
Źródło obrazu: Getty Images
Dochód pasywny może wydawać się genialnym pomysłem. Ale jak realistyczne jest w prawdziwym świecie zarabianie pieniędzy bez konieczności pracy?
Odpowiedź na to pytanie zależy od przyjętego podejścia.
Jednym ze sposobów uzyskiwania dochodu pasywnego przez wiele osób jest kupowanie akcji spółek, które w przyszłości mają wypłacić im dywidendy.
Czasami to działa znakomicie. W końcu same spółki z indeksu FTSE 100 wypłacają średnio ponad 1 miliard funtów tygodniowo w postaci dywidend.
Czasami jednak to podejście jest mniej skuteczne: w żadnej spółce nigdy nie ma gwarancji dywidendy. Pomocny może być ostrożny wybór zdywersyfikowanego portfela akcji wysokiej jakości.
Zaczynając od miejsca, w którym jesteś
Nie trzeba zaczynać na dużą skalę. Tak naprawdę jako przykład posłużę się pomysłem inwestowania 30 funtów tygodniowo w akcje dywidendowe.
W ciągu zaledwie jednego roku będzie to suma około 1560 funtów. Przy podejściu długoterminowym, skupiającym się na inwestowaniu przez lata, może to stanowić jedynie niewielką część długoterminowego funduszu inwestycyjnego.
Ale nawet biorąc za przykład 1560 funtów i stopę dywidendy na poziomie 5%, powinno to wygenerować około 78 funtów dochodu pasywnego rocznie.
Można też te dywidendy ponownie zainwestować (tzw. składanie). Łącznie 1560 funtów przy stopie 5% rocznie przez zaledwie pięć lat dałoby już prawie 2000 funtów. Przy stopie dywidendy wynoszącej 5% wystarczyłoby to do uzyskania około 100 funtów dochodu pasywnego rocznie.
Jednak szersza perspektywa nie polega tylko na wnoszeniu wkładu lub kapitalizowaniu przez rok.
Inwestując 30 funtów tygodniowo i zwiększając w ciągu dekady 5%, portfel powinien być wart około 19 073 funtów. Przy stopie dywidendy wynoszącej 5% i bez inwestowania ani grosza, powinno to wystarczyć do uzyskania około 953 funtów dochodu pasywnego rocznie.
Podejmuj mądre decyzje
Można tu dodać pewne założenia.
Zakładam, że ktoś ma platformę, na której może inwestować, ale jeśli nie, możesz z łatwością zajrzeć do rachunku do handlu akcjami lub giełdy akcji i udziałów ISA.
Zakładam również, że dywidendy są stałe. Mogą nie być: firmy mogą je wyciąć. Z drugiej strony je również hodują.
Kolejnym założeniem jest średni zwrot na poziomie 5%. To więcej niż obecna średnia FTSE 100 wynosząca 3%. Myślę jednak, że na dzisiejszym rynku powinno być to możliwe do osiągnięcia, przy jednoczesnym utrzymaniu dużych, sprawdzonych firm.
Jedną z akcji, którą moim zdaniem powinni rozważyć inwestorzy pasywni, jest firma ubezpieczeniowa FTSE 100, Aviva (LSE: AV). Obecnie oferuje rentowność na poziomie 5,4%.
Ubezpieczenia to duży rynek o elastycznym popycie. Jako wiodący ubezpieczyciel w kraju, Aviva może na tym zyskać.
Osiąga korzyści skali, które w tym roku powinny wzrosnąć jeszcze bardziej wraz z integracją Direct Line. Aviva ma ogromną bazę klientów, głęboką wiedzę specjalistyczną w zakresie ubezpieczeń i silną markę. Te cechy pomagają jej wygenerować znaczną ilość dodatkowej gotówki, finansując dywidendę.
Obniżki dywidend nie są jednak obce Avivie – pięć lat temu obniżyła wysokość wypłaty dla akcjonariuszy.
Widzę ryzyko, jak w przypadku każdego działania. Integracja Direct Line (firmy, która przed przejęciem miała problemy) mogłaby na przykład odwrócić uwagę kierownictwa od podstawowej działalności.
Mimo to uważam, że Aviva ma ogromny potencjał generowania długoterminowych dochodów.


