Źródło obrazu: Getty Images
Kilka lat temu myślałem, że akcje British American Tobacco (LSE:BATS) są do zgarnięcia. Nigdy więcej palenia. W ciągu mojego życia goście przeszli od szczęśliwego palenia w salonie moich rodziców do zatrzymywania się przy drzwiach, żeby się zaciągnąć i w ogóle nie palić.
Ale wystarczy spojrzeć na dzisiejszego giganta FTSE 100. Jej akcje wzrosły o 44% w ciągu jednego roku i 86% w ciągu dwóch lat. Pomimo tak ogromnego wzrostu, końcowa rentowność pozostaje na wysokim poziomie 5,5%, w związku z ciągłym wzrostem dywidend. Dlaczego Big Tobacco jest w tak złym stanie zdrowia?
Nikt z moich znajomych nie pali teraz i z tego, co wiem, znajomi moich dzieci też nie palą. Oczywiście wiele osób nadal tak robi, zwłaszcza na rynkach wschodzących. Ktoś kupuje 500 miliardów „pałeczek”, które British American Tobacco sprzedaje każdego roku.
FTSE 100, który przetrwał
Poradziła sobie także ze spadkiem, zdobywając większy udział w kurczącym się całym rynku, przy wsparciu siły cenowej i głównych marek, takich jak Dunhill, Kent, Lucky Strike, Pall Mall i Rothmans. Wszystkie te sklepy z vape mają robić dobry interes, a British American Tobacco również buduje tutaj marki, zwłaszcza Vuse i Velo.
Wynik? Czy się to komuś podoba, czy nie, jest to jedna z najbardziej imponujących spółek generujących dywidendę w indeksie największych spółek. Myślę, że jego akcje nadal warto dziś brać pod uwagę, choć podejrzewam, że po tak dobrej passie wzrost może spowolnić. Sektor ten nadal podlega wszelkim problemom regulacyjnym i zdrowotnym, co stanowi kolejne ryzyko, o którym należy pomyśleć.
Pisanie tego wszystkiego przypomniało mi Diageo (LSE: DGE). Producent napojów spirytusowych notowany na giełdzie FTSE 100 przeżywa trudne chwile. Akcje spółki spadły o 36% w ciągu ostatniego roku i 55% w ciągu trzech lat. Chociaż jest to w dużej mierze spowodowane globalnym kryzysem kosztów życia wpływającym na popyt na marki premium i innymi zagrożeniami, takimi jak cła, czy oczekujemy również radykalnej zmiany podejścia do napoju?
Goście nadal piją radośnie w moim salonie. Nadal nie każę im stać przy drzwiach. Są mniej pijani niż wcześniej, ale trochę dobrze się dogadujemy. Widziałem, że młodsi ludzie nadal lubią się upić, ale badania pokazują, że co czwarty przedstawiciel pokolenia Z nie sięga ani kropli.
Ci, którzy chcą przestać pić, zgłaszają, że pomagają nowe leki hamujące apetyt. Czy picie może być tą samą drogą co palenie? Ponieważ wszyscy stajemy się bardziej świadomi zdrowia, z pewnością istnieje taka możliwość. Jeśli tak, czy Diageo może pójść drogą British American Tobacco? Może.
Pomysł zrodził się po tym, jak zauważyłem, że stopa dywidendy Diageo wzrosła z skromnych 2,1% w 2021 r. do 4,78% obecnie. To coraz bliżej poziomu British American Tobacco. Jednocześnie relacja ceny do zysku spadła z ok. 24,5 do 13,5. To także blisko poziomu British American Tobacco.
Czy świetne drinki stają się świetnymi tytoniami? Jeśli tak, to z inwestycyjnego punktu widzenia nie jest to najgorszy kierunek na świecie. British American Tobacco to jedna z najbardziej dochodowych akcji tysiąclecia na indeksie FTSE 100. Myślę, że warto rozważyć akcje Diageo. Nie tyle ze względu na potencjał ożywienia gospodarczego, ile na długoterminowe dochody, z okazjonalnymi impulsami wzrostu. Bardzo podobny do British American Tobacco. W każdym razie to teoria.

