
Przyznanie się Sama Altmana, że czuje smutek, obserwując niesamowity postęp narzędzi sztucznej inteligencji (AI) po użyciu narzędzi sztucznej inteligencji jego własnej firmy, odbiło się szerokim echem w całym świecie technologii. Wykrystalizował się nowy rodzaj niepokoju w miejscu pracy: poczucie przestarzałości nie pomimo swoich umiejętności, ale dlatego, że narzędzia stały się zbyt dobre. W miarę jak narastają historie o atakach paniki, dezorientacji i cichym bólu spowodowanym zanikaniem zdolności, staje się coraz bardziej jasne, że Altman nie jest sam.
W niedawnym poście na temat Nastrój zmienił się, gdy zaczął pytać system o pomysły na nowe funkcje i zdał sobie sprawę, że „przynajmniej kilka z nich było lepszych niż myślałem”.
„Czułem się trochę bezużyteczny i było to smutne” – dodał, a moment słabości szybko odbił się echem wśród społeczności programistów.
Codex, wydany jako samodzielna aplikacja dla komputerów Mac, przeznaczona do „kodowania wibracyjnego”, umożliwia programistom pobieranie wszystkiego, od pisania nowych funkcji po naprawianie błędów i proponowanie żądań ściągnięcia agentowi AI ściśle zintegrowanemu z bazą kodu. Dla założyciela, którego tożsamość splata się z tworzeniem oprogramowania i wspieraniem postępu w dziedzinie sztucznej inteligencji, świadomość, że jego własny produkt może przewyższyć jego pomysły, nadeszła z niezwykłą siłą.
„Jestem pewien, że znajdziemy znacznie lepsze i ciekawsze sposoby spędzania czasu” – dodał Altman w dalszej części – „ale tęsknię za teraźniejszością”.
Reakcja w Internecie i niechętna empatia
Jeśli Altman liczył na empatię, większość X oferowała coś bliższego gniewowi. Jego wyznanie stało się piorunochronem dla frustracji pracowników, którzy twierdzą, że sztuczna inteligencja już pozbawia ich środków do życia. Jeden z użytkowników, anonimowy headhunter z branży technologicznej, który twierdzi, że ma ponad dziesięcioletnie doświadczenie, zapytał: „Jak myślisz, jak poczuje się przeciętny pracownik umysłowy, gdy sztuczna inteligencja odbierze mu pracę?”
Inni oskarżali go o wylewanie łez „nad gigantyczną kupą pieniędzy”, gdy dostosowywali się do karier ukształtowanych wokół rozmów z chatbotami zamiast wykonywania pracy, do której zostali przeszkoleni. Jedna z pisarek kulinarnych opisała, jak jej kariera „znika” w momencie, gdy systemy sztucznej inteligencji tworzą „puste kopie” jej pracy, przeszkolone na podstawie danych pobranych „bez niczyjej zgody”. Odpowiedzi stały się także sceną do szerszego gniewu w związku z szybkimi zmianami produktów OpenAI, w tym planowanym wycofaniem starszych modeli, takich jak GPT-4o, a użytkownicy wzywali do większej stabilności i przejrzystości.
Jednocześnie niektórzy koledzy przyznali, że czują dyskomfort związany ze stanowiskiem Altmana. Aditya Agarwal, była dyrektor ds. technologii Dropbox, napisała, że weekend spędzony na kodowaniu z Claudem z Anthropic pozostawił go „pełnego zachwytu, a także głębokiego smutku”. Doszedł do wniosku, że „nigdy więcej nie będziemy pisać kodu ręcznie. Nie ma to sensu”.
Agarwal opisał kodowanie jako „coś, w czym byłem bardzo dobry”, ale teraz jest „swobodne i obfite”, co sprawia, że jest „szczęśliwy, ale zdezorientowany… smutny i zdezorientowany”.
Od ataków paniki po „lęk AI”
Emocje, które opisują Altman i Agarwal, odzwierciedlają szersze zjawisko lęku przed sztuczną inteligencją, które pojawia się, gdy nawet weterani Doliny Krzemowej widzą, że ich ciężko zdobyte umiejętności i tożsamość zostały przejęte przez oprogramowanie, które pojawiło się szybciej, niż ktokolwiek był przygotowany.
Rozmowa opowiadała historię Chrisa Brocketta, doświadczonego badacza firmy Microsoft, który rozmawiał z Cade’em Metzem na temat jego książki z 2022 r. zatytułowanej Genius Makers: The Mavericks Who Brought AI to Google, Facebook and the World. Brockett powiedział, że został przewieziony do szpitala po znalezieniu wczesnego systemu sztucznej inteligencji, który mógłby zrobić wiele z tego, co opanował przez dziesięciolecia. Wierząc, że ma zawał serca, opisał to później: „moje 52-letnie ciało przeżyło jeden z tych momentów, w których ujrzałem przyszłość, w którą nie byłem zaangażowany”.
W tym samym artykule odniesiono się do obaw fizyka z MIT Maxa Tegmarka, że sztuczna inteligencja może „przyćmić te umiejętności, które zapewniają moje obecne poczucie własnej wartości i wartości na rynku pracy”, a także do raportów profesjonalistów, którzy obecnie widzą, jak sztuczna inteligencja wykonuje „szybko i stosunkowo tanio” zadania, od których kiedyś zależało im dochody i status.
Menedżer produktu z Doliny Krzemowej ujął to bez ogródek w wywiadzie dla Vanity Fair w 2023 r.: „W ciągu jednego dnia widzimy więcej produktów i postępów związanych ze sztuczną inteligencją niż w ciągu jednego roku dziesięć lat temu”.
Projektowanie przyszłości, w której ludzie nadal się liczą
Pomimo narastających niepokojów część ekonomistów twierdzi, że trajektoria AI nie jest przesądzona. Ekonomista pracy David Autor zasugerował, że sztuczna inteligencja, jeśli zostanie celowo zastosowana, może rozszerzyć „zadania decyzyjne przypisywane obecnie elitarnym ekspertom” na szerszy sektor pracowników, poprawiając jakość zatrudnienia i łagodząc nierówności. Jego zdaniem przyszłość pracy ze sztuczną inteligencją to „problem projektowy”, a nie ćwiczenie przewidywania: społeczeństwa nadal mogą wybierać, w jaki sposób narzędzia takie jak Codex i Claude będą wdrażane i kto na tym skorzysta.
Profesor zarządzania w Wharton, Peter Cappelli, z którym magazyn „Fortune” przeprowadził wywiad w związku z jego nieco sprzecznymi, opartymi na dowodach badaniami na temat niebezpieczeństw związanych z pracą zdalną i praktycznymi aspektami automatyzacji sztucznej inteligencji, powiedział w styczniu, że nadal pozostaje wiele do zrobienia, aby wdrożyć te narzędzia w całym przedsiębiorstwie. Szczególnie przestrzegł, że nie należy słuchać zbyt szczerze wypowiedzi takich jak Altman czy Agarwal, ponieważ nie tylko wyrażają smutek z powodu tak dużego postępu, ale także promują swoje produkty na rynku.
„Jeśli posłuchasz ludzi, którzy tworzą tę technologię, powiedzą ci, co jest możliwe” – powiedział. „Nie myślą o tym, co praktyczne”.
Jednak niezależnie od tego, jak łatwo będzie zastosować te narzędzia w całej firmie, tweet Altmana uchwycił paradoks, przed którym stoi obecnie wielu pracowników umysłowych: te same narzędzia, które czynią ich szybszymi, wydajniejszymi, a czasem bardziej kreatywnymi, mogą również zniszczyć przekonanie, że ich wyjątkowa wiedza specjalistyczna jest niezbędna. Przynajmniej na razie nawet ludzie, którzy budują te narzędzia, zmagają się z tym, co to znaczy czuć się pod wielkim wrażeniem ich mocy i czuć się trochę bezużytecznym w ich cieniu.
W tej historii dziennikarze magazynu „Fortune” wykorzystali generatywną sztuczną inteligencję jako narzędzie dochodzeniowe. Redaktor sprawdził dokładność informacji przed ich opublikowaniem.


