We wtorek dwóch nowojorskich deweloperów wejdzie do hotelu w Islamabadzie, aby spróbować zakończyć wojnę, którą pomogli rozpocząć.
Specjalni wysłannicy administracji Trumpa Jared Kushner i Steve Witkoff, odpowiednio zięć i bliski przyjaciel prezydenta Donalda Trumpa, przybywają z wiceprezydentem JD Vance’em na drugą rundę rozmów z irańską delegacją, która upiera się, że nie dojdzie do rozmów. Pozostało mniej niż 48 godzin do wygaśnięcia zawieszenia broni, które wynegocjowali dwa tygodnie temu, a Trump powiedział, że tym razem nie będzie przedłużenia.
Fortune rozmawiała z trzema najbardziej doświadczonymi żyjącymi amerykańskimi negocjatorami (byłym ambasadorem Dennisem Rossem, byłym doradcą Departamentu Stanu Aaronem Davidem Millerem i Robertem Mnookinem z Harvard Law) o tym, czy ci trzej mężczyźni naprawdę mogą tego dokonać. Ogólnie rzecz biorąc, nie mają zbytniego zaufania.
Miller, który przez ponad dwadzieścia lat pracował pod przewodnictwem sześciu sekretarzy stanu w Departamencie Stanu i pomagał kształtować amerykańskie stanowiska w Oslo i Camp David, opisał proces administracyjny jako „powiązany z odległą galaktyką, a nie z rzeczywistością tu na Ziemi”.
„Gdyby negocjacje zakończyły się sukcesem, moja opinia byłaby znacznie bardziej charytatywna” – powiedział.
Trzej eksperci opisali sytuację, w której dwóch niewątpliwie mądrych negocjatorów może nadal zagubić się w umowie innej niż ta, z którą mieli do czynienia wcześniej. Iran uważa Witkoffa i Kushnera za niepoważnych i zbyt bliskich Izraelowi, powiedział Miller.
Zamiast tego Teheran wielokrotnie wzywał Vance’a do poprowadzenia rozmów, co wynikało z doniesień, że wiceprezydent w ogóle sprzeciwiał się decyzji o rozpoczęciu wojny. Vance, jak stwierdził Miller, jest „dorosłym w pokoju”.
„Ale nawet to odzwierciedla, moim zdaniem, dysfunkcyjny system” – dodał.
Niewiele wiadomo na temat stylu negocjacji zespołu ani nawet ofert leżących na stole. Ale o co toczy się gra, jest jasne. Jedna piąta światowych zasobów ropy naftowej przenoszonej drogą morską nadal jest przetrzymywana w cieśninie Ormuz, podczas gdy świat cierpi z powodu kryzysu energetycznego. Iran przechowuje około 440 kilogramów uranu wzbogaconego w 60% o przydatność do broni, a także kolejne 184 kilogramy uranu wzbogaconego w 20%, zakopanych gdzieś po atakach USA i Izraela, które rozpoczęły operację Epic Fury 28 lutego. W sumie, zdaniem Rossa, to wystarczy na około 15 bomb nuklearnych.
Jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie, Trump groził wszystkim, od bombardowania irańskich elektrowni i mostów po położenie kresu samej irańskiej „cywilizacji”.
Jak naprawdę wyglądałoby zwycięstwo
Ross, który był głównym przedstawicielem Ameryki w sprawie Iranu za rządów Clintona i Obamy, powiedział Fortune, że prawdziwe zwycięstwo strategiczne wymaga dwóch rzeczy: wysoko wzbogacony uran musi opuścić Iran oraz należy utrzymać wstrzymanie wzbogacania przez co najmniej dziesięć lat.
„Powiedzmy, że 12 lat; po wysłaniu wzbogaconego materiału i braku wzbogacenia, naprawdę można powiedzieć, że nie mają opcji posiadania broni nuklearnej” – powiedział.
Według doniesień Vance podczas rundy 11 kwietnia zaproponował 20-letnie moratorium (chociaż Trump był z tego podobno niezadowolony), a Iran odpowiedział pięcioma.
Ross powiedział, że 12-letnie zawieszenie połączone z całkowitym wystąpieniem to kompromis, który można wiarygodnie uznać za zwycięstwo, chociaż wątpi, czy Iran kiedykolwiek się na to zgodzi. Najbardziej prawdopodobnym skutkiem jest częściowe wycofanie zasobów, które rozrzedza rezerwy bez usuwania ich z irańskiej ziemi.
„Trzymają go” – powiedział Ross. „Nadal mają tę potencjalną opcję”.
Coś mniejszego niż to, powiedział, nie jest zwycięstwem, nawet jeśli administracja próbuje to jako takie sprzedać.
Najczystszą rzeczą, jaką Witkoff i Kushner mogą przywieźć do domu, jest ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz. Trump już w piątek ogłosił, że droga wodna jest „CAŁKOWICIE OTWARTA I GOTOWA DO BIZNESU”.
Nie trwało to długo: w sobotę Iran ostrzelał statki francuskie i brytyjskie, a następnie w niedzielę Stany Zjednoczone unieruchomiły irański statek towarowy, co spowodowało ponowny wzrost cen ropy.
„Było otwarte przed wojną” – powiedział Ross. „Właśnie wróciłeś do status quo ante”.
Ale teraz Iran nauczył się, że zamknięcie globalnej żeglugi nie wymagało formalnego zamknięcia: wystarczyło zaatakować statek i pozwolić ubezpieczycielom żeglugi zająć się resztą poprzez podniesienie składek. To odkrycie jest trwałe.
Nawet jeśli Witkoff i Kushner wynegocjują jakiś rodzaj międzynarodowego reżimu tranzytowego, w tym taki, w którym Iran nominalnie uczestniczy w zarządzaniu drogą wodną z Omanem, według Rossa nie minie więcej niż kilka miesięcy, zanim Teheran zacznie „grać” w uzyskanie większej kontroli nad tym, które statki przepływają.
Metoda
Trudniej to wszystko odczytać, ponieważ prawie nikt poza salą tak naprawdę nie wie, jak Witkoff i Kushner negocjują.
„Naprawdę godne uwagi jest to, jak niewiele szczegółów mamy na temat tego, czego dokonali podczas poprzednich negocjacji” – powiedział Mnookin, teoretyk negocjacji z zakresu prawa Harvarda i autor książki Bargaining with the Devil.
Powiedział, że doświadczenie Witkoffa i Kushnera w branży nieruchomości samo w sobie nie jest czynnikiem dyskwalifikującym, ponieważ odnoszący sukcesy deweloperzy zazwyczaj kompetentnie rozwiązują problemy. Jednak negocjacje z Iranem, powiedział, wymagają czegoś, czego same nieruchomości nie zapewniają.
„Umiejętności negocjacyjne są bardzo ważne, ale istotne jest także opanowanie szczegółów lub dostęp do niezbędnych szczegółów umowy. W tak skomplikowanych negocjacjach potrzebne jest jedno i drugie.”
W irańskim zespole administracji Trumpa w delegacji negocjacyjnej nie ma żadnych ekspertów ds. techniki nuklearnej. Według irańskich źródeł cytowanych przez brytyjskie media Amwaj minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi podczas rozmów wielokrotnie musiał wyjaśniać Witkoffowi różnicę między zakładem wzbogacania a reaktorem.
Ross, który krótko spotkał Kushnera podczas pierwszej kadencji Trumpa, okazał obu mężczyznom więcej hojności niż Miller.
„Myślę, że Kushner był całkiem dobry w dość szybkim identyfikowaniu podstawowych problemów” – powiedział, chwaląc instynkt niespieszenia się.
Ale dał ostrzeżenie. „Kiedy porozumienie ma wysoki poziom ogólności, istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia tych uczciwych nieporozumień” – powiedział Ross. – Albo czasami nieuczciwe nieporozumienia.

