Premier Japonii Sanae Takaichi wyraziła w środę nadzieję na pogłębienie swoich stosunków z prezydentem USA Donaldem Trumpem i wzmocnienie współpracy między obydwoma krajami w zakresie rozwoju pierwiastków ziem rzadkich i innych obszarów bezpieczeństwa gospodarczego, podczas swojej wizyty w Waszyngtonie w przyszłym miesiącu.
Takaichi, wybrana w październiku na pierwszą kobietę-przywódcę Japonii, została wcześniej tego dnia ponownie wybrana przez parlament na premiera i utworzyła swój drugi gabinet po miażdżącym zwycięstwie w wyborach w zeszłym tygodniu.
Jej cele obejmują zwiększenie siły militarnej, większe wydatki publiczne i ultrakonserwatywną politykę społeczną.
Takaichi zamierza wykorzystać zdobyty w wyborach mandat do wzmocnienia swojej rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej, starając się wykorzystać większość dwóch trzecich w izbie niższej, potężniejszej z dwóch izb parlamentu Japonii.
Siła większości
Posiadanie kontroli nad dwiema trzecimi 465-osobowej izby niższej pozwala partii Takaichiego zdominować najwyższe stanowiska w komisjach izby i przeforsować ustawy odrzucone przez izbę wyższą – izbę, w której koalicji rządzącej pod przewodnictwem LDP nie ma większości.
Takaichi chce wzmocnić potencjał wojskowy i sprzedaż broni Japonii, zaostrzyć politykę imigracyjną, nalegać na wprowadzenie wyłącznie męskich zasad sukcesji cesarskiej i zachować krytykowaną tradycję, która wywiera presję na kobiety, aby porzuciły swoje nazwiska.
Jego ambicja zrewidowania opracowanej przez USA powojennej konstytucji pacyfistycznej może na razie poczekać, ponieważ stoi pod presją, aby uporać się z rosnącymi cenami, zmniejszającą się populacją i obawami dotyczącymi bezpieczeństwa militarnego.
Adres podwyżek cen
Jego pierwszym pilnym zadaniem jest zajęcie się rosnącymi cenami i słabymi płacami oraz przyjęcie ustawy budżetowej finansującej te działania, opóźnione przez wybory.
Takaichi proponuje dwuletnią obniżkę podatku od sprzedaży produktów spożywczych, aby zmniejszyć koszty utrzymania gospodarstw domowych. powiedziała
Eksperci ostrzegają, że jego liberalna polityka fiskalna może spowodować wzrost cen i spowolnić postęp w ograniczaniu ogromnego długu publicznego Japonii.
Zaloty do Trumpa
Takaichi manewruje, aby w przyszłym miesiącu odbyć kluczowy szczyt z Trumpem, który odwiedzi Pekin w kwietniu.
Prezydent USA poparł Takaichiego przed wyborami w Japonii, a na kilka godzin przed ponownym wyborem Takaichiego na premiera sekretarz handlu USA Howard Lutnick ogłosił, że Japonia zapewni kapitał na trzy projekty w ramach pakietu inwestycyjnego o wartości 550 miliardów dolarów, który Japonia obiecała w październiku.
Japonia zaangażowała się w pierwszą partię projektów o wartości 36 miliardów dolarów: fabrykę gazu ziemnego w Ohio, obiekt eksportujący ropę naftową na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej oraz zakład produkujący syntetyczne diamenty.
Takaichi powiedział, że nie może się doczekać „ścisłej współpracy” z Trumpem przy wczesnych inicjatywach inwestycyjnych podczas rozmów zaplanowanych na 19 marca.
Japonia znajduje się również pod presją zwiększenia rocznych wydatków na obronę.
„Japonia będzie w dalszym ciągu wydawać coraz więcej na rzecz Stanów Zjednoczonych… Pytanie brzmi, czy społeczeństwo chce, aby wypowiadała się przeciwko Trumpowi, czy też była posłuszna, aby zapewnić Japonii bezpieczeństwo” – powiedział Masato Kamikubo, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Ritsumeikan. „Dla Chin to proste. Japończycy chcą, żeby było ciężko”.
Sokół nad Chinami
Takaichi zasugerował w listopadzie możliwe działania Japonii, jeśli Chiny wykonają ruch militarny przeciwko Tajwanowi, autonomicznej wyspie, którą Pekin uważa za swoją. Doprowadziło to do dyplomatycznego i gospodarczego odwetu ze strony Pekinu.
Wielu Japończyków, sfrustrowanych rosnącą asertywnością Chin, z zadowoleniem przyjęło jego uwagi na temat Tajwanu.
Eksperci twierdzą, że ośmielony wielkim zwycięstwem w wyborach Takaichi może zająć ostrzejsze stanowisko wobec Chin.
Takaichi wkrótce po wyborach powiedział, że pracuje nad zdobyciem poparcia dla wizyty w kontrowersyjnej świątyni Yasukuni w Tokio. Sąsiedzi Japonii postrzegają wizyty w sanktuarium jako dowód braku wyrzutów sumienia Japonii za wojenną przeszłość.
Silniejsza armia, która wydaje więcej i więcej sprzedaje
Takaichi zobowiązał się do przeglądu polityki bezpieczeństwa i obrony do grudnia w celu wzmocnienia zdolności militarnych Japonii, zniesienia zakazu eksportu śmiercionośnej broni i dalszego odchodzenia od powojennych zasad pacyfistycznych. Japonia rozważa także opracowanie okrętu podwodnego o napędzie atomowym, aby zwiększyć swoje zdolności ofensywne.
Takaichi chce usprawnić gromadzenie danych wywiadowczych i utworzyć agencję krajową, która będzie ściślej współpracować z sojuszniczym Waszyngtonem i partnerami w dziedzinie obronności, takimi jak Australia i Wielka Brytania.
Popiera kontrowersyjną ustawę antyszpiegowską, która wymierzona jest przede wszystkim w chińskich szpiegów. Niektórzy eksperci twierdzą, że może to podważyć japońskie prawa obywatelskie.
Bardziej rygorystyczne wobec imigracji i obcokrajowców
Takaichi zaproponował ostrzejszą politykę imigracyjną i imigracyjną, co budzi rosnącą frustrację w Japonii.
W styczniu jego rząd zatwierdził bardziej rygorystyczne zasady dotyczące stałego pobytu i naturalizacji, a także środki mające na celu uniknięcie niepłacenia podatków i ubezpieczeń społecznych.
Promocja tradycyjnych wartości rodzinnych.
Takaichi popiera wyłącznie męską sukcesję w rodzinie cesarskiej i sprzeciwia się małżeństwom osób tej samej płci.
Jest także przeciwny rewizji XIX-wiecznego prawa cywilnego, która zezwalałaby na oddzielne nazwiska dla małżeństw, aby kobiety nie były zmuszane do porzucenia swojego.
W posunięciu, które obrońcy praw człowieka postrzegają jako próbę zablokowania systemu podwójnego nazwiska, Takaichi wzywa do wprowadzenia prawa zezwalającego na częstsze używanie nazwisk panieńskich jako pseudonimów.

