COFCO, największa chińska państwowa firma rolno-spożywcza, właśnie dokonała pierwszego zakupu amerykańskiej soi z tegorocznych zbiorów tuż przed spotkaniem prezydenta Donalda Trumpa i Xi Jinpinga na szczycie gospodarczym w Korei Południowej, który odbył się w tym tygodniu.
Firma odgrywa kluczową rolę w globalnych dostawach i handlu zbożami, olejami i produktami spożywczymi, a jej główne ramię handlowe, COFCO International, odnotowało w ubiegłym roku przychody na poziomie 38,5 miliarda dolarów, co stanowi 108,4 miliona ton metrycznych upraw i produktów rolnych. Właśnie wydała także zamówienie na 180 000 ton amerykańskich nasion soi z dostawą w grudniu i styczniu, jak podała po raz pierwszy we wtorek agencja Reuters, powołując się na dwóch handlarzy nasionami oleistymi. To pierwszy od miesięcy zakup amerykańskiej soi przez Chiny.
COFCO nie odpowiedziała natychmiast na prośbę Fortune o komentarz.
Eksperci znający transakcję powiedzieli agencji Reuters, że wielkość zakupu była niewielka i wyniosła zaledwie 3 ładunki soi, a także że nie oczekuje się znaczącego wzrostu popytu na amerykańskie uprawy w najbliższej przyszłości po niedawnych dużych zakupach z Ameryki Południowej.
Na Chiny przypada około 60% światowego importu soi, a w 2024 r. na Chiny przypadało 51% eksportu soi z USA. Jednak napięcia handlowe wbiły klin między Stanami Zjednoczonymi, które są drugim co do wielkości producentem soi, a Chinami, a różnica jest tak duża, że Chiny nie składały wcześniej żadnych zamówień na żadne zbiory jesienne od 500 000 amerykańskich rolników uprawiających soję. Rzeczywiście rolnicy na obszarach wiejskich Stanów Zjednoczonych ostrzegali przed zbliżającym się kryzysem gospodarczym ze względu na czynniki obciążające, takie jak utrata głównego rynku eksportowego, spadające ceny plonów i wysokie koszty.
Jednak Trump i prezydent Chin mają się spotkać w czwartek podczas rozmów na temat handlu i ceł podczas szczytu Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Pusanie w Korei Południowej.
Groźba wprowadzenia 100% ceł nastąpiła po ogłoszeniu przez Chiny najsurowszych jak dotąd kontroli eksportu, obejmujących zakaz stosowania jakichkolwiek pierwiastków ziem rzadkich do zagranicznych celów wojskowych oraz wymóg, aby podmioty zagraniczne uzyskały zgodę chińskiego rządu na produkty zawierające nawet śladowe ilości pierwiastków ziem rzadkich pochodzenia chińskiego. Stany Zjednoczone wykorzystują pierwiastki ziem rzadkich do celów wojskowych i do rozwoju sztucznej inteligencji.
„Mam zatem nadzieję, że zagrożenie 100% zniknęło, podobnie jak groźba natychmiastowego narzucenia przez Chińczyków globalnego reżimu kontroli eksportu” – powiedział.
Bessent odmówił podania CBS szczegółowych informacji na temat umowy handlowej, ale stwierdził, że rolnicy uprawiający soję będą „niezwykle zadowoleni z tej umowy w tym roku i w kolejnych latach” oraz przedstawił pozytywne perspektywy dla amerykańskich eksporterów soi.
„Myślę, że przywróciliśmy równowagę na rynku i myślę, że Chińczycy ponownie dokonają znacznych zakupów” – powiedział Bessent.
„Skorzystaj z dyplomacji”
Babak Hafezi, profesor nadzwyczajny biznesu międzynarodowego na American University, powiedział „Fortune”, że negocjacje między Chinami a Stanami Zjednoczonymi charakteryzowały się „dyplomacją wykorzystującą dźwignię”.
„Chińczycy zrozumieli, że nie mogą renegocjować, jeśli nie będą mieli dźwigni, i wykorzystali minerały ziem rzadkich jako kluczową dźwignię, sprowadzając Stany Zjednoczone do stołu” – powiedział Hafezi.
Dodał, że po tej decyzji w połowie października negocjacje zaczęły toczyć się znacznie szybciej, włączając w to amerykański wymóg zakupu soi, której COFCO nie zakupiła w tym roku.
„Jest to quid pro quo w procesie negocjacyjnym i pomaga nam szybciej ustabilizować stosunki z Chinami” – powiedział Hafezi.

