Źródło obrazu: Getty Images
Brytyjskie spółki wzrostowe cieszą się obecnie dobrą passą. Indeks FTSE 100 wzrósł w ciągu ostatniego roku o 20%, plus dywidendy. Dla kontrastu, S&P 500 wzrósł zaledwie o 15%, a amerykańskie akcje ogólnie również przynoszą mniejsze dochody.
Jako naturalny przeciwnik zwykle zakładałbym, że dobre czasy nie będą trwać długo. Myślę jednak, że tym razem może wydarzyć się więcej. Nie mówię o perspektywie krótkoterminowej, ponieważ nikt nie wie, co rynki będą robić za tygodnie czy miesiące. Myślę, że za pięć, a nawet dziesięć lat.
Mój optymizm może irytować, gdy brytyjska gospodarka ledwo rośnie, inflacja pozostaje sztywna, bezrobocie rośnie, a zaufanie pozostaje w stagnacji. Widzę jednak trzy rzeczy, które mogą podnieść Cię na duchu.
Niższe stopy procentowe
Analitycy tacy jak ING i Capital Economics spodziewają się, że wiosną inflacja spadnie do 2%. Jest to cios w cel Banku Anglii i otwiera drzwi do obniżek stóp procentowych, być może nawet do 3%. Pobudziłoby to gospodarkę i mogłoby skłonić więcej oszczędzających do wyboru akcji w poszukiwaniu lepszych zysków.
Energia może stać się tańsza
Niewiele rzeczy bardziej definiowało koszty kryzysu niż rosnące rachunki za gaz i energię elektryczną. Ceny gazu na rynku kasowym poszybowały w górę podczas mroźnej zimy, ale ceny długoterminowe ledwo drgnęły. Ropa naftowa wzrosła do 67 dolarów, ale Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega przed nadpodażą w miarę spadku popytu. Czas pokaże.
Ekspansywna polityka
Jedna wielka piękna ustawa Donalda Trumpa jest ekspansywna, a Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych w dalszym ciągu skupuje miesięcznie obligacje o wartości 40 miliardów dolarów. W pewnym momencie kolejne obniżki stóp procentowych nastąpią także w Stanach Zjednoczonych. Wszystko pomoże.
Istnieje jeszcze jeden potencjalny katalizator. Sztuczna inteligencja już wykazuje wczesne oznaki poprawy wydajności w miejscu pracy. Jeśli dotrzyma tej obietnicy, będzie mógł w końcu rozwiązać problem produktywności, który od dziesięcioleci nęka zachodnie gospodarki.
Oczywiście mogę się mylić. Sztuczna inteligencja może stać się katastrofalną bańką. Inflacja może okazać się trwała. Ceny energii mogą wzrosnąć. Kryzysy geopolityczne czają się wszędzie. Ale pesymizm jest tak głęboki, że moja przeciwna osoba podejrzewa, że sprawy mogą ułożyć się lepiej, niż się obawiała.
Jeśli się nie mylę, może to być okazja zdarzająca się raz na dziesięć lat do zakupu brytyjskich akcji wzrostowych, zanim zaczną zyskiwać na popularności.
Akcje JD Sports mogą pewnego dnia latać
Wcześniej dodawałem do JD Sports Fashion (LSE: JD). Samozwańczy „Król Sneakerów” miał fatalną passę, a jego akcje w ciągu ostatnich trzech lat spadły o połowę. Wykazują oznaki stabilizacji, wzrost o 3,8% w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale szkody pozostają poważne. Spadające koszty życia uderzyły w popyt, kluczowy partner Nike miał trudności, a cła nie pomogły.
Sprzedaż spadła już trzecie z rzędu Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii i Europie, ale wzrosła o 1,5% w Ameryce Północnej, która obecnie stanowi 40% przychodów JD. Firma wygeneruje także 400 mln funtów wolnych przepływów pieniężnych i może rozpocząć kolejny skup akcji.
Wycena wydaje mi się absurdalnie tania, przy wskaźniku P/E na poziomie zaledwie 6,8. Zauważyłem, że gdy nastroje rosną, JD Sports ma zwyczaj poruszać się szybciej niż cały rynek.
Wciąż wiele rzeczy może pójść nie tak, ponieważ konsumenci i Nike kontynuują walkę. Myślę jednak, że z perspektywy pięciu lat warto to rozważyć. Zobaczmy teraz, czy mój różowy scenariusz się sprawdzi.

