Sunday, June 21, 2026

160-letni paradoks wyjaśnia, dlaczego sztuczna inteligencja stworzy więcej prawników i księgowych, a nie mniej, mówi czołowy ekonomista | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

W 1865 roku angielski ekonomista William Stanley Jevons zauważył, że wynalezienie silnika parowego Watta, które poprawiło wydajność silnika parowego opalanego węglem, uczyniło węgiel bardziej wydajnym źródłem energii. Jevons nazwał „pomieszaniem pomysłów” założenie, że wydajność wynikająca z tego wynalazku zmniejszy zużycie węgla. W rzeczywistości wydajność ta dramatycznie zwiększała zużycie, nawet gdy całkowita ilość węgla potrzebna do danego zadania malała. Obecnie istnieje termin określający tę pozornie sprzeczną koncepcję: paradoks Jevonsa.

We wtorkowej notatce wpływowy główny ekonomista Apollo Global Management, Torsten Slok, odniósł paradoks Jevonsa do epoki sztucznej inteligencji. W tym scenariuszu siła robocza odgrywa rolę węgla, co oznacza, że ​​w miarę wzrostu wykorzystania sztucznej inteligencji technologia stworzy więcej, a nie mniej miejsc pracy. Slok nazywa to efektem zatrudnienia Jevonsa. W miarę jak koszty pracy zawodowej spadają, a sztuczna inteligencja zwiększa wydajność zadań, rynek tych zadań faktycznie będzie się powiększał. Wzrośnie ogólna liczba firm i pracowników w tych dziedzinach (od prawa, przez księgowość, po konsulting).

„Kiedy silniki parowe zwiększyły wydajność węgla, Wielka Brytania spalała nie mniej węgla, ale więcej” – napisał Slok w notatce. „To samo dzieje się z tańszymi usługami prawnymi, usługami doradczymi i usługami finansowymi”.

Oświadczenie Sloka stoi w sprzeczności z konwencjonalną wiedzą Doliny Krzemowej na temat ery sztucznej inteligencji. Coraz więcej liderów przewiduje, że sztuczna inteligencja zastąpi duże grupy pracowników administracyjnych w miarę jak modele sztucznej inteligencji staną się bardziej wyrafinowane, co zwiększy wydajność pracy. Niedawne badanie Anthropic wykazało, że sztuczna inteligencja jest już w stanie zautomatyzować zadania związane z kilkoma stanowiskami umysłowymi, w tym zarządzaniem, prawem i księgowością.

Problem w tym, że przyszłość, parafrazując popularne powiedzenie, jest jak obcy kraj. Paradoks Jevonsa działa, gdy tańszy wkład generuje nowy popyt, który wcześniej nie istniał. Silniki parowe nie tylko usprawniły dotychczasowe wykorzystanie węgla, ale otworzyły zupełnie nowe granice produkcji przemysłowej, które wcześniej nie były możliwe. Kluczowym pytaniem dla ery sztucznej inteligencji jest to, czy tańsze noty prawne, modele finansowe i platformy konsultingowe w podobny sposób odblokują ukryty, niezaspokojony popyt na dużą skalę, czy też większość tego popytu została już zaspokojona, a sztuczna inteligencja po prostu wykonuje tę samą pracę przy mniejszej liczbie osób.

Historia automatyzacji oferuje bardziej niejednoznaczny zapis, niż sugeruje schemat Jevonsa. Bankomaty nie zwiększały w dłuższej perspektywie zatrudnienia kasjerów. Oprogramowanie księgowe zniszczyło miejsca pracy w księgowości, nawet gdy cała branża księgowa się rozrosła: wzrost spadł do mniejszej liczby wysoko wykwalifikowanych CPA, a nie do podstawowej siły roboczej wypartej przez QuickBooks. Paradoks Jevonsa może utrzymywać się na poziomie przemysłowym i jednocześnie powodować głębokie zakłócenia na poziomie robotniczym; Po prostu jeszcze nie wiemy. Dokładne spojrzenie na dynamikę bezrobocia wśród młodych osób wspiera, a jednocześnie podważa centralny punkt Sloka.

Koszmar zatrudniania pokolenia Z

Wbrew hałaśliwym plotkom o zbliżającej się „apokalipsie pracy” opartej na sztucznej inteligencji, bezrobocie wśród młodych w rzeczywistości spada. Stopa bezrobocia wśród młodych ludzi w wieku 20–24 lat, osób w wieku uniwersyteckim, po stałym wzroście począwszy od 2023 r., wzrosła we wrześniu do wysokiego poziomu 9,2%. Od tego czasu stopa ta spadła, osiągając w marcu najniższy poziom 5,6%.

Slok przypisuje ten trend absolwentom szkół wyższych zakładającym start-upy oraz głodnym, zorientowanym na technologię dwudziestolatkom, którzy zakładają firmy w swoich pokojach w akademiku. Ekonomista stwierdził, że te nowe firmy konkurują obecnie w niektórych zadaniach z istniejącymi firmami. Ci niedawni absolwenci, borykający się z trudnościami, ale głodni, przyczyniają się do rozkwitu gospodarki. Według U.S. Census Bureau liczba nowych firm tworzonych każdego tygodnia jest najwyższa w historii Stanów Zjednoczonych.

Dane własne Sloka są dwukierunkowe. Tak, bezrobocie wśród młodych spadło, a liczba nowych przedsiębiorstw jest najwyższa w historii. Jednak Slok przypisuje to młodym ludziom rozpoczynającym działalność gospodarczą, a nie boomowi w zatrudnianiu początkujących pracowników w kancelariach prawnych Wielkiej Czwórki lub sklepach księgowych. To właściwie opowieść o przedsiębiorczości zmieniającej strukturę rynku pracy, a nie o ekspansję tradycyjnego zatrudnienia zawodowego w stylu Jevonsa.

Jak wynika z raportu Vanguard z grudnia 2025 r., w 2025 r. w branżach najbardziej narażonych na automatyzację sztucznej inteligencji faktycznie odnotowano największy wzrost liczby miejsc pracy, jak wynika z raportu Vanguard z grudnia 2025 r., z którego wynika, że ​​technologia zamiast zastępować pracowników, zwiększa ich produktywność.

„Około 100 zawodów najbardziej narażonych na automatyzację sztucznej inteligencji faktycznie radzi sobie lepiej niż reszta rynku pracy pod względem wzrostu liczby miejsc pracy i wzrostu płac realnych” – czytamy w raporcie Vanguard. „To sugeruje, że obecne systemy sztucznej inteligencji ogólnie poprawiają produktywność pracowników i przesuwają ich zadania w kierunku działań o wyższej wartości”.

Bez wątpienia perspektywy pokolenia Z nie są tak różowe dla osób poszukujących pracy administracyjnej. Według Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku stopa bezrobocia wśród niedawnych absolwentów szkół wyższych jest wyższa od stopy bezrobocia dla wszystkich pracowników i jest to tendencja utrzymująca się od czasu pandemii Covid-19. W rezultacie wielu absolwentów ponownie rozważa możliwość wspinania się po drabinie korporacyjnej, przy czym większość rozważa przedsiębiorczość, pracę na zlecenie, pracę jako freelancer lub handel.

Dane stają się nieco ciemniejsze, gdy spojrzysz pod powierzchnię. Niepełne zatrudnienie wzrasta, a Fed w Nowym Jorku uważa, że ​​wskaźnik niepełnego zatrudnienia niedawnych absolwentów szkół wyższych osiągnął w czwartym kwartale 2025 r. 42,5%, co stanowi najwyższy poziom od 2020 r. Ponadto nowojorski Fed uważa, że ​​bezrobocie wśród absolwentów wśród absolwentów jest wysokie w stosunku do ogólnej siły roboczej i wyniosło 5,6–5,7% na koniec 2025 r. w porównaniu z ogólną stopą bezrobocia dorosłych wynoszącą zaledwie 4,2%.

Według Rezerwy Federalnej w Dallas rekordową grupę bezrobotnych stanowią także absolwenci szkół wyższych. Osoby posiadające tytuł licencjata stanowią obecnie jedną czwartą wszystkich bezrobotnych Amerykanów, co jest najwyższym wynikiem w historii, podczas gdy absolwenci szkół średnich znajdują zatrudnienie szybciej niż pracownicy z wyższym wykształceniem, co jest bezprecedensowe.

Specyficzny sygnał AI

Jak wynika z badania Stanforda, Rezerwa Federalna w Dallas opublikowała w styczniu 2026 r. badanie, z którego wynika, że ​​według badań Stanforda pracownicy w wieku od 22 do 25 lat zatrudnieni w zawodach najbardziej narażonych na sztuczną inteligencję od 2022 r. odnotowali 13% spadek zatrudnienia. Jest to tendencja napędzana przez młodszych pracowników, którym w pierwszej kolejności nie udało się dostać na te stanowiska. Badania pokazują, że sztuczna inteligencja nie zwalnia młodych ludzi, ale raczej po cichu zamyka drzwi przy pierwszym zatrudnieniu. Fed z Dallas zauważa, że ​​łączny wpływ na bezrobocie jest nadal niewielki (około 0,1 punktu procentowego).

Jednak coraz większa liczba liderów biznesu odrzuca twierdzenie, że sztuczna inteligencja zastąpi pracowników. Dyrektor generalny Nvidii, Jensen Huang, powiedział, że technologia stworzy więcej, a nie mniej miejsc pracy. Wierzy, że w przyszłości jego firma będzie miała więcej agentów AI i więcej pracowników. Dyrektor generalny Salesforce, Marc Benioff, właśnie wcielił ten pomysł w życie, mówiąc, że zatrudnia 1000 dodatkowych pracowników na poziomie podstawowym do tworzenia firmowych systemów sztucznej inteligencji. W lutym IBM ogłosił, że potroi liczbę zatrudnianych pracowników na poziomie podstawowym.

Odkrycie Vanguard jest zachęcające, a zachęta Salesforce do zatrudniania początkujących pracowników to prawdziwy znak, który warto obserwować. Jednak traktowanie obecnego rynku pracy jako dowodu na to, że efekt Jevonsa już zwycięża, byłoby przedwczesne. Sztuczna inteligencja prawdopodobnie rozszerzy niektóre rynki, jednocześnie kurcząc inne, a kwestia dystrybucji, kto zgarnie zyski, jest równie ważna jak łączna wielkość zatrudnienia. Świat, w którym jest więcej prawników, ale mniej współpracowników w kancelariach prawnych, więcej analiz finansowych, ale mniej młodszych analityków, oczywiście nie oznacza zwycięstwa najbardziej zagrożonych pracowników.

Ostatecznie Slok może mieć rację, że tańsze nakłady nie powodują kurczenia się branż. Mają jednak tendencję do restrukturyzacji, a dla pracowników uwikłanych w restrukturyzację ten paradoks nie zapewnia większego komfortu.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł