Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Associated British Foods (LSE: ABF) spadła 8 stycznia o 14% po szokującym ostrzeżeniu o zyskach opartym na szacunkowych danych dotyczących sprzedaży. I spada od początku lata 2024 r. Jednak w czwartek rano (22 stycznia) nieco wzrosła po bardziej kompleksowej aktualizacji notowań za okres 16 tygodni do 3 stycznia.
Problemy wynikają ze złego okresu handlu świątecznego. Dyrektor naczelny George Weston powiedział początkowo: „Primark miał trudny początek roku finansowego, z mieszanymi wynikami”. A Primark już od jakiegoś czasu jest prawdziwą perełką w koronie firmy.
Porównywalna sprzedaż
Najnowsza aktualizacja potwierdza zaledwie 1% wzrost sprzedaży ogółem w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Może nie jest tak źle. Jednak porównywalna sprzedaż była nieco niepokojąca i spadła w tym okresie o 2,7%. Liczby te są zgodne z wcześniejszymi szacunkami, zatem nie zaszły żadne zmiany. Ale usuwa niepewność, a słabsze transakcje przynajmniej nie są gorsze, niż się obawiano.
Patrząc na całą działalność detaliczną Associated British Foods, sprzedaż w tym okresie wzrosła o 4,2% w realnej walucie, czyli lepiej niż pierwotne szacunki wynoszące 4%. Sprzedaż artykułów spożywczych praktycznie nie uległa zmianie.
Te aspekty firmy wydają mi się naprawdę rozsądne. Naprawdę nie spodziewałem się, że Primark, czy ogólnie handel detaliczny, będzie miał w tym roku wspaniały okres świąteczny. Nie przy całym zamieszaniu w sytuacji gospodarczej w Wielkiej Brytanii i na świecie. Nie jest więc rewelacyjnie, ale nie jest to jakieś wielkie zmartwienie – takie jest moje zdanie.
Nie Primark
Jeśli chodzi o pozostałe biznesy ABF, jestem mniej zadowolony. Przychody z cukru wypadły gorzej i spadły o 4,3% w porównaniu z wcześniej szacowanymi 2% spadkiem. Rolnictwo spadło o 4,1%, a składniki o 2,9%, w dużej mierze zgodnie z początkowymi liczbami. Z geograficznego punktu widzenia sprzedaż w Europie (z wyłączeniem Wielkiej Brytanii i Irlandii) spadła ogółem o 1%, ale w porównywalnym ujęciu spadła o 5,7%.
Podsumowując, postrzegam Associated British Foods jako mylący bałagan dla inwestorów myślących o zakupie. Prawie połowa sprzedaży firmy pochodzi z Primark, zaufanej marki, która ma lojalnych fanów. To pierwsze miejsce, do którego zajrzałem, gdy w zeszłym roku potrzebowałem garnituru, chociaż nie mogłem znaleźć nic odpowiedniego dla mojego wzrostu i ostatecznie zapłaciłem w Marks & Spencer więcej, niż się spodziewałem.
Mimo to skarpetki, bielizna, t-shirty… to właśnie tam chodzę. Lubię Primark i widzę dla niego pozytywną przyszłość, gdy inflacja ponownie spadnie.
Czy już czas na zmiany?
Moją uwagę przykuł komunikat dotyczący listopadowych wyników całorocznych. „Ogłoszono przegląd struktury grupy przez zarząd, który może doprowadzić do rozdzielenia biznesów Primark i Food” – powiedział.

