
Źródło obrazu: Getty Images
To było kilka trudnych tygodni dla FTSE 100, ale cena akcji BP (LSE:BP) odnotowała silny wzrost. Obie siły napędza ta sama siła: wojna w Iranie.
27 lutego, dzień przed rozpoczęciem konfliktu, cena akcji BP wynosiła 487 pensów. Dziś są one o 17,5% wyższe i wynoszą 572p. Wcześniej radzili sobie dobrze, kiedy inwestorzy zdecydowali, że po latach zawirowań w zarządzie BP musi w pewnym momencie wziąć się w garść. Ponadto akcje były tanie, a rentowność wysoka. Akcje BP zwyżkowały o 68% w ciągu 12 miesięcy. Czy to może być kontynuowane?
Upadły one w zeszłym tygodniu po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa 14-dniowego zawieszenia broni. Pomimo naruszeń jest dziś mniej więcej utrzymany. Jutro? Kto wie. W najlepszym momencie nie da się przewidzieć zmian cen ropy, a obecnie wydaje się, że jest to jeden z najgorszych.
Zmienne akcje FTSE 100
Kiedy rynki optymistycznie patrzą na rozwiązanie kwestii Iranu, indeks FTSE 100 rośnie, a BP spada. Kiedy pojawia się pesymizm, dzieje się odwrotnie.
Ropa Brent zakończyła luty ceną 65 dolarów. 6 kwietnia przekroczyła 109 dolarów. Od tego czasu cena spadła do 95 dolarów za baryłkę. Gdzie pójdzie dalej, nikt nie wie. JP Morgan ostrzega, że może osiągnąć 120 dolarów, jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie latem strefą zakazaną.
BP może wyjść na zero przy cenie ropy na poziomie około 30–40 dolarów za baryłkę. Tak czy inaczej, wydaje się, że jest gotowy na nieoczekiwane zyski, chociaż w pewnym stopniu rynki już je wyceniły. Istnieje również ryzyko polityczne. Może wzrosnąć presja na nałożenie jeszcze bardziej rygorystycznego podatku od nieoczekiwanych zysków, ponieważ wydaje się, że koncerny naftowe zarabiają, podczas gdy wyborcy walczą. Choć być może nie czas teraz na karanie dostawców energii.
Mówi się o największym szoku w historii dostaw ropy i gazu, w wyniku którego zagrożona jest aż jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu. W praktyce jednak może nie być tak źle, jak na początku lat 70. XX wieku. Gospodarka światowa zużywa mniej ropy naftowej, biorąc pod uwagę większą wydajność i wzrost wykorzystania energii odnawialnej. Dodatkowo, dzięki łupkom Stany Zjednoczone są znacznie większym producentem.
Jest to inwestycja długoterminowa.
Po kryzysie energetycznym na Ukrainie w 2022 r. zaobserwowaliśmy, że rynki potrafią się dostosować i znaleźć nowe źródła dostaw. To mogłoby się wydarzyć tutaj. Co może być długoterminowym ciosem dla Big Oil. Mógłbym wymienić jeszcze pół tuzina zagrożeń w obu kierunkach. Co więc tak naprawdę mogą zrobić inwestorzy?
W The Motley Fool zalecamy inwestowanie długoterminowe, co oznacza wyciszanie krótkoterminowego hałasu politycznego (lub geopolitycznego). Nie jest to łatwe, zwłaszcza dzisiaj.
Mając to na uwadze, uważam, że warto rozważyć akcje BP, ponieważ paliwa kopalne pozostają niezbędne dla gospodarki światowej, nawet w miarę przyspieszania transformacji energetycznej. Kryzys bliskowschodni to potwierdził. Bez ropy wielu kierowców nie może prowadzić pojazdów, samoloty nie mogą latać, a w niektórych krajach ludzie mogliby nawet umrzeć z głodu, ponieważ ropa jest również potrzebna do produkcji nawozów i surowców. Również produkty farmaceutyczne.
Inwestorzy, którzy chcą ekspozycji już dziś, powinni rozważyć wpompowanie pieniędzy do BP, wykorzystując wszelkie dalsze spadki cen. Nie zakładajcie jednak, że dzisiejszy rajd będzie kontynuowany. Najbliższe tygodnie będą trudne zarówno dla BP, jak i dla wszystkich innych osób.


