Źródło obrazu: Getty Images
Indeks FTSE 100 nadal mocno rośnie. Na początku stycznia po raz pierwszy przekroczyła barierę 10 tys. A od początku 2026 roku wzrosła o prawie 10%. Jeśli to tempo postępu będzie się utrzymywać, za kilka tygodni (13 marca) liczba ta osiągnie 11 000.
Jeśli tak się stanie, będzie to najszybszy wzrost o 1000 punktów od czasu wprowadzenia indeksu w styczniu 1984 r. Co jednak wpływa na te wyniki? I czy to będzie trwało? Zobaczmy.
Odnowiony entuzjazm
W indeksie dominują akcje, które – być może niegrzecznie – można określić jako przestarzałe.
Banki, dostawcy towarów i usług przemysłowych oraz górnicy reprezentują 36% wartości indeksu FTSE 100. Wraz z gwałtownie rosnącymi cenami metali szlachetnych i rosnącymi obawami dotyczącymi tego, w jaki sposób sztuczna inteligencja (AI) może zakłócić funkcjonowanie określonych sektorów, te akcje obciążone dużymi aktywami po raz kolejny cieszą się popularnością wśród inwestorów.
W szczególności wydaje się, że bardziej tradycyjne spółki Footsie czerpią korzyści z obecnej niepewności co do wpływu sztucznej inteligencji na firmy zajmujące się danymi i oprogramowaniem.
Jak na ironię, spółka odpowiedzialna za zarządzanie indeksem – London Stock Exchange Group (LSE:LSEG) – jest jedną z osób dotkniętych skutkami tej sytuacji. Od lutego 2025 r. akcje spadły o 27%.
Natomiast 3 lutego spadł o 12,8% po ogłoszeniu, że firma Anthropic zajmująca się sztuczną inteligencją uruchomiła serię wtyczek, które mogą zautomatyzować przyziemne zadania. Na razie amerykańska firma nie wyprodukowała niczego, co mogłoby stanowić bezpośrednie zagrożenie dla London Stock Exchange Group, jednak kierunek podróży wydaje się niepokoić inwestorów.
Dzieje się tak dlatego, że grupa oferuje również usługi w zakresie danych, analiz i zarządzania ryzykiem.
Szansa czy zagrożenie?
Jednakże ogromne zasoby danych grupy postrzegam jako siłę i coś, co prawdopodobnie pomoże jej stawić czoła zagrożeniom związanym z narzędziami sztucznej inteligencji. Tak naprawdę czasami trudno jest zrozumieć ilość zawartych w nim informacji.
Grupa twierdzi, że jej repozytorium „Tick History – PCAP” zawierające „wysokiej jakości” dane z rynku światowego zawiera 80 petabajtów informacji, co odpowiada 1,6 miliarda szafek na dokumenty wypełnionych dokumentami. Każdego dnia usługa transmisji danych w czasie rzeczywistym przesyła ponad 230 miliardów wiadomości.
Takie dane mogą być cenne dla klientów, dlatego płacą wyższą cenę za dostęp do nich. Udostępnienie go innemu użytkownikowi wiąże się również z minimalnymi dodatkowymi kosztami. W 2025 roku odnotowała marżę zysku brutto na poziomie ponad 90%. Chwali się także swoją dokładnością. Każdy, kto korzystał z produktów AI, wie, że nadal są one podatne na błędy.
Na chwilę obecną nie widzę bezpośredniego zagrożenia dla działalności grupy. W rzeczywistości uważam, że spadek cen akcji wywołany sztuczną inteligencją stanowi okazję do zakupów. W tej chwili (1 marca) notowana jest po atrakcyjnej, 20-krotności skorygowanych zysków za 2025 rok. Uważam, że jest za wcześnie, aby wycofać Grupę z giełdy londyńskiej. Dlatego myślę, że warto to rozważyć.
Oczekiwanie na coś
Oczywiście nie można mieć pewności, czy indeks FTSE 100 osiągnie poziom 11 tys. A jeśli tak, to jeszcze trudniej dokładnie przewidzieć, co wydarzy się dalej.
Historia sugeruje jednak, że indeks będzie nadal rósł. Pamiętajcie, że zaczęło się w roku 1000 i stale rośnie pomimo kilku kryzysów gospodarczych, konfliktów globalnych, Brexitu i pandemii. Dlatego uważam, że giełda to najlepszy sposób na budowanie długoterminowego bogactwa.

