Źródło obrazu: Getty Images
Kuszące jest założenie, że inwestorzy dochodowi powinni zawsze priorytetowo traktować zakup akcji FTSE zapewniających ogromne zyski. Są jednak chwile, kiedy bardziej sensowne może być szukanie niższej płatności. Przykładem może być sytuacja, gdy spółka od wielu lat wykazywała się świetną formą jeśli chodzi o zwiększanie dywidendy.
Nudne, ale genialne
Bunzl (LSE: BNZL), specjalista w zakresie międzynarodowej dystrybucji i usług, jest kandydatem wartym rozważenia. Przedmioty, z którymi masz do czynienia (np. opakowania żywności i środki czystości), nie przyspieszą Twojego pulsu. Częściowo jednak właśnie dlatego, że te rzeczy są niezbędne, zarząd był w stanie z roku na rok w dalszym ciągu zwiększać dywidendę.
To powiedziawszy, obecni inwestorzy będą chcieli zapomnieć o roku 2025. Niższy popyt na największym rynku (Ameryka Północna) zmusił wielu do opuszczenia rynku. Do końca grudnia cena akcji spadła o około 40%.
Ale jeśli z tego wszystkiego wynika jedna dobra rzecz, to fakt, że akcje Bunzl są obecnie tańsze niż zwykle. Wskaźnik ceny do zysku (P/E) na poziomie 13 jest znacznie niższy od średniego wskaźnika P/E spółki z pięciu lat wynoszącego 19. A te dywidendy? O ile handel nie ulegnie pogorszeniu, dochód na poziomie 3,4% wydaje się na razie bezpieczny.
Akcje te prawdopodobnie nie odzyskają szybko swojej wartości, zwłaszcza jeśli inflacja kosztowa w dalszym ciągu będzie ograniczać marże.
Jednakże, jako bardziej niezawodne źródło dochodu pasywnego niż większość, myślę, że wymaga trochę pobicia.
Stabilny dochód
Warto także rozważyć wystawienie się na akcje jednego lub dwóch przedsiębiorstw użyteczności publicznej. Tak, wiemy, że nigdy nie można zagwarantować wypłaty gotówki przez jakąkolwiek firmę. Ale dobrą rzeczą w firmach z tej części rynku jest to, że ich modele biznesowe są stabilne, a zyski w miarę przewidywalne.
Dlatego moim drugim wyborem jest spółka wodociągowa United Utilities (LSE: UU).
Podobnie jak Bunzl, United od kilku lat zwiększa dywidendę. Nie mówimy o gwałtownym wzroście: średnio 4% rocznie, zgodnie z inflacją. Myślę jednak, że większość inwestorów dochodowych wolałaby konsekwencja w stosunku do pierwszej próby.
Obecnie oczekiwana stopa dywidendy za 27 rok wynosi 4,1%. To solidne, choć nie rzucające się w oczy. To także więcej, niż ktoś mógłby otrzymać za posiadanie trackera FTSE 100. W przeciwieństwie do Bunzla, cena akcji United również ostatnio bardzo mocno wzrosła (+24% w zeszłym roku).
Zagrożenia obejmują ścisłą kontrolę organów regulacyjnych i wysokie zadłużenie wynikające z ogromnych wymogów w zakresie wydatków kapitałowych. Ale są one normalne w tej przestrzeni.
Gwiazda wzrostu dywidend FTSE
Ostatnim przykładem spółki z doskonałymi osiągnięciami w zakresie podnoszenia dywidend jest zarządzający majątkiem Rathbones (LSE: RAT).
Dzięki wysokim marżom i stosunkowo niedawnej fuzji z brytyjskim oddziałem Investec, stopa wzrostu wynosi tutaj średnio około 6–7% rocznie. Co więcej, prognozy analityków mówią o stopie zwrotu na poziomie 5,1% w tym roku.
Jednak Rathbones nie jest pewnym zwycięzcą. Załamanie na rynku może spowodować, że klienci wycofają swoje pieniądze, co doprowadzi do obniżenia opłat i ostatecznie zysków. Może to spowolnić przyszły wzrost dywidend, a nawet doprowadzić do obniżek. Nawet w dobrych czasach limit 2,3 miliarda funtów działa w konkurencyjnej branży.
Ale właśnie dlatego zadbałem o to, aby ci trzej wymienieni tutaj pracowali w różnych sektorach. Teoretycznie lokowanie pieniędzy na rynku w ten sposób zmniejsza prawdopodobieństwo całkowitego wyschnięcia strumienia dochodów.

