Wednesday, April 1, 2026

Zmuszanie pracowników do powrotu do biura to przestarzałe podejście w stylu fabrycznym, mówi dyrektor generalny największej na świecie firmy zajmującej się przestrzenią do pracy | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

W ubiegłym roku nastąpiła poważna zmiana w zakresie powrotu do urzędu. Po raz pierwszy od pandemii ponad połowa firm z listy Fortune 100 przeszła z konfiguracji hybrydowych na polisy w pełni osobiste. Jednak Mark Dixon, dyrektor generalny i założyciel International Workplace Group (IWG), ma wiadomość dla szefa JPMorgan Jamiego Dimona, Andy’ego Jassy’ego z Amazona i każdego dyrektora generalnego żądającego powrotu do biura: nie traktują sztucznej inteligencji poważnie.

Jego zdaniem Dixon, który prowadzi największego na świecie dostawcę elastycznych biur (z ponad 8 milionami użytkowników w 122 krajach i 85% firm z listy Fortune 500 wśród swoich klientów), uważa, że ​​szefowie, którzy trzymają się sztywnych pięciodniowych mandatów, przyjmują „podejście w stylu fabrycznym”.

Innymi słowy, ignoruje najbardziej podstawową rzeczywistość: praca się zmieniła.

„Takie dni, kiedy przychodzisz i kończysz w pracy biurowej? To było wtedy, gdy miałeś maszynistki. Już ich nie masz” – mówi Dixon Fortune. „Postęp technologiczny oznacza teraz, że możesz zarządzać wszystkimi. Nie ma znaczenia, gdzie się oni znajdują”.

Dyrektorzy generalni, którzy trzymają się sztywnych mandatów, skutecznie odtwarzają mentalność epoki przemysłowej (wymieniając karty perforowane na machnięcia), chociaż miarą sukcesu nie jest już to, ile godzin ktoś siedzi przy biurku, ale to, co faktycznie produkuje.

„Posiadanie ludzi w biurze nie czyni Cię ważniejszym, jeśli nie potrafisz nimi zarządzać” – dodaje Dixon. Twierdzi, że w obecnej epoce „zarządza się tym poprzez wyniki. Zarządza się nim poprzez działania. Nie zarządza się tym poprzez chodzenie”.

Jak podkreśla, zmienił się nie tylko sposób, w jaki pracujemy, ale łatwość, z jaką się rozpraszamy. Telefony, Slack, niekończące się karty przeglądarki: fizyczna obecność nie jest już wskaźnikiem uwagi. Chodzenie po biurze i sprawdzanie, kto rozmawia, nie gwarantuje produktywności, dlatego przeciąganie pracowników z powrotem do biurek w imię wydajności odzwierciedla przestarzały pogląd na to, jak faktycznie wygląda praca w gospodarce cyfrowej.

„Nie będę chodził i sprawdzał czasu, a tak przy okazji, komputer to robi, widzi, o której się logujesz, o której wylogowujesz i co robisz. Wiedziałeś o tym?”

„Żeby było jasne, każdy dyrektor generalny chce, aby jego ludzie byli skupieni” – wyjaśnia. „Ale większość nowoczesnych firm wykorzystuje w tym celu bardziej zaawansowane technologicznie podejście, które pozwala technologii powiedzieć mi, czy ludzie pracują, czy nie.

Firmy zdalne mają przewagę nad sztuczną inteligencją

Debata na temat biurek i frekwencji w dużej mierze odwraca uwagę. Tym, co naprawdę różni obecnie firmy, jest to, czy przywództwo zmienia sposób pomiaru, zarządzania i skalowania pracy w dobie sztucznej inteligencji.

„Zapomnij, gdzie ludzie pracują. Większość firm upadnie, jeśli nie zastosuje sztucznej inteligencji” – podkreśla Dixon. „Jeśli spojrzeć na zwycięzców i przegranych, zwycięzcami są ci, którzy wdrażają technologię”

Najdroższym aktywem firmy są ludzie, a nie nieruchomości. Dixon lubi przypominać swoim kolegom dyrektorom generalnym, że ich kosztem numer jeden nie jest powierzchnia biurowa, ale „ludzie” i że każda poważna strategia w zakresie sztucznej inteligencji musi zaczynać się od wsparcia tej inwestycji, a nie nalegania, aby spędzali więcej dni w jednym budynku tylko dlatego, że tak robiono wcześniej.

„Wykorzystaj całą technologię, czyli elastyczny czas pracy, elastyczną lokalizację, wysoki poziom technologii i wykorzystywanie technologii, aby wydobyć więcej z ludzi. To zwycięskie firmy, ponieważ skupiają się na ludziach” – ostrzega Dixon.

Ponadto, jak zauważyli inni liderzy, firmy, które koncentrują się na obecności fizycznej, a nie na pracy zdalnej opartej na sztucznej inteligencji, ryzykują pozostaniem w tyle za konkurencją.

Brian O’Kelley, założyciel technologii, który przed założeniem Scope3 sprzedał AppNexus firmie AT&T za 1,6 miliarda dolarów w 2018 roku, argumentował, że firmy zdalne, takie jak jego, mają najlepszy wybór najlepszych światowych talentów i działają 24 godziny na dobę.

„Najlepsze firmy pozbędą się swoich biur, aby nauczyć się pracować z pracownikami niefizycznymi” – O’Kelley powiedziała wyłącznie Fortune. „Każdy, kto ma kulturę powrotu do biura, w rzeczywistości wyrządza sobie krzywdę”.

Rozproszenie w różnych strefach czasowych nie tylko sprawia, że ​​pracownicy są dostępni dla klientów o każdej porze dnia, ale także zmusza zespoły do ​​wydajności i korzystania z najnowszych technologii w sposób, którego tradycyjne firmy biurowe po prostu nie potrzebują.

Dlatego firmy, które mają obsesję na punkcie obecności, a nie wzrostu produktywności, który naprawdę umożliwi przyszłość w oparciu o sztuczną inteligencję, znajdują się w niekorzystnej sytuacji.

„Rzecz w tym, że jeśli budujesz kulturę, która jest asynchroniczna i zdalna, oznacza to, że budujesz kulturę, która umożliwi rozwój sztucznej inteligencji” – dodał O’Kelley. „Budując kulturę biurową, tak naprawdę nie buduje się ekosystemu skoncentrowanego na sztucznej inteligencji”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł