją o względnym spadku w USA, co ma konsekwencje dla przepływów kapitału. Obligacje, a nie inflacja, są najbardziej podatne na osłabienie dolara”.

George Vessey, główny specjalista ds. makroekonomii i strategii walutowej w Convera, powiedział Fortune: „Wspólnym wątkiem jest błędne kształtowanie polityki w USA, które ożywiło premię za ryzyko dolarowe i wypchnęło inwestorów z aktywów denominowanych w dolarach lub zabezpieczania ich ekspozycji”.

Chris Turner z ING napisał, że jego zdaniem dolar może stracić kolejne 3% w stosunku do walut obcych.

„Nie spodziewaliśmy się tak szybkiej skali przeceny dolara. Pouczające będzie zachowanie dolara na dzisiejszym posiedzeniu (Federalnego Komitetu Otwartego Rynku). Naszym zdaniem przejście Fed na pauzę mogłoby zapewnić dolarowi pewne wsparcie. Jeśli jednak jakikolwiek wzrost okaże się słaby i dolar zakończy się w tym dniu spadkiem, nawet jeśli krótkoterminowe rentowności w USA miałyby wzrosnąć, byłoby to oznaką bardzo niedźwiedziej dynamiki dolara” – stwierdził w notatce.

„Moglibyśmy być na dobrej drodze do przyzwoitego 3% spadku wartości dolara. Trudno to poprzeć danymi fundamentalnymi, ale teraz tak naprawdę na dolarze spoczywa ciężar udowodnienia, że ​​jest inaczej”.

Biorąc pod uwagę, że dolarowi nie udało się spełnić swojej misji „magazynowania wartości”, inwestorzy gromadzą się w złocie, a banki centralne skłaniają się ku kruszcowi jako zabezpieczeniu przed spadkiem wartości dolara, można oczekiwać, że Bitcoin będzie radził sobie dobrze.

Tak nie jest.

Dziś rano kryptowaluta została wyceniona na 89 400 dolarów, znacznie poniżej swoich najwyższych wartości w historii. W ciągu ostatnich 12 miesięcy spadł o ponad 13%. Ed Yardeni z Yardeni Research miał wczoraj najlepszy nagłówek na ten temat: „Czy złoto to nowy bitcoin?”

Cały ten dramat nieco przyćmił amerykańską giełdę: indeks S&P 500 ustanowił wczoraj nowy rekord, wzrost o 0,41% do 6978,6. Kontrakty terminowe na indeks wzrosły dziś rano o 0,33%. Jednak dla inwestorów zagranicznych wczorajszy wzrost o 0,41% został z nadwyżką skompensowany przez redukcję wartości o 1% narzuconą przez spadającego dolara, co jest rzadkim przykładem dnia, w którym aktywa dolarowe straciły na wartości na całym świecie pomimo wzrostu.

Ogólnie rzecz biorąc, wygląda na to, że inwestorzy obstawiają, że strategia Trumpa „słaby dolar, lepszy eksport” będzie dobra dla akcji, ale jeśli prezydent się myli, kupują także złoto.

Oto migawka z rynków przed dzwonkiem otwierającym w Nowym Jorku dziś rano:

Kontrakty terminowe na S&P 500 wzrosły dziś rano o 0,33%. Ostatnia sesja zakończyła się wzrostem o 0,41% do 6978,60, co stanowi nowy rekord wszechczasów. W początkowej fazie handlu STOXX Europe 600 spadł o 0,43%. Na początku sesji brytyjski indeks FTSE 100 spadł o 0,32%. Japoński Nikkei 225 pozostaje bez zmian. Chiński CSI 300 wzrósł o 0,26%. Południowokoreański KOSPI wzrósł o 1,69%. Indyjski NIFTY 50 wzrósł o 0,66%. Bitcoin wzrósł do 89,4 tys. dolarów.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł